Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Grecja: Spartanie na Krecie czyli prawy kiczowy

Grecja: Spartanie na Krecie czyli prawy kiczowy

Złoty Świt zorganizował kilka tygodni temu „narodową wycieczkę w przeszłość”. Cel – wywołanie wzruszeń i uczuć patriotycznych poprzez rekonstrukcję starożytnych igrzysk olimpijskich oraz antycznych ćwiczeń równie antycznych Spartan. Czasopismo Vice opublikowało na ten temat zjadliwy komentarz, a za nim w ślady podążył dziennik Ethnos (Naród), choć same wzruszeń i patriotycznych uniesień, jak się zdaje, uniknęły.

Jeśli mówimy o szukaniu duchowej inspiracji do atakowania (bardziej) ciemnoskórych (niż Grecy) imigrantów, którzy dość tłumnie błąkają się po ulicach Aten i Salonik – lektura „Protokołów mędrców Syjonu” oraz elaboratów przywódcy partii Złoty Świt powinna wystarczyć za intelektualną strawę. Jednak nie samą kulturą człowiek żyje, a kulturystyka jest równie niezbędna, aby w zdrowym ciele zamieszkać mógł odpowiedni duch czasów kryzysu ekonomiczno-politycznego.

Z tego przede wszystkim względu, narodzone przeważnie w trzeciej ćwierci XX wieku, samozwańcze inkarnacje starożytnych Spartan (lub Spartiatów – nie wiadomo, jak daleko w socjalistycznym równaniu klas posunęli się „nasi” narodowcy) urządzają sobie sparingi na Krecie…

Tak, tak: Spartanie na Krecie. Można by wywieść z tego faktu wiele złośliwych uwag i komentarzy, ale nie zapominajmy o praktycznym wymiarze osobowości złotojutrzenkowców. I w ogóle, rodzaju ludzkiego – wybór lokalizacji cechuje wszakże ta sama wewnętrzna logika, co w przypadku wyboru Biarritz na miejsce spotkania – dajmy na to – Berlusconiego z Putinem. Dlaczego neofaszyści mieliby przebywać w brzydszych miejscach niż elity tego świata? A zatem… W weekend 3-4 sierpnia, po raz szósty już z kolei, sympatycy i członkowie Złotego Świtu zaprezentowali swe tragikomiczne przedstawienie, nawiązując – we własnym mniemaniu – do starożytnych tradycji olimpijskich. Efekty codziennej (?) dawki ruchu i dobrodziejstw diety śródziemnomorskiej można podziwiać na zdjęciach zaczerpniętych z oficjalnego bloga kreteńskiego oddziału Złotego Świtu.

I choć artykuł w Vice, a także niniejszą notatkę cechuje pewna doza poczucia humoru (kiepskie, bo kiepskie, ale za to czarne niczym kąpielówki sympatyków Chrysi Awgi) to należy pamiętać, że jest to śmiech gorzki. Rówie gorzki co świadomość, że członkowie Złotego Świtu zasiadają w ławach greckiego parlamentu, pomimo, że na części z nich ciążą – lżejsze lub cięższe – zarzuty karne. O wyczynach ich street-fighterów nie wspominając…

Autorka: Olimpia Dragouni

Na podstawie: vice.com, ethnos.gr, xa-kriti.blogspot.co.uk

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE

Dlaczego nie ćwiczą nago? Jeżeli trzymać się tradycji, to konsekwentnie. No i powinni jeszcze propagować helleńskie tradycje homoerotyczne. Tym samym dzisiaj podpadłoby to pod paragrafy przeciwko pedofilii i problem ze Złotym Świtem skończyłby się raz na zawsze;)