Home / Baklava / Balkantroter / Absurdy na granicy BiH i Chorwacji
Una - Martin Brod

Absurdy na granicy BiH i Chorwacji

Mieszkańcy wsi Martin Brod położonej na terenie gminy Bihać od 15 lat nie mogą wejść do swoich nieruchomości ani uprawiać pól, ponieważ znajdują się one już na terenie Chorwacji. Za nielegalne przekroczenie granicy granicy grozi kara wysokiej grzywny. Jeśli właściciele ziem chcą np. zebrać owoce z drzew, muszą udać się do przejścia granicznego w miejscowości Ripac bądź do innych przejść, oddalonych nawet o 100 km.

Wieś jest usytuowana w pobliżu ujścia Unaca do Uny. Charakterystyczne dla tego regionu są wspaniałe warunki przyrodnicze, gościnni ludzie, ale także problemy z granicą. Przewodniczący lokalnej społeczności, Milan Radić, opowiedział dziennikarzom agencji Anadolija o problemach mieszkańców wsi Martin Brod. Radić zaznaczył, że ok. 70% mieszkańców posiada ziemie na terytorium Chorwacji, ale od 15 lat nie mogą wejść na ich teren i uprawiać pól. Według jego słów, politycy wielokrotnie obiecywali rozwiązanie problemu (m. in. Wysoki Przedstawiciel dla BiH, Paddy Ashdown). Radić uważa, że Chorwacja najbardziej utrudniła powstanie przejścia granicznego. Najbliższe przejścia oddalone są o 50 i 80 km (w miejscowościach Ripac i Strumica). Ponadto Radić proponował mieszkańcom wsi, aby wspólnie weszli na drogę sądową i zażądali odszkodowania od Chorwacji, jednak jak na razie się nie udało. Martin Brod do II wojny światowej znajdował się na lewym brzegu rzeki Uny, na terenie, który należał do Chorwacji, a cześć na prawym brzegu nazywała się Rmanj i przypadała BiH. Po II wojnie światowej granicę wyznaczono wzdłuż łańcucha wzgórz, który nie posiada nazwy, Rmanj został przyłączony do wsi Martin Grad.

Emerytowana nauczycielka, Savka Pajić, do wsi Martin Brod, przeniosła się już w 1968 r. z chorwackiej miejscowości Donji Lapac. Ziemie należące do niej i jej męża również znajdują się na terenie Chorwacji. Pajić podkreśliła, że na ziemi jej męża rośnie las, a oni nawet nie mogą porąbać drewna i zanieść go do domu. Kobieta przyznała, że czasami nielegalnie przekracza granicę. Po ostatniej wojnie, a dokładnie od 1997 r., ludzie zaczęli powracać na te tereny, pozbawione infrastruktury, dostępu do wody i prądu. Obecnie we wsi i najbliższej okolicy mieszka ok. 400 mieszkańców wyznających głównie prawosławie.

Istnieje legenda dotycząca pochodzenia nazwy wsi. Emerytowana nauczycielka potwierdziła, że wieś początkowo nazywała się Rmanj. Swoją obecną nazwę uzyskała dzięki młodej dziewczynie, Marcie, która mieszkała na lewym brzegu Uny, a mężczyzna, którego kochała, na prawym. Kobieta przeprawiała się przez rzekę, żeby spotkać się z ukochanym po drugiej stronie. Niestety pewnego dnia poziom wód się podniósł i dziewczyna utopiła się. W związku z tym wieś położona w pobliżu brodu na rzece Unie, z którego korzystała Marta, zyskała swoją nazwę.

Mimo problemów, z którymi borykają się mieszkańcy, liczni zagraniczni turyści odwiedzają Martin Brod, ponieważ w pobliżu znajdują się wodospady. Niektórzy właśnie z powodu tych wodospadów, punktów widokowych i mostu, który jest usytuowany w pobliżu, uważają Martin Brod za najpiękniejszą wieś w BiH. Wielu ludzi przyciąga do tego miejsca możliwość wędkowania i bogata oferta gastronomiczna.

Źródło: seebiz.net

About Monika Muchowiecka

Absolwentka gdańskiej slawistyki. Aktualnie pracuje w Europejskim Centrum Solidarności. Interesuje się współczesną literaturą południowo- i wschodniosłowiańską.
KOMENTARZE