Home / Bałkany / Albania / Albania: Fabryki bez kontraktów na energię wstrzymują produkcję

Albania: Fabryki bez kontraktów na energię wstrzymują produkcję

Pozbawione dostaw energii fabryki i zakłady produkcyjne wstrzymują lub ograniczają produkcję i zwalniają pracowników. Spółki te nie zdążyły bowiem dostosować się do nowego prawa nakazującego zakup energii na wolnym rynku, a nie od krajowego dystrybutora.

Tzw. odbiorcy kwalifikowani, czyli konsumujący powyżej 50 mln kWh rocznie, według nowego prawa muszą kupować energię na rynku, a nie – jak dotychczas – od powszechnego dystrybutora CEZ Shpërndarje. Przed 1 stycznia br. ÇEZ kupował energię od państwowej spółki energetycznej KESH za 2 ALL/kWh i odsprzedawał dużym odbiorcom po cenie ALL 7/kWh.

Teraz duzi odbiorcy muszą kupować energię na rynku otwartym, krajowym lub międzynarodowym, po cenach rynkowych, a nie regulowanych. W sumie chodzi o ok. 900 mln kWh, co według obecnych cen kosztuje EUR 65 mln, czyli ALL 10/kWh.

Spółki nie protestowały przeciw nowemu prawu i generalnie popierały otwarcie rynku, apelowały jednak o przesunięcie terminu, co umożliwiłoby im dostosowanie się do nowych warunków.

Tak więc od 1 stycznia 7 spółek w sektorze mineralnym, produkcji cementu i żelaza, nie otrzymują dostaw od CEZ-u. Jako pierwsza odczuła to fabryka stali Kürüm z Elbasanu, która musiała wstrzymać produkcję pozostawiając ok. 700 pracowników na lodzie. Protesty już się rozpoczęły, i prawdopodobnie będą kontynuowane od poniedziałku, a problem dotyczyć będzie kolejnych firm.

Fabryki i zakłady, których dotyczy nowe prawo, zatrudniają w sumie ok. 7 tysięcy pracowników, i upatrują rozwiązania w interwencji rządu.

Skutki ekonomiczne będą ogromne, a sprawa odbije się na klimacie inwestycyjnym, napisano w liście do ministra gospodarki sprzed kilku dni, podobne argumenty padały również w dyskusjach w parlamencie jesienią.

– Zakup 1 miliarda kilowatów energii w tak krótkim czasie to duży problem. Teraz jest koniec listopada, a do początku stycznia, kiedy prawo ma wejść w życie, pozostało raptem kilkadziesiąt dni, i nie poradzimy sobie z tym – powiedział w parlamencie jeden z przedstawicieli przemysłu, jak czytamy w stenogramach.

Spółki apelowały o więcej czasu na przygotowania, nic więcej. Jednak ani minister gospodarki, ani szef Komisji ds. Rynku w parlamencie, nie byli skłonni do negocjacji. Minister nie znalazł nawet czasu na spotkanie z przedstawicielami fabryk i zakładów, podczas gdy szef Komisji powiedział, że za późno na zmiany, bo „prawo zostało już uchwalone.”

Zakłady produkcyjne zmuszone zostały do ograniczenia produkcji lub jej wstrzymania do czasu rozwiązania problemu, tj. rozpisania przetargu, itd. Muszą też wygospodarować dziesiątki milionów euro wolnych środków na zakup energii.

 

Tekst: Gazeta Shqip, tłum. i red. Marta Kołczyńska

About Marta Kolczynska

KOMENTARZE