Home / Bałkany / Albania / Albania: Historia – jaka i czyja prawda?

Albania: Historia – jaka i czyja prawda?

Autorka: Marta Kołczyńska

Wizerunek Imperium Osmańskiego; pochodzenie Albańczyków; rola króla Zogu I. W ostatnich tygodniach w Kosowie i Macedonii rozgorzały spory dotyczące treści podręczników szkolnych i sposobu przedstawienia w nich historii Albańczyków. Problem rewizji historii poruszył również 1 września premier Albanii Sali Berisha. Czy historia Zachodnich Bałkanów zostanie napisana od nowa?

Ilirowie rozbójnikami?
Macedońska komisja ds. podręczników szkolnych zablokowała pod koniec sierpnia wydanie książki dla szóstoklasistów z powodu tekstu o czasach antycznych, w którym napisano, że Ilirowie byli ludem rozbójniczym i nie byli przodkami Albańczyków, poinformował albański dziennik Standard.
Albańscy członkowie komisji mieli ostro sprzeciwić się powyższym stwierdzeniom, i zablokować prace nad podręcznikiem, który miał w najbliższych dniach trafić do księgarń i na biurka uczniów.
Przewodniczący komisji podręcznikowej Zoran Radić jest jednym z obrońców kontrowersyjnych sformułowań.
– Albańscy członkowie mają zastrzeżenia, bo nie napisano, że Ilirowie byli ludem albańskim, a ja pytam, gdzie tego dowiedziono? Mają również zastrzeżenia wobec zapisu, że Ilirowie byli rozbójnikami. Ale powiedzcie mi, który kraj mający dostęp do morza nie parał się rozbojem? – powiedział Radić dziennikarzom gazety Utrinski Vesnik dodając, że problem musi rozwiązać najwyższa instancja.
Poinformowani o tym problemie minister edukacji i nauki Pance Kralev i wiceminister Safet Neziri oświadczyli, że sprawa rozwiązana zostanie w sposób kompromisowy i w oparciu o fakty historyczne.
Albańczycy w komisji uważają, że jej przewodniczący, należący do społeczności serbskiej, powinien zostać odsunięty od zadań za brak elementarnej wiedzy lub tendencyjne zachowanie.

Imperium Osmańskie wyzwolicielem?
Kilka dni wcześniej ministerstwo edukacji Kosowo, w odpowiedzi na apel tureckiego ministra edukacji, ogłosiło zamiar przyjrzenia się treści podręczników szkolnych do historii pod kątem możliwych obraźliwych sformułowań odnośnie do Imperium Osmańskiego, a pośrednio Turcji.
Temat rewizji treści książek szkolnych w odniesieniu do Turcji pojawił się podczas wizyty w Kosowie tureckiego ministra edukacji Omera Dinçera. Na problem zwróciła uwagę również ambasador Turcji w Prisztinie.
– Ambasador [Turcji] zwróciła uwagę na kwestię współczesnej mapy Turcji, która nie przedstawia właściwego kształtu granic. Poprosiła o poprawienie mapy i przyjrzenie się językowi tekstów – powiedział minister edukacji Kosowa Ramë Buja.
Deklaracja ta wywołała publiczną debatę i ostrą krytykę ze strony historyków i intelektualistów, którzy sprzeciwiają się „pisaniu historii od nowa” pod dyktando polityków.
Imperium Osmańskie było najeźdźcą, który stosował przemoc, zabijał, palił, niszczył, nie zezwalał na zakładanie albańskich szkół, autonomię Albańczyków w ramach imperium, należy jednak wyraźnie oddzielić Imperium Osmańskie od dzisiejszej Republiki Turcji, która jest jednym z głównych partnerów i sojuszników Kosowa, argumentował historyk Frashër Demaj, sekretarz naukowy Instytutu Historii w Prisztinie oraz autor wielu publikacji historycznych.
– Historyk powinien mówić językiem faktów, podczas gdy polityk nawet prawdę dostosowuje do interesów politycznych – powiedział Demaj gazecie Kosova Sot.
Minister Buja zapewnił jednak, że ewentualne zmiany nie będą dotyczyły treści i faktów historycznych, lecz jedynie słownictwa.
– Nikt nie ma zamiaru zmieniać historii, a tylko ewentualnie słowa, które mogą być obraźliwe dla Turków, jeśli takie zostaną znalezione. Stworzyliśmy w tym celu specjalną komisję – powiedział Buja.
W dalszej kolejności planowana jest również rewizja pod kątem innych społeczności, szczególnie Serbów, ale na to jest jeszcze za wcześnie, zapowiedział Buja.

Zogu I – dobry, Hodża – zły?
Do kwestii “prawdy historycznej” odniósł się w na początku września również premier Albanii Sali Berisha, który zaapelował do historyków o docenienie zasług króla Zoga I i przyznanie mu należnego miejsca w historii Albanii.
– Król Zog zmagał się z ostrym antyalbańskim rasizmem, i jako dyplomata zrobił wszystko, aby umocnić pozycję młodego państwa albańskiego – powiedział Berisha podczas wizyty na wystawie w Muzeum Historii Narodowej z okazji 83-lecia Królestwa Albanii. – Historycy nadal nie powiedzieli Albańczykom prawdy.
– Apeluję do historyków o otwarcie archiwów i powiedzenie Albańczykom prawdy taką, jaką jest. Historia oparta na prawdzie pomoże Albańczykom poznać samych siebie […] i patrzeć jasno w przyszłość.
Dzień wcześniej Berisha, ogłaszając rządową decyzję o budowie muzeum w Spaç  i zmiany w ustawie o byłych więźniach politycznych, podkreślił konieczność ponownej oceny czasów komunizmu i ujawnienia wszystkich faktów z tego okresu.
– To tragiczne, że historia Envera Hodży służyła jako element jego kultu, i Europa nie zna jeszcze dowodów jego barbarzyńskości, lecz historię bardzo okrojoną – podkreślił Berisha.
– [Historia] jeszcze nie powiedziała Albańczykom prawdy o nich samych – dodał.

Historia, pisana przecież przez zwycięzców, zawsze była, oprócz czynnika kształtującego tożsamość narodową i państwową, również narzędziem władzy. Przywracanie „obiektywnej prawdy historycznej” przez polityków budziło zaś, i budzi nadal uzasadniony niepokój, szczególnie w regionie Bałkanów Zachodnich, gdzie nie tak dawno temu nacjonalizm historyczny walnie przyczynił się do wojen, wypędzeń, braku tolerancji i zdolności współpracy między narodami, z których konsekwencjali przyjdzie zmagać się jeszcze przez lata.
Podejrzenia co do czystych intencji pomysłodawców różnych „projektów historycznych” każą zawsze pytać o drugie i kolejne dna tych inicjatyw zgodnie z zasadą „cui bono?”
W ramach rewizji narodowej historii Macedonia rozlicza się z Grecją, Albanią, Serbią i Bułgarią, Kosowo z Serbią i Turcją, a Albania musi dojść do ładu z Grecją i przede wszystkim samą sobą.
I o ile ostatnie wydarzenia pokazują, że w przypadku Macedonii i Macedończyków historia używana jest w celu wzmocnienia spoistości młodego narodu i potwierdzenia zakorzenienia i praw do zajmowanego terytorium, a Kosowo stara się za wszelką cenę utrzymać dobre relacje i rozwinąć współpracę z partnerskimi krajami jak np. Turcja, początek „cudów” w Albanii może otworzyć kolejną puszkę Pandory i rozciągnąć i tak ostry już spór polityczny na płaszczyznę historyczną, co – wobec postkomunistycznego pochodzenia dzisiejszej elity politycznej i części administracji – nie wróży rychłego załagodzenia konfliktu.

Źródła: Panorama, Kosova Sot, Standard.

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE