Home / Bałkany / Albania / Albania: Źle się dzieje w polityce – b. ambasador USA

Albania: Źle się dzieje w polityce – b. ambasador USA

Albańska demokracja nie przypomina tych z zachodu, kieruje się w stronę węgierskiego lub ukraińskiego reżimu, powiedział w wywiadzie dla Głosu Ameryki były ambasador USA w Tiranie John Whiters.

– Martwi mnie fakt, że albański system rządzenia nie ma wiele wspólnego z zachodnim wzorcem demokracji – powiedział Withers.

Największych zagrożeń b. ambasador upatruje w zapędach autorytarnych, korupcji i nieprawidłowościach wyborczych.

– Nie obce są w Albanii represje wobec mediów, lub przekupstwo organów sprawiedliwości, doskonale znane i często praktykowane na Ukrainie i Węgrzech. Wybory, które powinny stanowić  dowód rozwiniętej demokracji, również odbiegają od standardów międzynarodowych, a kłamstwo i manipulacja, które idą z nimi w parze uzmysławiają nam, że podobna sytuacja panuje w Rosji – dodał.

Whiters zaapelował do albańskich polityków, aby nie odkładać na później rozwiązywania ważnych problemów, z którymi boryka się państwo. Radzi, aby jak najszybciej dokonać reform niezbędnych do integracji w UE.

– Problemem nie są warunki czy otoczenie, ale polaryzacja polityczna przywódców, którzy po prostu nie mają instynktu demokratycznego, dla nich demokracja jest czymś obcym, czymś poza nimi,  czymś czego nie wiedzą jak użyć – powiedział Whiters.

Polityk w wywiadzie dla prasy ustosunkował się do fragmentów depesz opublikowanych przez WikiLeaks, wysyłanych przez byłego ambasadora do albańskich polityków, Ramy i Berishy. Whiters zapewnił, że zawarte tam spostrzeżenia nie były osobiste, a reprezentowały postawę polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych.

 

John L. Withers był ambasadorem Albanii od sierpnia 2007 do listopada 2010, kiedy to został zastąpiony przez obecnego ambasadora amerykańskiego, Alexandra Arvizu.

 

Tekst: panorama.al i botasot.info, tłum. i red. Monika Jamroży

About Marta Kolczynska

KOMENTARZE

Sceptyczna opinia amabasadora Johna L. Withersa (wyrażana już wcześniej także w formalnej korespondencji z Waszyngtonem)jest ważnym głosem w dyskusji na temat zmian demokratycznych w Albanii. Tym bardziej, że ocena ambasadora miała(ma?) realny wpływ na wysokość środków pomocy rozwojowej przyznawanych Albanii przez rząd Stanów Zjednoczonych, m.in. przez Millennium Challenge Corporation. Zgadzam się z większością przedstawionych zarzutów.

Niemniej jednak, chciałem przy okazji cytowanej wypowiedzi zwrócić uwagę na nieco inny problem. Spotkałem się kilka razy z sytuacją, że amerykańscy decydenci i autorzy ważnych (i zarazem ciekawych) tekstów upraszczają sytuację w Europie. W omawianym przypadku, nie zestawiłbym ze sobą w jednej linii systemów politycznych Ukrainy, Węgier i Rosji. Brakuje komentarza i czytelnicy/słuchacze niezorientowani w stosunkach międzynarodowych czy danym regionie od razu wyrabiają sobie jednoznaczne zdanie. Mnie niepokoi sytuacja na Węgrzech i cieszę się, że UE w końcu bardziej stanowczo zareagowała, ale „doskonale znane i często praktykowane przekupstwa i represje” to jednak uproszczenie.

Przepraszam za odejście od tematu Bałkanów, ale myślę że warto zwracać uwagę i podkreślać nieścisłości, nawet (lub tym bardziej) w trafnych wypowiedziach.