Home / Bałkany / Albania / Albańscy ludzie z ogonami, czyli mity i demony
southern albania - two lakes

Albańscy ludzie z ogonami, czyli mity i demony

Jednym z bardziej interesujących i tajemniczych mitów funkcjonujących w przeszłości na temat mieszkańców Bałkanów – w szczególności Albańczyków, którzy wskutek pewnego uproszczenia padli jego ofiarą – jest wyobrażenie, jakoby pewni członkowie tamtejszych społeczności posiadać mieli ogony. Warto już w tym miejscu wyjaśnić, iż uproszczenie, o którym mowa, polega na postrzeganiu przez pewnych ludzi całych społeczności jedynie przez pryzmat cech konkretnych jednostek, które do owych społeczności należą. Myślenie takie jest charakterystyczne chociażby przy pierwszych kontaktach z członkami nieznanej wcześniej grupy. W ten sposób o posiadanie ogonów mogli być – niesłusznie oczywiście – posądzani wszyscy członkowie grupy, jaką są Albańczycy, co z kolei mogło być dla nich w pewien sposób krzywdzące. Wątek ten pojawiał niezależnie się w XIX, a nawet jeszcze XX wieku w relacjach wielu podróżników bądź bywalców tej części Półwyspu Bałkańskiego. Opisy te zebrał, zestawił i poddał analizie słoweński antropolog kulturowy, Božidar Jezernik. Owemu fascynującemu zagadnieniu poświęcił jeden z rozdziałów swojej pracy Dzika Europa. Bałkany w oczach zachodnich podróżników1, na którym to rozdziale w dużej mierze opieram swoją analizę tego – wydaje się – niezbyt rozpowszechnionego i obecnego w świadomości mitu.

Z biologicznego punktu widzenia, ogon u człowieka zanikł wraz z procesem ewolucji, a dziś jego szczątkową formą jest kość guziczna (zwana też skądinąd ogonową), występująca w dole kręgosłupa2. Ogon występuje wprawdzie u człowieka w trakcie życia płodowego, jednak wraz rozwojem następuje zahamowanie wzrostu tej części. Na skutek pewnych mutacji genetycznych możliwa jest sytuacja, w której ogon (najczęściej niewielki) występuje także już po urodzeniu3. Dla współczesnej medycyny nie stanowi to jednak problemu, gdyż taki zbędny organ po prostu się noworodkom usuwa.

Obecnie pojawiają się co jakiś czas doniesienia o odkryciach ogonów u poszczególnych jednostek, jednak traktowane są one głównie jako medyczne ciekawostki lub też sensacyjne historie z cyklu niewiarygodnych i przerażających. Rzekomi ich posiadacze urastają w dzisiejszych czasach nierzadko do posiadaczy nadprzyrodzonych, boskich mocy. Jako interesujący przykład w tym kontekście uchodzić może historia mieszkającego w Zachodnim Bengalu w Indiach Chandre Orama, którego ogon ma mieć długość 33 centymetrów. W związku z tym wśród lokalnej społeczności traktowany jest on jako inkarnacja Hanumana – sługi boga Ramy, który narodził się tego samego dnia co Chandre Oram4.

Z zupełnie odmiennymi reakcjami wobec ludzi rzekomo posiadających ogony możemy spotkać się na Bałkanach. Zdecydowanie nie byli oni bowiem, jak w Indiach, obiektami kultu. Jako przykłady rozlicznych relacji na temat obdarzonych ogonami jednostek zamieszkujących tereny Albanii wystarczy przytoczyć, za Jezernikiem, kilka opisów. Jeden z nich pochodzi od Johanna Georga von Hahna – XIX-wiecznego konsula we wschodniej Grecji, jednego z ówczesnych autorytetów na temat albańskiej kultury, historii i tradycji. W 1854 roku opublikował głośną wówczas pracę Albanische Studien, w której to w jednym z rozdziałów (dotyczącym tradycji i bohaterów ludowych) zawarł opisy ludzi z ogonami. Podzielił ich dodatkowo na dwie kategorie – na posiadaczy ogonów bardziej przypominających kozie i końskie. Dodatkowo von Hahn przypisywał im cechy niesamowitej, nadludzkiej wręcz siły i wytrwałości, zwłaszcza w długotrwałym marszu. Co ciekawe, sam autor przyznał na łamach swojej pracy, że nigdy osobiście nie spotkał na swojej drodze w ten sposób zdeformowanego człowieka, mówił jedynie o w dalszym ciągu (oczywiście mowa o połowie XIX wieku) istniejącej wierze w to zjawisko wśród ludzi, zamieszkujących południową Albanię. Powołuje się on jednak poza tym na konkretne źródło, mianowicie Historię naturalną barona de Buffon, który także opisał omawiane zjawisko – choć nie na gruncie albańskim5.

Kolejnym interesującym przykładem opisu człowieka z ogonem jest – także wykorzystana przez Jezernika – relacja niejakiego Philipa Thorntona, podróżnika, który odbył wiele wypraw po Bałkanach w latach 1930-1940. Od von Hahna różni go jednak to, że takiego człowieka miał rzekomo przyjemność spotkać osobiście, w związku z tym jego relacja uchodzić mogłaby za bardziej wiarygodną. Oddajmy zatem głos samemu autorowi:

Spojrzałem na Hassanovicia, ale on tylko skinął głową. Nie miał pojęcia, o co chodzi. Doktor pojawił się w drzwiach i dał nam znak, żebyśmy przyszli do kuchni. – Mamy tu człowieka z ogonem – powiedział Doktor triumfująco, czule kładąc rękę na ramieniu młodego, przystojnego Albańczyka, który ani trochę nie wydawał się zakłopotany tym zdumiewającym doświadczeniem.

Słyszałem kiedyś o rodzie Gheg, który mieszkał niedaleko Peći, i był znany z tego, że pochodzili z niego ludzie z ogonami. To, że miałem teraz zobaczyć takiego człowieka, wydawało mi się tak nieprawdopodobne, że zacząłem się śmiać z żartu Doktora. Nie był to jednak żart6.

Tak wiarygodnie przekazaną historię psuje jednak fakt, że Thornton w późniejszym czasie sam zaczął mieć wątpliwości co do tego, co widział i czy ów albański młodzieniec faktycznie posiadał ogon. Nie mogąc sobie poradzić z analizą tej osobliwej sytuacji, której doświadczył, zaczął myśleć, iż padł ofiarą żartu. Zrzucił także winę na halucynacje bądź zbyt dużą ilość alkoholu, którą prawdopodobnie spożył owego wieczoru. Z drugiej strony powołuje się on jednak na von Hahna i cytuje jego dalsze rewelacje na temat ogoniastych ludzi:

Pogląd ten jest czymś więcej niż ludowy przesąd. Jeden z moich cavasses w Janinie utrzymywał, że w części kraju, z którego pochodzi, ludzi z ogonami spotyka się często i że sam miał takiego kuzyna, którego w młodości ciągnął za ów dar natury podczas kąpieli. Człowiek o wiele bardziej godny zaufania, Theodoris, opowiedział mi, że w jego oddziale przez kilka lat służył barczysty mężczyzna zwany kapitan Jannaki, o którym mówiono, że ma ogon (…) jak u capa, długi na cztery palce, pokryty z wierzchu krótką, rudą szczeciną7.

W związku z tym opis Thorntona także nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu ogony u napotkanych Albańczyków były realne, a w jakim wykreowane przez mit, występujący nie tylko w tamtej części Bałkanów (które w XIX wieku nadal były europejską, w dużym stopniu orientalizowaną, terra incognita), ale też w wielu innych miejscach na całym świecie.

Jak zostało już wspomniane, opisywanie przypadków ludzi obdarzonych przez naturę ogonami nie pojawia się jedynie na bałkańskim, a ściślej albańskim gruncie. Relacje o ogonach pojawiają się także m.in. w kontekście ludu Niam-Niam (dzisiejsi Azande), zamieszkującego tereny dzisiejszej Etiopii, a podejrzewanego też np. o kolejne wynaturzenie, mianowicie kanibalizm8. Informacje o napotkaniu ludzi z ogonami żyjących podobno w królestwie Lambri ze swojej podróży przywiózł m.in. Marko Polo9. Ogoniastych ludzi jako odrębny gatunek spokrewniony bliżej z małpą zwaną satyrem niż z człowiekiem sklasyfikował też Karol Linneusz, a miało to związek właśnie z licznymi relacjami z całego świata świadczącymi o kontaktach z ludźmi obdarzonymi ogonami (choć słowami jeśli ktokolwiek w ogóle go widział10 także sam poddaje w wątpliwość jego istnienie).

Przypisywanie ludziom obcym i nieznanym cech demonicznych, diabelskich – a posiadanie ogona wszak może być traktowane jako jedna z głównych cech, które jednostki utożsamiają z demonem – nie jest w kulturze zjawiskiem odosobnionym. Pisali o tym, m.in. Ludwik Stomma w Antropologii kultury wsi polskiej XIX wieku oraz Jan Stanisław Bystroń w klasycznej pracy Megalomania narodowa11. Według tego ostatniego autora konstruowanie w świadomości obrazu obcego opiera się, wśród wielu różnych cech, m.in. także na posiadaniu deformacji fizycznych. W tym wypadku ogon dodatkowo zaświadczać mógł o tajemniczych konotacjach z diabłem, którego wizerunki właśnie z tym dodatkowym organem, są w wielu kulturach powszechnie znane. W historii spotkać można także relacje podróżników, misjonarzy czy kolonizatorów, których wyobrażenia na temat mieszkańców nowo odkrywanych lądów, także koncentrowały się na różnicach w fizjonomii, nierzadko odrażających. Jako kolejny przykład generalizującego uproszczenia na temat całej grupy służyć może wypowiedź o Albańczykach jako współczesnych troglodytach12, jak mówił o nich jeszcze na przełomie XIX i XX wieku serbski polityk, Vladan Ɖorđević13. Widoczna jest w tym przypadku wspomniana wyżej demonizacja obcego, choć wypowiedzi takie można potraktować również jako jeden z aspektów serbsko-albańskiego konfliktu. Toczył się on wówczas wokół dostępu Serbii do morza od strony północnej Albanii, a akcje propagandowe wykorzystujące też relacje o posiadaniu przez nich ogonów (podobnie jak o zamieszkiwaniu na drzewach i dzikości, mającej się przejawiać, m.in. w gryzieniu lekarzy w szpitalach14) były w tamtym czasie na porządku dziennym.

Z posiadaniem ogona wiązać się może także zjawisko stygmatyzacji obcych, sprowadzenie ich do – bardziej prymitywnego niż ludzki – poziomu zwierzęcia. Tak więc nie tylko strach i chęć ośmieszenia, ale także pragnienie społecznego zdegradowania kogoś w obliczu grupy decydowała o metaforycznym doklejaniu ogona. Jednak praktyki takie miały miejsce także w jak najbardziej dosłownym znaczeniu tego określenia. Božidar Jezernik przytacza tu przykład jugosłowiańskich obozów koncentracyjnych, w tym tego na wyspie Goli Otok (Naga Wyspa). Dla więźniów, w których sprawie prowadzone było śledztwo, przygotowywano specjalne oznakowanie w postaci skonstruowanego z kawałków szmat ogona, który przyczepiano do dolnej części pleców. Czasem, aby sprawić dodatkowe wrażenie autentyczności, stosowano ogony prawdziwe – świńskie, bydlęce lub owcze. Długość ogona mówiła dodatkowo o zarzutach, jakie stawiano poszczególnym więźniom15.

Niewykluczone, że wśród Albańczyków faktycznie zdarzały się przypadki jednostek posiadających ogony, a spotkania podróżników z nimi rzeczywiście miały miejsce. Mogły się one jednak zdarzyć równie dobrze w każdym innym miejscu na świecie, gdyż konkretnych deformacji genetycznych nie można przyporządkowywać do członków określonej grupy czy narodu. Ze względu na brak wiarygodnych źródeł na ten temat – przede wszystkim w postaci potwierdzonych empirycznie poświadczeń i relacji – sądzić można jedynie, iż jest to mit skonstruowany przede wszystkim w celu demonizacji i zezwierzęcenia tamtejszej ludności. Potwierdzać to może chociażby wspomniane jego wykorzystanie w celach politycznych, gdzie dehumanizacja konkretnego przeciwnika ściśle związana jest z działaniami propagandowymi. Niemniej, zjawisko opisane przez Božidara Jezernika, a funkcjonujące w relacjach jeszcze niemal do połowy XX wieku, dostarcza wielu interesujących informacji na temat postrzegania mieszkańców Bałkanów – zarówno przez siebie nawzajem, jak i obserwatorów z zewnątrz.

1Ludzie z ogonami [w:] B. Jezernik, Dzika Europa. Bałkany w oczach zachodnich podróżników, tłum. P. Oczko, Kraków 2007, s.73-85.

2 http://www.nature.com/jp/journal/v28/n7/full/jp200839a.html (dostęp: 14.11.2013)

3 http://www.icr.org/article/evolution-human-tail/ (dostęp: 16.11.2013)

4 Jako ciekawostkę dodać można, że ogon panu Oramowi sprawia też niemały problem, gdyż z jego powodu już prawie dwadzieścia kobiet odrzuciło jego oświadczyny. Za: http://www.dailytimes.com.pk/default.asp?page=2006%5C06%5C22%5Cstory_22-6-2006_pg9_4 (dostęp: 14.11.2013)

5 De Buffon powołuje się w swojej pracy na przykłady z wyspy Formoza (dzisiejszego Tajwanu), gdzie występowanie tego defektu wiązać się miało z klimatem, gdyż wszyscy mieszkańcy południowej części wyspy mieli podobne.

6 P. Thornton, Ikons and Oxen, s. 274-275, cyt. za: B. Jezernik, op.cit., s. 73-74.

7 Ibidem.

8 Por. E. E. Evans-Pritchard, Czary, wyrocznie i magia u Azande, tłum. S. Szymański, Warszawa 2008.

9 M. Polo, Opisanie świata, tłum. A. L. Czerny, Warszawa 1975, s. 290.

10 C. Linnaeus, Systema naturae, 29, cyt. za: B. Jezernik, op. cit., s. 76.

11 Por. J. S. Bystroń, Megalomania narodowa, Warszawa 1935.

12 Troglodyta to określenie, które stosowane było w stosunku do członków tzw. prymitywnych ludów, zamieszkujących jaskinie; używane jest obecnie także jako pejoratywne określenie człowieka niezbyt inteligentnego.

13 B. Jezernik, op.cit., s. 80.

14 Ibidem, s. 83.

15 Ibidem, s. 81-82.

About Joanna Lewińska

Kilka lat temu rzuciła wszystko, by zostać etnologiem. Dziś jest absolwentką tego kierunku na Uniwersytecie Wrocławskim. Ma niebezpieczną obsesję na punkcie wszystkiego, co bałkańskie - od kuchni, przez film i muzykę, aż po podróże. Szczególnie mocno uzależniona od kultury serbskiej.
KOMENTARZE