Home / Polityka / Analiza przedwyborcza: Potrójne wybory w Serbii

Analiza przedwyborcza: Potrójne wybory w Serbii

Autorka: Anna Kasprzak

 

Już 6 maja obywatele Serbii ruszą do urn wyborczych. Dzień ten będzie miał dla przyszłości ich kraju potrójne znaczenie – w tym samym terminie zostaną zorganizowane wybory prezydenckie, parlamentarne oraz samorządowe. Skreślając trzy arkusze wyborcze, Serbowie wskażą drogę, którą chcieliby kroczyć w następnych latach. Już teraz jednak wiadomo, że wybór jednego kierunku i przewodnika nie jest oczywisty. W wyborczej walce będą się liczyć przede wszystkim Partia Demokratyczna i Serbska Partia Postępowa oraz ich liderzy – Boris Tadić i Tomislav Nikolić.

 

Po pierwsze parlament

Państwowa Komisja Wyborcza zatwierdziła osiemnaście list wyborczych z łącznie 3065 kandydatami na 250 miejsc w unikameralnym parlamencie. Tegoroczne wybory dla dziewięciu komitetów będą pierwszymi.
Listy wyborcze tworzą:
1. „Dla lepszego życia – Boris Tadić” – koalicja Partii Demokratycznej (DS), Ligi Socjaldemokratów Wojwodiny (LSV) i Socjaldemokratycznej Partii Serbii (SDPS);
2. „Poruszmy Serbię – Tomislav Nikolić” – koalicja Serbskiej Partii Postępowej (SNS), Nowej Serbii (NS) i Ruchu „Siła Serbii” (PSS);
3. „Čedomir Jovanović – Odwrót” – koalicja Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) i Serbskiego Ruchu Odnowy (SPO);
4. „Ivica Dačić” – koalicja Socjalistycznej Partii Serbii (SPS), Partii Zjednoczonych Emerytów Serbii (PUPS) i Niepodzielnej Serbii (JS);
5. „Demokratyczna Partia Serbii – Vojislav Koštunica” – samodzielna lista Demokratycznej Partii Serbii (DSS);
6. „Serbska Partia Radykalna – dr Vojislav Šešelj” – samodzielna lista Serbskiej Partii Radykalnej (SRS);
7. „Zjednoczone Regiony – Mladjan Dinkić” – samodzielna lista Zjednoczonych Regionów Serbii (URS);
8. „Drzwi – dla życia Serbii”;
9. „Związek Węgrów Wojwodziańskich – Istvan Pasztor”;
10. „Partia Reformatorska – prof. dr Milan Višnjić”;
11. „Partia Akcji Demokratycznej Sandżaka – dr Sulejman Ugljanin”;
12. „Ruch Robotników i Rolników”;
13. „Związek Socjaldemokratyczny – Nebojša Leković”;
14. „Wszyscy razem i Słowacka Partia – Emir Elfić”;
15. „Koalicja Albańczyków Preševskiej Doliny”;
16. „Czarnogórska Partia – Nenad Stevović”;
17. „Komunistyczna Partia – Josip Broz”;
18. „Żadna z zaproponowanych odpowiedzi”.
Najnowszy sondaż, przeprowadzony w dniach 24-30 kwietnia na grupie 1126 badanych, wskazuje, że do parlamentu dostałoby się sześć komitetów:
Uczestnictwo w wyborach zadeklarowało 52% badanych, 20% wciąż się waha.
Pięcioprocentowa różnica między koalicją ugrupowań zgromadzonych wokół Serbskiej Partii Postępowej a komitetem partii, którego trzon stanowi Partia Demokratyczna pozwala wnioskować, że najostrzejsza walka o głosy toczyć się będzie między tymi opcjami, których liderzy, czyli Tomislav Nikolić oraz Boris Tadić uważani są za tradycyjnych oponentów. Niewielka różnica wskazuje ponadto na brak poparcia wśród Serbów konkretnej wizji państwa. W poprzednich wyborach parlamentarnych w 2008 r. ponad 38% głosujących opowiedziało się za koalicją demokratów. Cztery lata ich rządów wpłynęły jednak na wyraźny spadek poparcia społecznego dla prozachodniej polityki w ich wykonaniu. Umiejętnie wykorzystali to postępowcy, którzy w pierwszym roku mijającej kadencji parlamentu odłączyli się od radykałów. Opowiedzieli się wówczas za integracją Serbii z Unią Europejską, lecz odrzucili pozycję rządzącej koalicji w dialogu z Brukselą, którą nazwali służalczą. W tym czasie o wiele wyraźniej niż tracący na popularności demokraci, deklarowali kontynuację ścisłej współpracy z Rosją oraz zdecydowanej polityki prokosowskiej. Obrana strategia owocuje dziś pierwszym miejscem w sondażach oraz może przełożyć się na zwycięstwo wyborcze. Zajmująca obecnie trzecie miejsce w badaniach preferencji wyborczych koalicja z Socjalistyczną Partią Serbii na czele, o wiele chętniej w roli zwycięzcy widziałaby komitet Nikolicia aniżeli Tadicia i – na razie nieoficjalnie – deklaruje wolę współrządzenia w zamian za stosowną liczbę tek ministerialnych.
Co ciekawe, ani integracja europejska, ani problem Kosowa nie są głównymi tematami kampanii wyborczej żadnej partii. Została ona niemal całkowicie zdominowana przez sprawy społeczne i gospodarcze, pozostawiając w cieniu tematykę zagraniczną, która determinowała debatę publiczną w czasie ostatnich wyborów, jak i po nich, gdyż właśnie w okresie 2008 – 2012 doszło do istotnych dla Serbii wydarzeń międzynarodowych, jak na przykład wydanie przez Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości opinii doradczej w sprawie Kosowa, odmrożenie dialogu z Unią Europejską, wydanie przez władze w Belgradzie ostatnich zbrodniarzy wojennych haskiemu Trybunałowi, rozpoczęcie rozmów negocjacyjnych na linii Belgrad-Prisztina, uzyskanie statusu kandydata do UE. Główna dyskusja toczy się więc wokół perspektyw polepszenia warunków życia, gospodarki oraz walki z przestępczością i korupcją. Zdominowania kampanii wyborczej przez sprawy gospodarcze i społeczne można było oczekiwać, śledząc wskaźniki ekonomiczne oraz analizy o stanie serbskiej gospodarki. W obliczu rosnącego bezrobocia oraz wyraźnego spadku poziomu życia, integralność terytorialna państwa staje się dla serbskich wyborców hasłem wyborczym „drugiej potrzeby”. Pewien wyjątek kampanijny stanowi jednak Demokratyczna Partia Serbii, startująca w wyborach samodzielnie, w retoryce której dominuje postulat politycznej neutralności oraz walki o ciągłość terytorialną.
Za dodatkowy atut liderów sondaży należy ponadto uznać umiejętne sterowanie opinią publiczną poprzez regularne podkreślanie błędów rządzącej koalicji oraz obarczanie winą tylko i wyłącznie Partii Demokratycznej za obecny stan gospodarki i problemy społeczne. Takie ukierunkowanie kampanii Serbskiej Partii Postępowej stanowi rzeczywiste zagrożenie dla demokratów, którym – nawet z silnym wsparciem wpływowego Borisa Tadicia – będzie trudno zawalczyć o pierwszy wynik.

 

W regionie

Znaczenie wyborów samorządowych w Serbii zostało znacznie obniżone pod rządami Slobodana Miloševicia, który doprowadził do silnej centralizacji władzy, umniejszając rolę władz samorządowych w polityce krajowej. Z problemem tym Serbia zmaga się do dziś, a o proces decentralizacji usilnie zabiega Unia Europejska, która widzi w obecnej sytuacji źródło zagrożenia dla społeczeństwa obywatelskiego. Pewne zmiany miała przynieść nowelizacja Ustawy o wyborach samorządowych z 2011 r., jednak dużo większe znaczenie przypisuje się zmianom mentalnościowym. W oparciu o powyższe oraz odwołując się do wyników wyborów samorządowych z 2008 r., należy spodziewać się zbieżnych wyników wyborów lokalnych z parlamentarnymi (przed czterema laty w wyborach samorządowych w Belgradzie lista Partii Demokratycznej otrzymała 38,9% głosów), choć nie brak na wyborczej mapie Serbii miast, którymi rządzą partie nie przewodzące w sondażach parlamentarnych. Takim przykładem jest Zaječar, rządzony niepodzielnie przez Zjednoczone Regiony Serbii.
Należy pamiętać, że spośród tegorocznych wyborów, tylko wybory samorządowe nie zostaną przeprowadzone wśród społeczności serbskiej w Kosowie. Z ich organizacji wycofano się po silnych naciskach przede wszystkim Unii Europejskiej, która upatrywała w nich potencjalne źródło zagrożenia dla stabilności w regionie. Wbrew wcześniejszym spekulacjom, pozostałe wybory – po osiągnięciu porozumienia z OBWE – zostaną w Kosowie zorganizowane.

 

Pierwsza osoba w kraju

Organizacja wyborów prezydenckich równocześnie z parlamentarnymi i samorządowymi możliwa była dzięki decyzji Borisa Tadicia o skróceniu kadencji o ponad pół roku i złożeniu przez niego rezygnacji z urzędu 5 kwietnia br. W jej wyniku przewodnicząca parlamentu rozpisała wybory prezydenckie na 6 maja, a Państwowa Komisja Wyborcza przystąpiła do zatwierdzenia list kandydatów.
O stanowisko prezydenta Republiki Serbii ubiegać się będą:
1. Boris Tadić – kandydat koalicji Partii Demokratycznej (DS), Ligi Socjaldemokratów Wojwodiny (LSV) i Socjaldemokratycznej Partii Serbii (SDPS);
2. Ivica Dačić – kandydat koalicji Socjalistycznej Partii Serbii (SPS), Partii Zjednoczonych Emerytów Serbii (PUPS) i Niepodzielnej Serbii (JS);
3. Vojislav Koštunica – kandydat Demokratycznej Partii Serbii (DSS);
4. Zoran Stanković – kandydat Zjednoczonych Regionów Serbii (URS);
5. Čedomir Jovanović – kandydat koalicji Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) i Serbskiego Ruchu Odnowy (SPO);
6. Jadranka Šešelj – kandydatka Serbskiej Partii Radykalnej (SRS);
7. Tomislav Nikolić – kandydat koalicji Serbskiej Partii Postępowej (SNS), Nowej Serbii (NS) i Ruchu „Siła Serbii” (PSS);
8. Vladan Glišić – kandydat komitetu „Drzwi – dla życia Serbii”;
9. Istvan Pasztor – kandydat Związku Węgrów Wojwodziańskich (SVM);
10. Muamer Zukorlić – kandydat komitetu „Partia Akcji Demokratycznej Sandżaka”;
11. Zoran Dragišić – kandydat komitetu „Ruch Robotników i Rolników”;
12. Danica Grujičić – kandydatka Związku Socjaldemokratycznego (SDS).
Poparcie dla kandydatów na stanowisko prezydenta, w formie zestawienia preferencji wyborczych grupy 1400 ankietowanych na początku i pod koniec kwietnia, przedstawia się następująco:

Sondaże nie pozostawiają wątpliwości co do drugiej tury wyborów prezydenckich, która zaplanowana została na 20 maja. Tak jak w przypadku wyborów parlamentarnych, w walce o fotel prezydencki będą się liczyć tylko dwie opcje. Warto jednak przeanalizować dalsze miejsca oraz to, na kogo wyborcy pozostałych kandydatów zagłosują w drugiej turze. Z sondażu przeprowadzonego przez agencję Partner konsalting pod koniec kwietnia wynika, że Tadić pokonałby Nikolicia niewielką różnicą głosów:
Historia rywalizacji Tadicia i Nikolicia jest długa. Lider postępowców przegrywał do tej pory dwukrotnie – w wyborach w 2004 i 2008 r., reprezentując wtedy jeszcze Serbską Partię Radykalną. Teraz ma nadzieję, że obietnice przywrócenia Serbii szacunku, a Serbom godnego życia pozwolą mu wreszcie pokonać przewodniczącego demokratów. Kampania Tadicia bazuje natomiast na jego wizerunku męża zaufania i doświadczonego gracza międzynarodowego, który jako jedyny zna przepis na wyprowadzenie Serbii z kryzysu gospodarczego. W hasła te wplecione zostały, choć nieagresywnie, obietnice przyspieszenia integracji z Unią Europejską, której cichym poparciem zresztą się cieszy.
W tym miejscu warto zauważyć, że decyzja o skróceniu kadencji przez Tadicia i umożliwieniu przeprowadzenia wszystkich wyborów w jednym terminie była w rzeczywistości podyktowana wsparciem Partii Demokratycznej – Tadić świadom słabnącej pozycji swej partii kalkulował, że jego poparcie przełoży się na wynik demokratów. Im bliżej jednak wyborów, tym wokół obranej strategii pojawia się coraz więcej wątpliwości, choć nie oznacza to, że Tadić na pewno w swej taktyce się pomyli.

 

Mimo że analiza serbskiej sceny wyborczej skupia się głównie na Partii Demokratycznej i Serbskiej Partii Postępowej oraz ich liderach, nie należy zapominać o znaczeniu wyników mniejszych partii – radykalnych i liberalnych (w przypadku wyborów parlamentarnych i samorządowych) oraz o roli ich wyborców (w przypadku wyborów prezydenckich). Dopiero kompleksowe spojrzenie na tegoroczne wybory w Serbii pozwoli zrozumieć ich rolę międzynarodową – Serbowie określą bowiem oblicze partnera Unii Europejskiej na kolejne, trudne dla niej samej lata.  Należy jednak pamiętać, że wybór ten zostanie dokonany w skomplikowanej dla Serbii i Europy sytuacji gospodarczej, co zwiększa szanse na bardziej radykalną niż do tej pory postawę.

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE

W końcu ktoś pisze o wyborach przystępnym i zrozumiałym językiem. Gratuluje analizy