Home / Bałkany / Macedonia / Analiza: Sytuacja na macedońskiej scenie politycznej przed szczytem NATO

Analiza: Sytuacja na macedońskiej scenie politycznej przed szczytem NATO

Wobec braku znaczących postępów w polityce zagranicznej macedońskiego rządu opozycja podejmuje kolejną próbę zjednoczenia sił. Szanse na porozumienie oponentów premiera Gruevskiego wydają się jednak nikłe, w obliczu olbrzymich różnic ideologicznych, braku charyzmatycznego lidera oraz sprecyzowanego programu politycznego. Dla polityki wewnętrznej decydujące znaczenie będzie mieć postawa albańskiego koalicjanta BDI, zaś dla polityki zagranicznej zdolność premiera do ustępstw wobec Aten

Autor: Łukasz Fleischerowicz

 

Amerykańska wiara

W pierwszych dniach kwietnia stolicę Macedonii odwiedziło pięciu amerykańskich kongresmenów. Wcześniej, część z nich znalazła się na liście 54 deputowanych (22 Republikanów i 32 Demokratów), którzy podpisali się pod pismem skierowanym do prezydenta Obamy, w którym domagają się zaproszenia Macedonii do NATO na szczycie w Chicago. Kongresmeni odwiedzili Skopje w ramach programu „House for Democratic Partnership” i spotkali się z prezydentem Giorge Ivanovem i  premierem Nikolą Gruevskim.

Obu politykom wywodzącym się z macedońskiej prawicy (VMRO-DPMNE), powołującym się na decyzję Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości (który uznał, że Grecja sprzeciwiając się przyjęciu Macedonii do NATO w 2008 r., złamała porozumienie z 1995 r. pomiędzy oboma państwami, zobowiązujące Grecję do nieblokowania członkostwa Macedonii w organizacjach międzynarodowych), zależy na zmianie porządku obrad na Szczycie Sojuszu Północnoatlantyckiego 20 i 21 maja br. i na poruszeniu kwestii członkostwa w NATO krajów do niego kandydujących.

O ile zaproszenie do NATO, o czym pisałem poprzednim razem, jest mało prawdopodobne, o tyle zmiana porządku obrad, ze względu na aktywność macedońskich władz nie wydaje się całkiem nierealna.

W czasie wizyty amerykańskich deputowanych w dzienniku The Hill pojawiła się analiza, w której podkreśla się, że jednym z głównych filarów NATO jest rozszerzenie Sojuszu, a kwestia ta została pominięta w porządku obrad w Chicago, co należałoby zmienić. Według tego źródła Szczyt w Chicago to „odpowiednie miejsce i czas”, by kraje NATO pokazały, że stać je na politykę otwartych drzwi i są gotowe na rozszerzenie o te kraje, które spełniły warunki członkostwa: Odmowa przyjęcia Macedonii ustanawia niebezpieczny precedens i daje wskazówkę innym państwom regionu, że jeden kraj może w nieskończoność pozostawać obstrukcyjny wobec przyjęcia innego. To z kolei może zamienić proces akcesyjny do NATO w zakładnika stosunków bilateralnych, napisano.

 

Gesty pojednania w opozycji przed Chicago

Jeśli w Chicago kwestia członkostwa Macedonii w NATO nie ulegnie zmianie, co jest zresztą niemal pewne, oponenci obecnie rządzącej koalicji VMRO-DPMNE i BDI zapowiadają zjednoczenie i aktywne działania na rzecz zmian w macedońskiej polityce zagranicznej. Zapowiedzi te są jednak tyle wiążące, co mało realne do spełnienia.

Oświadczenie przewodniczącego SDSM Branko Crvenkovskiego, o konieczności powołania opozycyjnej koalicji na wzór serbskiej DOS (Demokratycznej Opozycji Serbii utworzonej w 2000 r. jako wyraz sprzeciwu wobec władzy Miloszevicia, skupiającej partie zarówno z prawej jak i lewej strony sceny politycznej), jest pobożnym życzeniem wypalonego po ubiegłorocznych wyborach lidera macedońskiej lewicy. Pomysł Crvenkovskiego nie znajdzie posłuchu wśród wyborców co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, obecny rząd wybrany został w demokratycznych wyborach, a premier Gruevski, cokolwiek mu zarzucić, nie jest politykiem prowadzącym kraj ku wojnie domowej. Po wtóre, zainteresowanie koalicją z SDSM wśród liczących się sił opozycyjnych wyraziła jedynie liberalna LDP, która jednak, podobnie jak pomniejsze partie opozycji pozaparlamentarnej, nie wyobraża sobie ponownego podporządkowania koalicji interesom SDSM.

Alternatywne „zjednoczenie” opozycji wobec rządów premiera Gruevskiego oferuje macedońska prawica, które już zyskało dziennikarską nazwę „koalicji pelisterskiej” (od spotkania przywódców w skopijskiej restauracji Pelister). W jej skład weszły nieformalnie LDP, VMRO-Partia Narodowa (VMRO-NP),  Godność (Dostoinstvo) oraz Zjednoczeni dla Macedonii (OM).

Mimo deklaracji otwartości ze strony SDSM, jedynym wspólnym mianownikiem opozycyjnej lewicy i prawicy jest podobna, negatywna ocena sytuacji Macedonii na arenie międzynarodowej, za co odpowiedzialnością obciąża się obecny rząd. Większość zwolenników Ljupczo Georgievskiego (lidera VMRO-NP posiadającego oprócz macedońskiego także bułgarski paszport) i partii prawicowych skupionych w „koalicji pelisterskiej”, widzą w liderze lewicy jeszcze większego wroga niż w osobie obecnego premiera.

Siła prawicowej opozycji jest niewielka, gdyby partie te w ubiegłorocznych wyborach wystąpiły jako koalicja otrzymałyby maksymalnie 5 mandatów w 123 osobowym parlamencie. Tymczasem dziesięć miesięcy po wyborach realnymi politycznymi podmiotami pozostają LDP i VMRO-NP, pozostałe pogrążyły się bowiem w swojej porażce i rozdrobniły na jeszcze mniej znaczące subiekty.

 

Poszukiwanie lidera na lewicy

Od czasu poprzednich wyborów parlamentarnych w macedońskich kręgach politycznych spekuluje się, iż amerykańscy Demokraci nie pałający miłością do Gruevskiego, z powodu jego postawy wobec zmiany oficjalnej nazwy Republiki Macedonii, wspierają poszukiwania nowego lidera na lewicy, który mógłby konkurować z macedońskim premierem. Faktem jest, że po porażce SDSM w czerwcu ubiegłego roku Crvenkovski chciał zrezygnować z funkcji lidera partii. Problem polegał na tym, że w szeregach partii nie znaleziono dla niego następcy. W kraju, w którym pierwsze skrzypce w polityce wciąż grają mężczyźni, jako szef partii nie sprawdziła się również jego poprzedniczka, Radmiła Szekierinska. Młodzi ludzie zorientowani lewicowo są jednak coraz bardziej niezadowoleni z tego, że SDSM pozostaje bierna ideologicznie wobec polityki  Gruevskiego. Część z nich odwróciła się od partii, opuszczając jej szeregi w październiku ubiegłego roku i założyła pod koniec marca organizację pozarządową MODA (Młodzieżową Organizację na rzecz Działań Demokratycznych), wśród których znalazł się m. in. Sekretarz Generalny młodzieżówki SDSM Mihael Mladenoski. MODA zdecydowała się nie podejmować współpracy z żadną partią polityczną, a podjąć działania we współpracy z ambasadami USA i UE w celu edukacji politycznej.

Chociaż środowisko to zaprzecza doniesieniom jakoby było związane z nazwiskami Macedończyków mieszkających w USA, przedstawianych jako potencjalnych następców Crvenkovskiego, nie można wykluczyć, że wkrótce nastąpi do ich połączenia. Wśród potencjalnych następców wymienia się ludzi mieszkających głównie poza granicami Macedonii m. in. Aleksandra Iceva, Aleksandra Matovskiego, Stevo Pendarovskiego, Majka Zafirovskiego i syna nieżyjącego pierwszego Prezydenta RM, Kiro Gligorova – Vladimira.

Aleksandar Icev to były członek SDSM, który mieszka obecnie w Seattle i nie utrzymuje już kontaktów politycznych w kraju. Poza tym, że jest informatykiem pracującym dla Google, jest zupełnie nieznany macedońskiej opinii publicznej. Aleksandar Matovski również mieszka w USA, gdzie pisze doktorat na Uniwersytecie Cornell. Jest on członkiem Rady ds. bezpieczeństwa i integracji z NATO w SDSM przewodzonej przez profesora Stevo Pendarovskiego, byłego doradcy Biura Bezpieczeństwa Narodowego i Dyrektora Biura do spraw zagranicznych dwóch prezydentów Macedonii. Ten ostatni pracuje obecnie na University American College w Skopju. Majk Zafirovski to znany biznesmen amerykański pochodzenia macedońskiego, Od 2007 r. był doradcą prezydenta Georga W. Busha ds. bezpieczeństwa w technologiach telekomunikacyjnych. Wraz z innymi biznesmenami z diaspory i jest jednym z inicjatorów projektu „Macedonia 2025”, który ma na celu wspieranie rozwoju gospodarczego i przyciągania inwestorów zagranicznych do Macedonii. Wreszcie Vladimir Gligorov to jeden ze współzałożycieli przedwojennej Partii Demokratycznej i autor programu gospodarczego serbskiej LDP. Od 1994 pracuje na Uniwersytecie Wiedeńskim w Instytucie Międzynarodowych Studiów Ekonomicznych gospodarczych. Jego poglądy, podobnie jak większości wyżej wymienionych są bardziej liberalne niż socjaldemokratyczne.

Najbliższe perspektywy polityki wewnętrznej i zagranicznej

Liberałowie, którzy znajdują się poza parlamentem nie mają potencjału, by zjednoczyć różne ideologicznie partie opozycyjne na prawicy i lewicy, a tym bardziej szans na wykreowanie polityka na miarę obecnych liderów VMRO-DPMNE i SDSM. Z kolei lewica w osobie Crvenkovskiego jest z góry skazana na porażkę i z tym przywódcą nie ma szans na zjednoczenie opozycji oraz przejęcie władzy w kraju. W obliczu faktu, iż następne wybory parlamentarne w Macedonii odbędą się w 2015 r. próby zjednoczenia macedońskiej opozycji pod hasłem „DOS” są desperacką próbą znalezienia remedium na własne bolączki i brak programu, który mógłby z powodzeniem konkurować z obecną polityką rządu. Dopóki obecny rząd prowadzi rozważną politykę gospodarczą opartą na zrównoważonym budżecie i niskich podatkach, a na lewicy lub w centrum sceny politycznej nie pojawi się nowy lider, odpowiadający wiekiem i charyzmą premierowi, nie należy się spodziewać, że scena polityczna w kraju będzie czynnikiem oddziałującym na politykę zagraniczną rządu Gruevskiego. Potwierdza to ostatni sondaż, przeprowadzony przez Brima Gallup, według którego popularność Crvenkovskiego to zaledwie 6% wobec 30% dla premiera Gruevskiego.

Podobnie jak prawica macedońska, zdystansowana wobec „koalicji DOS” pozostanie opozycyjna PDSh, która reprezentuje albańskie środowiska prawicowe domagające się rewizji Porozumienia Ochrydzkiego.

Większy wpływ na zmiany w polityce zagranicznej będzie mieć niewątpliwie postawa państw członkowskich UE i NATO uzależniających członkowstwo Macedonii od bardziej elastycznej postawy Skopja w dialogu z Atenami. Ciepłe słowa ze strony Waszyngtonu mogą zmiękczyć nieco postawę Grecji, ale nie doprowadzą do zmian w polityce tego kraju, który przygotowuje się obecnie do wyborów parlamentarnych.

Drugim kluczowym elementem polityki po szczycie w Chicago będzie postawa współrządzącej BDI, która może silniej nacisnąć premiera na ustępstwa wobec Aten. Jest jednak mało prawdopodobne, że podejmie ona próbę zerwania koalicji. W obecnym układzie zapewnia ona bowiem korzyści gospodarcze i polityczne swojemu środowisku. Takich korzyści nie gwarantowałoby wyjście z koalicji i ciche popieranie rządu mniejszościowego, ani przedwczesne wybory parlamentarne, w których VMRO-DPMNE zapewne powtórzyłoby swój sukces, zaś BDI mogłoby stracić głosy na rzecz konkurencyjnej PDSh.

Źródła: utrinki.com.mk, novamakedonija.com.mk, makdenes.org, vecer.com.mk

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE