Home / Baklava / Belgrad zza autobusowych szyb
KnezMihailova_ped

Belgrad zza autobusowych szyb

O belgradzkich autobusach krążą już legendy – nie tylko wśród mieszkańców stolicy Serbii, ale także wśród osób, którym nigdy nie było dane nabyć takiego doświadczenia. Co by jednak o komunikacji w Belgradzie nie mówić, ma jedną podstawową zaletę – dojeżdża niemalże wszędzie i o każdej porze. Wsiądźmy zatem w któryś autobus i wybierzmy się w podróż szlakiem zabytków.

Choć komunikacyjne widoki (tramwaje opatrzone napisem jutro jest poniedziałek, a także wyróżniające się jednostki i zachowania wewnątrz pojazdów), niewątpliwie ściągają na siebie całą uwagę podróżujących, warto jednak wyjrzeć na moment przez okno. Większość zabytków skupia się w obrębie centrum, jednak także w trakcie jazdy można wypatrzyć wiele pięknych miejsc, starych kamienic i budynków. Dziś proponuję właśnie wycieczkę na stare miasto belgradzkimi autobusami, a dalej – wędrówkę w stylu Arsenijego Njegovana, kamienicznika z powieści Borislava Pekicia: spokojną, sentymentalną, a przede wszystkim – pieszą. My jednak skupimy się na zabytkach, a nie na kamienicach, które Arsenije ze wzruszeniem oglądał po latach choroby; można powiedzieć, że traktował je niemalże jak istoty ludzkie.

Niech naszym punktem docelowym stanie się Stare Miasto; niemalże z każdej dzielnicy możemy dojechać do ścisłego centrum, mijając po drodze wiele miejsc godnych uwagi. Z dzielnicy Braće Jerković, usytuowanej na południowym wschodzie w stosunku do starego miasta, możemy dojechać linią 26. Spoglądając przez okno pojazdu, zobaczymy Plac Republiki, na którym znajduje się Serbskie Muzeum Narodowe, wzniesione w połowie XIX wieku. Co interesujące, muzeum to było otwarte przez cały okres trwania II wojny światowej. Choć kilkanaście lat wcześniej, bo za czasów I wojny, część zbiorów została zniszczona w wyniku bombardowania, dziś możemy zobaczyć tam około czterdziestu tysięcy eksponatów. Jeśli jednak nie zdecydujemy się tu wysiąść, możemy dojechać do końca trasy, dzięki czemu znajdziemy się w pobliżu słynnego Kalemegdanu i Wielkiej Wyspy Wojennej.

Kierując się z południa Belgradu, znajdziemy się w okolicy sportowo-rekreacyjnej, ponieważ z okien autobusu mamy okazję dojrzeć piękny park leśny Koszutnjak. Swoją nazwę zawdzięcza on najprawdopodobniej łaniom1, które niegdyś tam żyły. Do 1903 roku teren był zamknięty, ponieważ znajdował się tam las królewski; dziś jest otwarty dla wszystkich, znajdują się tam: kompleks sportowo-rekreacyjny oraz miasteczko filmowe. Kolejnym obiektem w okolicy, tym razem typowo sportowym, jest stadion klubu Crvena Zvezda, potocznie nazywany Marakaną. Odbijając nieco na północny zachód, natrafiamy na bezsprzeczną (a także całą i zdrową, na szczęście) Symonidę naszej podróży2 Muzeum Historii Jugosławii. Jest to miejsce, które skupia informacje i przedmioty związane z XX-wieczną Jugosławią. Choć można dostrzec tam wyraźny nacisk na postać Tito, jest to doskonała kwintesencja czasów jugosłowiańskich i dawka porządnie ujętej historii narodów byłej Republiki Jugosławii. Muzeum to możemy ujrzeć z okien autobusów numer 40 i 41 oraz 34L.

Przemieszczając się w stronę starego miasta, być może natrafimy na Park Karadziordzia, który jest kopalnią historii. Swoją nazwę zawdzięcza Aleksandrowi Karadziordziowi, który wzniósł tam pomnik powstańcom poległym podczas obrony Belgradu w 1806 roku. Dopiero na początku XX wieku teren przerobiono na park miejski. Nieopodal Paku Karadziordzia znajduje się budynek Narodowej Biblioteki Serbii pochodzący, podobnie jak wiele instytucji kultury w Serbii, z połowy XIX wieku.

Jeśli wybieramy się ku centrum miasta ze wschodniej części Belgradu, z pewnością zauważymy Vukov Spomenik, czyli pomnik Vuka Karadżicia. Vuk Karadżić jest niezwykle ważną postacią w serbskiej historii, literaturze, ale przede wszystkim piśmienności, ponieważ uznawany jest za kodyfikatora języka serbskiego. Dla Serbów jest to o tyle ważne, że ramy języka literackiego ustalono dopiero w XIX wieku, a wcześniej starano się przystosować mowę potoczną do wariantu rosyjskiego, co niewątpliwie pociągnęłoby za sobą poważne skutki kulturowe i literackie. Niedaleko pomnika Vuka znajduje się Muzeum Nikoli Tesli, człowieka równie ważnego dla Serbów. Tesla zasłynął z wielu wynalazków i patentów, w tym z: silnika elektrycznego, radia i elektrowni wodnej. Do wielkich bohaterów zabiorą nas autobusy o numerach 5 oraz 6, jadące – rzecz jasna – ku staremu miastu. Zbliżając się do celu, nie sposób przeoczyć Beogradzianki – wieżowca o wysokości 101 metra. Zbudowany został w latach 70. XX wieku, wówczas był najwyższym budynkiem w stolicy. Niegdyś na najwyższym piętrze znajdowała się restauracja, niestety w latach 90. została zamknięta; dziś powstają plany przebudowy i ponownego otwarcia lokalu gastronomicznego u szczytu drapacza chmur. Oprócz tego w budynku znajdują się sklepy, biura i liczne siedziby firm. Z okien Beogradzianki roztacza się piękny widok na Belgrad, w tym na przepiękną Siedzibę Zgromadzenia Narodowego Serbii i pobliski pałac dynastii Obrenoviciów, wzniesiony w stylu klasycznym końcem XIX wieku.

Z przeciwnej strony, a więc z zachodnich dzielnic, możemy dostać się w te okolice Mostem Branka3, który znajduje się tuż przy ujściu Sawy do Dunaju. Te dwie piękne rzeki możemy podziwiać, wsiadając w autobusy linii: 73, 84, 704, 706 lub 707, które kończą swoją trasę u stóp starego miasta. Tutaj kończy się nasza autobusowa wędrówka; pora rozprostować nogi i napawać się pięknem starego Belgradu.

Spacer zacznijmy od ulicy kneza Mihaila (Knez Mihailova Ulica), która jest jednym z najstarszych i najcenniejszych zabytków w Belgradzie. Dziś jest to główny deptak i ulica handlowa miasta, jednak istnieje ona już od czasów rzymskich – wchodziła w skład centralnego traktu historycznego miasta Singidunum. Wieki później, gdy Serbia znalazła się pod panowaniem tureckim, znajdowały się tam meczety, liczne fontanny i ogrody. Zaledwie parę kroków dalej znajduje się wspomniany już Plac Republiki, przy którym znajduje się Muzeum Narodowe, a także Teatr Narodowy. Budynek Teatru Narodowego został wzniesiony w stylu renesansowym w drugiej połowie XIX wieku, od tego czasu przeszedł wiele rekonstrukcji. Podczas bombardowania NATO na Belgrad, teatr pozostał otwarty dla publiczności; wówczas ceny biletów były bardzo symboliczne – wstęp kosztował zaledwie dinara4. Tuż za Placem Republiki znajduje się krótka, bo około czterystumetrowa, ulica – Skadarlija. Mimo swojej niewielkiej długości uznawana jest za jedną z najważniejszych belgradzkich ulic – ze względu na swój artystyczny charakter. Przy tej ulicy znajdował się dom Dziury Jakszicia, wielkiego pisarza i malarza z okresu serbskiego romantyzmu. Budynek ten przerobiono na miejsce spotkań poetów; nieopodal znajdują się także liczne kawiarnie i restauracje, hotele oraz browar, a także antykwariaty i sklepiki z pamiątkami, które tworzą spójną całość i nadają wyglądowi ulicy niezwykły charakter. Klimat ów okraszają częste występy muzyków.

Po tej przechadzce skierujmy się ponownie w stronę ujścia Sawy, aby zobaczyć Kalemegdan – słynną twierdzę na wzgórzu. Na jej terenie znajdują się liczne budowle z czasów rzymskich, muzeum, park oraz ogród zoologiczny. Z fortyfikacji roztacza się piękny widok na Sawę oraz Dunaj, które spotykają się nieopodal Wielkiej Wyspy Wojennej. Wyspa ta będzie ostatnim punktem naszej podróży.

Nad rzeką można wykupić przejażdżkę statkiem, z którego możemy zobaczyć wszystkie nadrzeczne zabytki. Sama wyspa zaś znajduje się pod ochroną ze względu na zamieszkujące ją liczne gatunki ptactwa. Na północnym brzegu znajduje się plaża Lido, która jest otwarta dla turystów. Mimo że tutaj kończy się nasze zwiedzanie, uroki miasta starczą nam na wiele dłużej i przyniosą wiele niezapomnianych wrażeń. Do zobaczenia w Belgradzie!

 

1„Łania” to w języku serbskim „košuta”.

2 Symonida to imię ulubionej kamienicy Arsenijego Njegovana. W czasie wędrówki bohater odkrywa, że została zburzona.

3 Radiczevicia – Serbowie najczęściej wybierają wariant imienny, podczas gdy my nadajemy nazwy raczej od nazwisk słynnych osób.

4 Dziś 1 dinar = 4 grosze.

About Ewa Król

Studentka filologii słowiańskiej na Uniwersytecie Śląskim. Fascynuje ją Chorwacja, muzyka z lat 80. i dobra literatura. Cały rok potrafi marzyć o wakacyjnym wyjeździe nad Adriatyk.
KOMENTARZE