Home / Bałkany / BiH między NATO a Rosją
nezavisne.com
nezavisne.com

BiH między NATO a Rosją

Wojna w Bośni i Hercegowinie zakończyła się już przeszło dwadzieścia lat temu, jednak wydaje się, że kraj czeka jeszcze długa droga do przystąpienia do Unii Europejskiej czy NATO. Dlaczego tak jest? Dlaczego po tak długim czasie BiH jest w miejscu, z polskiej perspektywy, tak odległym od tych zamierzeń? A może jest bliżej niż myślimy? Pierwszy czynnik to uwarunkowania regionalne, wspomniana wojna w byłej Jugosławii, a Bośnia i Hercegowina ucierpiała w niej najbardziej. I mimo, iż ćwierć wieku to niemało, aby na nowo poukładać to, co zniszczyła wojenna zawierucha, Bośnia wydaje się być skansenem myśli politycznej. Popatrzmy na inne kraje regionu, które przecież także brały udział w wojnie, ponosząc mniejsze lub większe straty. Gdzie one teraz są? Chorwacja i Słowenia są członkami NATO i UE, Serbia stara się o członkostwo, Czarnogóra również, może w podobnej sytuacji jest tylko Macedonia.

Bośnia, podobnie jak Polska w 1939 roku stała się areną konfliktów podczas wojny w Jugosławii w latach 90-tych. Poza tym jej skład etniczny i narodowościowy był bardzo zróżnicowany, co często określa się jako skóra lamparta, czyli totalna mieszanka. Tak jest też i dzisiaj, choć w innym stopniu i zobaczymy różnice, kiedy spojrzymy na mapę.

Republika Serbska balastem dla BiH?

Najczęstszym tematem pojawiającym się w ubiegłym roku w prasie na całym świecie związanym z BiH było wrześniowe referendum w Republice Serbskiej. Władze RS, na czele z prezydentem entitetu, Miloradem Didikiem od lat mają problem z ukonstytuowaniem swojego święta narodowego – mianowicie Dnia RS. Od 1992 roku było to święto powstania Republiki Serbskiej, połączone z obchodami prawosławnego święta patrona RS, św. Stefana (zapis taki można znaleźć w nieobowiązującej już ustawie Zakon o praznicima Republike Srpske z 2007 roku, gdzie święto państwowe zostało połączone z obchodami święta religijnego).

Sąd Konstytucyjny BiH w Sarajewie już dwukrotnie orzekł, że ustawa o dniu RS jest niezgodna z konstytucją BiH, ponieważ pokrywa się z prawosławnym świętem i tym samym dochodzi do dyskryminacji pozostałych narodów konstytucyjnych RS oraz innych obywateli. Krytycznie do sprawy odniosła się także Komisja wenecka.

Można powiedzieć doskonałe zagranie taktyczne. Dodik poprzez skierowanie uwagi opinii publicznej na kwestię obchodów i ustanowienia dnia RS, odwraca ją od spraw ekonomicznych, społecznych i innych. Dokonuje instrumentalizacji święta zarówno świeckiego, państwowego, jak i religijnego do celów politycznych. Prezydent RS butnie zapowiada kolejne referenda w republice.

Podczas tego zeszłorocznego większość mieszkańców RS odpowiedziała się za dalszym świętowaniem dnia republiki 9 stycznia, a miesiąc później parlament RS przyjął ustawę o dniu RS. Według nowej ustawy Dzień RS jest świętem świeckim, jest jednocześnie dniem wolnym od pracy.

Państwowe prywatne wojsko

W tym roku w hucznych obchodach dnia RS 9 stycznia w uroczystościach państwowych wziął udział 3 Pułk piechoty Sił Zbrojnych BiH (OS BiH), co wywołało mieszane reakcje wśród członków Prezydium BiH. Oliwy do ognia dolała wizyta prezydenta Serbii, Tomislava Nikolicia w Banja Luce. Przedstawiciele władz Serbii niejednokrotnie uczestniczyli w odchodach 9 stycznia, jednak do tej pory nie było to święto niekonstytucyjne, dlatego też wizyta prezydenta  Nikolicia wywołała lawinę komentarzy.

Żołnierze OS BiH  wzięli udział w uroczystościach w RS na wniosek obecnego przewodniczącego Prezydium BiH, Mladena Ivanicia. Serb tłumaczył, że jako członek Prezydium ma prawo występować u boku Sił Zbrojnych BiH. Trudno się z tym nie zgodzić, jednak uczestnictwo wojska w obchodach święta uznanego za niekonstytucyjne jest ryzykowne. Zwłaszcza, że sprzeciwił się temu między innymi Bakir Izetbegović, również członek Prezydium BiH i przewodniczący SDA oraz szefowa sztabu NATO w Sarajewie, Giselle M. Wilz.

Sztab NATO w Sarajewie uznał, że żaden członek OS BiH nie powinien uczestniczyć w obchodach dnia RS, ponieważ „członkowie OS BiH składali przysięgę na obronę konstytucji BiH”, a święto jest uznane za niekonstytucyjne. Kolejną kwestią jest reforma armii BiH, która odbywa się pod parasolem NATO. Jednym z elementów reformy było utworzenie wspólnych sił zbrojnych BiH (OS BiH), a zniesienie wojsk każdego z entitetów (VRS i Vojske Federacije BiH). Dalsze reformy armii są jednym z warunków przystąpienia BiH do NATO.

Jak podają dotychczasowe badania opinii publicznej, w RS-ie 30% obywateli jest za wstąpieniem BiH do NATO, natomiast w FBiH liczba osób popierających tę idee jest ponad dwa razy wyższa, bo aż 70%, dlatego też wstąpienie do NATO jest dla władz BiH priorytetem.

Wpływy Putina

Wpływy Rosji są silne na całych Bałkanach, a BiH jest dla Putina strategicznym obszarem wpływów, głównie za sprawą wspólnych interesów gospodarczych. Rosyjski kapitał jest obecny w sektorze bankowym oraz przemyśle naftowym w Bośni i Hercegowinie. W 2007 roku państwowy rosyjski koncern Neftegazinkor, (utworzony na potrzeby tego przetargu) wykupił większość udziałów w państwowej rafinerii BiH w miejscowości Bosanski Brod. Drugim ważnym graczem na rynku paliwowym w Bośni jest oczywiście Gazprom. Najwięcej stacji benzynowych tego rosyjskiego giganta w Bośni znajduje się w okolicach Sarajewie i w samym mieście.

Wspomniany już Milorad Dodik często spotyka się z samym Władimirem Putinem i podkreśla swoje bliskie stosunki z prezydentem Federacji Rosyjskiej. Zresztą Moskwa jako jedyna poparła wrześniowe referendum w Republice, podczas gdy Serbia dość niezdarnie, ale jednak próbowała odcinać się od działań prezydenta RS.

Proces integracji europejskiej

Przełomowy w negocjacjach w UE może okazać się 2016 rok. Pod koniec ubiegłego roku Bośnia i Hercegowina otrzymała kwestionariusz od Komisji Europejskiej, a od odpowiedzi na pytania zawarte w nim będzie zależeć przyznanie statusu BiH kraju kandydującego do UE.

Rzecz w tym, że KE oczekuje spójnych reakcji BiH, a nie osobnych od FBiH i RS. W 2015 roku przyjęto w BiH plan reform, które do następnego roku mają wejść w życie. To między innymi reforma prawa pracy, sadownictwa, armii, wprowadzenie w życie wyroku w sprawie Sejdić-Finci, reforma systemu podatkowego, zmniejszenie zatrudnienia w sektorze publicznym, długo można by wymieniać. W ubiegłym roku wprowadzono nowe prawo pracy w FBiH i RS, obie ustawy spotkały się z falą krytyki, zwłaszcza ze strony związków zawodowych oraz organizacji pozarządowych.

Serbowie a sprawa RS

Od lat Serbia prowadzi wobec Bośni politykę dwutorową. Z jednej strony na poziomie deklaratywnym, wspiera integralność terytorialną BiH, której przewodniczy premier Aleksandar Vučić. Z drugiej blisko współpracuje z władzami RS i podkreśla zażyłość z mieszkającymi tam Serbami, co podkreśla prezydent Serbii. Nikolić często wypala, że RS zasługuje na wiele więcej, niż otrzymała w wyniku porozumień pokojowych w Dayton, ale jednocześnie przyznaje, że to porozumienie jest fundamentem jej istnienia. Równie często przypomina, że Serbowie z republiki i z Serbii to przecież jeden naród i nie powinni dać się dzielić.

Secesja Republiki Serbskiej

Koncepcja podziału BiH wydaje się możliwa i nie. Z jednej strony oba entitety prowadzą odrębną politykę właściwie na każdej płaszczyźnie. Z drugiej strony podział BiH to jedno z powtarzanych od lat nośnych sloganów politycznych. Właściwie jedyną osobą, która wciąż to powtarza jest Milorad Dodik. Trudno będzie mu szukać realnych sojuszników w przypadku realnego planu odłączenia się od BiH. Mało prawdopodobne, żeby Serbia starająca się o wejście do UE zrobiła krok w tym kierunku.

Linia graniczna między jednostkami BiH jest wyznaczona w dość kuriozalny sposób, przechodząc przez środek niektórych miejscowości, gdzie bliscy sąsiedzi mieszkają de iure w dwóch różnych jednostkach. Zdarza się, że granica przebiega przez prywatne domy, w których sypialnia znajduje się w republice, a kuchnia w Federacji.

Pozostaje wrażenie, że dopóki elity polityczne BiH się nie zmienią lub nie zmienią swoich postaw, kraj nie pójdzie naprzód. Od wielu lat toczą się dyskusje nad zmianą konstytucji, jednak nie idą za tym czyny. Od lat mówi się też, że Bośnie czeka rozpad i to tylko kwestia czasu. Pozostaje przyglądać się i liczyć na cud? A może pałeczkę pierwszeństwa powinno przejąć społeczeństwo. A może Dayton 2, tak szumnie niegdyś zapowiadane przez polityków…

About Agnieszka Kawczyńska

Ukończyła slawistykę na UŁ, aktualnie studiuje na II stopniu SEW na UW. Uzależniona od kultury serbskiej. Wielbicielka historii sztuki i kina autorskiego. W wolnych chwilach czyta Houellebecq'a.
KOMENTARZE