Home / Bałkany / BiH: Protestów ciąg dalszy
JMBG - oslobodjenje.ba

BiH: Protestów ciąg dalszy

W zeszłym tygodniu, w środę, w całkiem niewinny sposób rozpoczął się w Sarajewie przed budynkiem parlamentu protest, który z godziny na godzinę, z dnia na dzień zaczął przeradzać się w coraz większy i większy wyraz buntu i niezadowolenia obywateli BiH. Zaczęło się od matek, żądających dla swoich dzieci JMBG (odpowiednik naszego PESEL). W kolejnych dniach, do demonstrujących zaczęli się przyłączać studenci, emeryci, bezrobotni. Banja Luka, Mostar, Jajce, nawet diaspora w Wiedniu i USA. Trudno zliczyć ilość miast i ich mieszkańców, którzy postanowili okazać brak aprobaty dla polityków BiH. Nie było mowy o nacjonalizmie czy podziałach…

Już 10 czerwca, mimo wcześniejszego zakończenia protestów z pomocą policji, studencki parlament Uniwersytetu w Sarajewie wezwał studentów i wszystkich młodych obywateli miasta do kontynuowania protestu. Marsz protestacyjny ruszył spod Wydziału Ekonomicznego. Wśród postulatów studentów, oprócz żądania rozwiązania kwestii JMBG, były: zwiększenie stypendiów, jak już obiecywano, powrót środków z budżetu Kantonu Sarajewo, które należą do Uniwersytetu, a także zmiana zarządu Wydziału Elektrotechnicznego. Studentów wsparł Damir Marjanović, minister edukacji, kultury i młodzieży, Kantonu Sarajewo. Do protestujących studentów dołączyli także, jak wspomnieliśmy, emeryci. Mieszkańcy którzy przejeżdżali obok budynków instytucji rządowych BiH, trąbili na znak solidarności. Pod hasłem „Kawa dla JMBG”, organizatorzy protestu zapraszają obywateli BiH do wzięcia udziału w wydarzeniu. Stowarzyszenie bezrobotnych w BiH, również wzywało wszystkich niepracujących mieszańców BiH , by poświęcili swój wolny czas i przyłączyli się do pokojowych demonstracji.

– Jesteśmy świadkami sytuacji, w której w Bośni i Hercegowinie, z dnia na dzień, coraz więcej osób dokonuje rejestracji w urzędach pracy. Liczba 560 tysięcy bezrobotnych, to dane, które są alarmujące i powinny obudzić osoby odpowiedzialne za taki stan rzeczy. Naszym obowiązkiem jest zwrócenie uwagi rządu – poinformowali przedstawiciele Stowarzyszenie Bezrobotnych BiH.

W poniedziałek, 10 czerwca, na Placu BiH, na którym znajduje się budynek Parlamentu BiH, zebrało się łącznie ponad 10 000 osób. Główne żądanie tłumu było (i jest) jasne: do 30 czerwca rząd musi skończyć przyspieszoną procedurę implementacji Ustawy o JMBG.

Valentin Iznko i Rada ds. Implementacji Pokoju w BiH [PIC], zadecydowali o nieinterweniowaniu i pozostawieniu rządowi i parlamentowi BiH wolnej ręki. Wywołało to różne reakcje. Niektórzy obywatele BiH uznali, że PIC umywa ręce i odcina się od trudnej sytuacji w kraju, w którym, de facto, może zweryfikować i zmienić każdą decyzję rządu (uprawnienia bońskie).

W Banja Luce, we wtorek, 11 czerwca, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RS zabroniło organizacji protestów studenckich. Istniały obawy, że dojdzie do spięć między policją z mieszkańcami miasta.

O wydarzeniach w BiH piszą liczne media zagraniczne, podkreślając jedność protestujących mimo, że ci są przedstawicielami różnych grup etnicznych. Pisali o nich między innymi: amerykański „The Miami Herald”, kanadyjskie „The Gazette” i „The Windsor Star”, portal Euronews.

Wsparcie protestującym okazała partia SDA. Jej posłowie wezwali wszystkie partie polityczne do zaprzestania blokady prac instytucji rządowych, Rady Ministrów i Parlamentu.

Zainspirowani masowym ruchem związanym z walką o JMBG, mieszkańcy kolejnych miast przyłączają się do protestujących. W Mostarze, na 17 czerwca zapowiedziano kolejny masowy protest, trzeci w ciągu dziesięciu dni. Mieszkańcy Mostaru umawiają się za pomocą facebooka. Start protestu: poniedziałek, godz. 12:00, Plac Hiszpański.

Największą uwagę zwracają jednak politycy komentujący spontaniczne działania obywateli. Vjekoslav Bevanda, premier BiH, w wywiadzie dla dziennika „Glas Srpske” podkreślił, że tłum, który okupował budynek parlamentu, próbował go zabić. Co więcej, jego zdaniem, demonstracje i zbieranie się ludzi nie było spontaniczne. Musiały być motywowane politycznie. Ponadto, premier zapowiedział, że nie zostanie zwołane posiedzenie Rady Ministrów, gdyż nie jest dostatecznie bezpiecznie w Sarajewie. Z kolei Milorad Živković, wicemarszałek Izby Reprezentantów sięgając do retoryki nacjonalistycznej, mówił, że demonstrujący spowodowali, że budynek parlamentu zamienił się w „obóz koncentracyjny”, a posłowie RS byli „celami”. Wielu innych polityków, w tym wspominana już wcześniej Aleksandra Pandurević, podkreśla, że celem protestów jest „przerzucenie” kryzysu z Federacji BiH na całą BiH, a także odwrócenie uwagi od problemów Federacji.

źródło: oslobodjenje: (1),(2),(3),(4),(5),(6),(7),(8),(9),(10),(11), glassrpske.com

About Ewa Janas

KOMENTARZE