Home / Bałkany / BiH: Protesty w Sarajewie
parlament-blokada_sutra.ba

BiH: Protesty w Sarajewie

Politycy zamknięci w parlamencie, protestujący na ulicach mieszkańcy miasta przed budynkiem parlamentu BiH. Czwartkowe Sarajewo. Z budynku nie mogli wyjść uczestnicy organizowanej przez Bank Centralny BiH konferencji. Uwięzieni zostali m.in. szef Banku Centralnego, Kemal Kozarić, liczni przedstawiciele organizacji międzynarodowych, posłowie Izby Reprezentantów BiH, urzędnicy państwowi, pracownicy instytucji, dziennikarze. Vjekoslav Bevanda, premier BiH, z pomocą policji, uciekł z budynku. Wejście i wyjście z parlamentu zostały uniemożliwione przed demonstrujących.

Przyczyną protestu był fakt, że w wyniku przepychanek politycznych i nacjonalistycznej, krótkowzrocznej polityki, nie udało się wprowadzić w BiH Ustawy o jednolitym numerze identyfikacyjnym (odpowiednik polskiego PESEL). To oznacza, że dzieci urodzone po 12 lutego nie posiadają tego numeru. To uniemożliwia ich leczenie, wydawanie paszportów itp. Uczestnicy protestu jasno wyrazili swoje postulaty: poza szybkim wprowadzeniem ustawy o numerze identyfikacyjnym (PESEL), żądali utworzenia funduszu solidarności na rzecz leczenia ciężko chorych dzieci oraz by ministrowie z Rady Ministrów i posłowie obu izb zrzekli się 30% swoich dochodów na rzecz wspomnianego funduszu.

Jak dowiedzieli się dziennikarze, trzy osoby znajdujące się w budynku Parlamentu potrzebowały pomocy medycznej – między innymi poseł SNSD, Slavko Jovičić. Parlamentarzyści podkreślali, że demonstranci nie pozwalają na przejazd ambulansów. Trwały rozmowy co do ewentualnego użycia siły względem demonstrantów oraz próby oceny zagrożenia dla urzędników w budynku. Zwolennikiem szybkiego działania był Vjekoslav Bevanda. Minister bezpieczeństwa, Fahrudin Radončić oraz prezydent Sarajewa, optowali za próbą delikatnego i niesiłowego rozwiązania sprawy. Zgodnie z oceną służb bezpieczeństwa, w budynku znajdowało się ok. 1500 osób, w tym ok. 250 gości zagranicznych. Protest mieszkańców Sarajewa, który rozpoczął się w środę i początkowo wyglądał niewinnie, przerodził się w prawdziwy kryzys, z zakładnikami i blokadą.

Valentin Inzko, Wysoki Przedstawiciel ds. Bośni i Hercegowiny, wyszedł do protestujących przed siedzibę instytucji państwowych BiH, by pomóc przede wszystkich w rozwiązaniu kwestii „uwięzionych” obcokrajowców i uspokoić sytuację. Podkreślił, że jest członkiem austriackiego MSZ i byłym austriackim ambasadorem, a jego zadaniem jest troska o obywateli Austrii.

Blokada parlamentu zakończyła się w piątek, ok. 4:00 rano, akcją policyjna. Policja umożliwiła posłom i zagranicznym gościom opuścić budynek. Blokada trwała ok. 12 godzin. Chore niemowlę, które ze względu na brak numeru PESEL i aktu urodzenia, a z powodu którego rozpoczęły się protesty, nie mogło skorzystać z leczenia, otrzymało w czwartek, na podstawie czasowej decyzji Rady Ministrów, potrzebne dokumenty. W czwartek, minister bezpieczeństwa BiH, Fahrudin Radončić i szef Banku Centralnego BiH, Kemal Kozarić, próbowali dojść do porozumienia w sprawie rozwiązania blokady. W końcu, Vjekoslav Bevanda, zdecydował się na użycie policji. W proteście udział wzięło udział wiele matek z dziećmi. Znamienne jest to, że demonstrowali obywatele różnych narodowości. Kolegium Izby Reprezentantów przedstawiło dwie propozycje zmiany i uzupełnienia Ustawy o numerze identyfikacyjnym, które zostaną skierowane do Rady Ministrów, tak, by zadecydować o ich przyjęciu do 15 czerwca.

Liczni obserwatorzy podkreślają, że Ustawa o numerze identyfikacyjnym, to nie główna przyczyna protestów mieszkańców. To tylko wierzchołek góry lodowej. To próba walki o konieczne zmiany w konstytucji Bośni i Hercegowiny. Jako państwo, BiH na pewno dużo straci w międzynarodowych oczach. Niestabilne politycznie, z ogromnym bezrobociem, korupcją i ogólną, stale pogarszająca się sytuacją – to w końcu musiało wywołać bunt mieszkańców. Do pożaru wystarczy zwykle iskra.

- Oni rozumieją tylko jeden język – język presji. Niestety, nie rozumieją argumentów. Nie rozumieją, jak ogromną, nieludzką głupotę zrobili. To się nie skończy, dopóki nie zostanie przyjęta odpowiednia ustawa – powiedział Srđan Dizdarević, szef Komitetu Helsińskiego Bośni i Hercegowiny o politykach BiH, nie kryjąc zadowolenia z faktu, ze część mieszkańców BiH odważyła się przeciwstawić władzom.

Poparcie dla protestujących w Sarajewie wyrazili mieszkańcy Mostaru, Banja Luki i Tuzli.

Niestety, w czasie, kiedy niektórzy zajmowali się rozwiązywanie problemu, niektórzy postanowili sytuację wykorzystać do kampanii politycznej. Wśród nich był Milorad Dodik, prezydent RS.

- Oceniamy, że chodzi tu o motywowane politycznie zgromadzenie, które ma na celu uzyskanie odpowiednich decyzji politycznych – stwierdził polityk. Posłanka SNSD, Milica Marković podkreśliła, że charakter demonstracji był niemal terrorystyczny. Główną
„antybohaterką” wydarzeń została posłanka SDA, Aleksandra Pandurević, która powiedziała dziennikarzom, że posłowie RS stali się w parlamencie zakładnikami policyjnych struktur BiH, które z kolei nie działały prawidłowo. Zwracając uwagę na to, iż minister spraw wewnętrznych Kantonu Sarajewo był zwolennikiem nieangażowania policji w akcję, oczekuje sankcji i aktów  oskarżenia wobec blokujących parlament.

- Chodzi o przestępstwo. Mówi o tym kodeks karny BiH, który przewiduje za to do pięciu lat więzienia. Są nagrania… wiadomo, kto to był. Oczekujemy, że ludzie, którzy nie chcieli reagować i umożliwić prace organom rządowym, też zostaną pociągnięci do odpowiedzialności – powiedziała Pandurević.

Demonstrację uznała za atak na posłów Republiki Serbskiej. Podobnie jak M. Dodik, próbowała nieudolnie doszukiwać się nacjonalistycznego charakteru protestów. Już ponad 3 300 podpisów zebrano pod żądaniem dymisji dla Pandurević, która niezmiennie posługuje się językiem nienawiści, promując nacjonalizm. Nie od dziś wiadomo jednak, że taka polityka może być bardzo niebezpieczna w skutkach. Trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że oto wreszcie obywatele BiH oprzytomnieli i nie dadzą się tak łatwo zwieść. Już ukarali swoich polityków. Może stajemy się świadkami rozwoju społeczeństwa obywatelskiego? Ot, reakcja zmęczonych obywateli BiH na głupotę i krótkowzroczność rządzących. Początek czegoś na kształt Arabskiej Wiosny?

źródła: source.ba, (1) sutra.ba, (2) sutra.ba, (3) sutra.ba, slobodnaevropa.org, haber.ba, (1) oslobodjenje.ba, (2) oslobodjenje.ba

About Ewa Janas

KOMENTARZE