Home / Bałkany / BiH / BiH: Tradycyjna kawa bośniacka
bosnanska kahva - flickr.com.

BiH: Tradycyjna kawa bośniacka

Stuletnią tradycję kawy mielonej Mušiny aktualnie na Baščaršiji kontynuuje rzemieślnik Hajrudin Burek wraz z synami. Właśnie na Baščaršiji w Sarajewie znajduje się jego działalność, gdzie każdego dnia wypalają i w tradycyjny sposób mielą surową kawę. Burek Agencji Fena opowiedział o sposobie przygotowywania kawy, starych zwyczajach i sarajewskich kafanach – kawiarniach.

Burek najpierw patrzy na jakość surowej kawy, którą należy starannie wybrać, następnie kawę się wypala, po czym musi odleżeć 24 godziny, aby ostygła i pozbyła się wilgoci. Później kawę mieli się w kamiennym moździerzu, który liczy więcej niż 150 lat, tak jak tłuczek będący pamiątką od dziadka Mušy z czasów panowania tureckiego w BiH. Wtedy kawę należy przesiać i to co przejdzie przez sito można zapakować, a to co zostanie musi wrócić do moździerza i dalej się to mieli.

- To jest kontynuacja wielkowiekowej tradycji z Vratnika. Właśnie tam znajdowała się kiedyś najstarsza sarajewska kafana, którą otworzył w 1895 r. dziadek mojej żony świętej pamięci Muharem Bekrić Mušo i od jego nazwiska kawiarnia nazywała się Mušina kafana.

Do kawiarni Mušiny zawsze przychodzili mieszkańcy Sarajewa, sarajewska raja. Wnętrze kawiarni zmieniało się wraz z upływem czasu, ale atmosfera pozostała taka sama. Znajdowały się tam poduchy do siedzenia, taborety, pufy, okna z siatkami przeciw owadom oraz kratami. Kawiarnia słynęła z pięknego ogrodu i wielkich moździerzy, w których mieliło się kawę.

Kawę pił tam noblista Ivo Andrić, który pewnego razu podarował kawiarni i jej właścicielom swoją książkę, którą Hajrudin zachował do dzisiaj. Kawę pił tam również znany pisarz dzienników podróżniczych Zuko Džumhur, który kiedyś napisał: „Tę kawę się mieli i pije, kto może i kto ma pozwolenie”. Ten symboliczny napis do dzisiaj ozdabia palarnię kawy rodziny Burek na sarajewskiej Baščaršiji.

Hajrudin opowiedział, że kiedyś Ci, którzy nie znali zwyczajów, nie mogli pić kawy w miejscach publicznych. Według jednej anegdoty dziadek Mušo poprosił klientów o opuszczenie kawiarni, gdyż nie potrafili pić kawy tak jak nakazywał zwyczaj.

- Tradycja nakazywała zjeść turecki specjał cukierniczy – rachatłukum, następnie popić trochę wody, a dopiero potem zacząć pić kawę. Gość nie wiedział i wypił filiżankę kawy a potem popił to wodą. Gdy chciał zapłacić Mušo mu powiedział, że jego kawa jest już zapłacona, że on zapłacił za nią osobiście i ma tu więcej nie przychodzić na kawę, gdyż zepsuł ją pijąc wodę, powiedział Hajrudin.

Mimo, że kawa mielona na pierwszy rzut oka nie wygląda na dochodowy biznes, Hajrudin twierdzi, że ma dużo klientów, w większości stałych, zaś spośród zagranicznych nabywców najwięcej jest Turków, Chorwatów i Słoweńców.

W Bośni wszystko  się kręci wokół kawy. Pije się ją rano, w pracy, podczas przerwy w mieście, wieczorem, a kiedy przyjdą goście najpierw serwuje się kawę, która nazywa się dočekuša, czyli kawa powitalna. Kobiety kontynuują rozmowy przy kawie nazywanej razgovoruša, czyli kawie rozmownej, a po wypiciu kawy nazywanej sikteruše – odchodna, wszyscy wiedzą, że czas się rozejść i wracać do domów. W mahali, czyli miejskiej dzielnicy, gdzie pijano kawę powstały także inne nazwy kawy sehur kahva – kawa pijana z rana, przed wschodem słońca, przed pierwszym posiłkiem w trakcie Ramadanu, krmeljuša – pierwsza poranna kawa, dibekuša – inaczej kawa mielona, drijemuša – kawa pijana pod drzemce, merakuša – kawa pijana dla samego picia kawy, srkletuša – kawa na problemy, ječmenuša – kawa jęczmienna, iftar kahva

Rzemieślnik Hajrudin wspomniał, że przed ponad dwoma laty jego działalność odwiedził prezydent Chorwacji Ivo Josipović, któremu opowiedział co to za kawa i kto ją pija. W trakcie wywiadu dumnie pokazał również starannie zachowane wycinki z gazet z całego świata, które pisały o jego szeroko poznanej kawie, którą ludzie zabierają ze sobą nawet do USA.

Źródło: klix.ba

About Dorota Wojciechowska

Zakochana w Dalmacji i chorwackim Wybrzeżu Adriatyckim. Absolwentka turystyki i rekreacji oraz filologii chorwacko-serbskiej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Aktualnie stypendystka i studentka kroatystyki na Uniwersytecie w Splicie. Uwielbiająca wszelkiego rodzaju podróże, licencjonowana pilot wycieczek zagranicznych i rezydent.
KOMENTARZE