Home / Bałkany / BiH / Bośnia tonie
poplave-bih-vijesti-x.com

Bośnia tonie

W Bośni i Hercegowinie trwa powódź. Silne deszcze od kilkunastu dni nawiedzają cały kraj, powodując coraz bardziej niebezpieczne następstwa: rzeki wylewają z koryt, zatapiając coraz większe połacie przestrzeni. W niektórych miejscowościach sytuacja jest alarmująca, wielu ludzi kataklizm zmusił do ucieczki z domów. Media bośniackie donoszą także o pierwszej śmiertelnej ofierze powodzi. Emeryt mieszkający we wsi Pobrđe, Jakov Kosanić, zmarł z powodu ataku serca w czasie pośpiesznej ewakuacji. Pracownicy szpitala w miejscowości Bratunac potwierdzili, że kiedy mężczyznę dowieziono do placówki, ten już nie żył. Działający w czasie powodzi gminny sztab kryzysowy zarządził opuszczenie domów i gospodarstw z powodu niebezpieczeństwa spowodowanego niemożliwym do utrzymania pod kontrolą napływem wody. Kosanić dostał zawału, kiedy próbował wyprowadzić zwierzęta z zagrożonej zatopieniem obory.

W Bośni wszystko płynie

W wielu miejscach sytuacja wymknęła się spod kontroli. Zupełnie zatopione zostało centrum Travnika, zaś w miastach takich jak Kakanj czy Zenica rzeka Bosna wylewa się z koryta na ulice. W Banja Luce rzeka Vrbas zerwała jeden z mostów, skutecznie utrudniając życie mieszkańcom. Powódź pojawiła się również w Tuzli, Żivnicach, Zavidovcach i wielu mniejszych miejscowościach. Oprócz uszkodzeń mostów i podtopień ulic zdarzają się osunięcia dróg asfaltowych, a nawet zapadanie się budynków.

Najtrudniejsze warunki panują w miejscowości Maglaj, gdzie niemal całe miasto znajduje się pod wodą. Tam również doszło do najbardziej niebezpiecznej, jak dotychczas, sytuacji: powódź odcięła od reszty świata fabrykę i uwięziła tym samym ok. 70 przebywających w budynku pracowników, którzy, w przeciwieństwie do ludzi, którzy utknęli we własnych domach, nie mieli dostępu do jedzenia ani picia. Strażacy podjęli ryzykowną akcję ratunkową, lecz dotychczas udało się ewakuować z fabryki 13 osób. Reszta ciągle przebywa w budynku, gdzie od ponad pięćdziesięciu godzin pozbawieni są kontaktu z resztą miasta.

Bezpieczniej w stolicy

W Sarajewie, stolicy BiH, niebezpieczeństwo powodzi nie jest duże. Dużą anomalią był jednak fakt, iż rzeka Miljacka wezbrała niebezpiecznie, miejscami podtapiając okoliczne osiedla (ucierpiała zwłaszcza Grbavica). Nurt wezbrał na tyle, że uszkodzeniu uległ również mur oddzielający brzeg od sąsiedniej ulicy. Zakład komunikacji miejskiej GRAS zdecydował o tymczasowym wyłączeniu z ruchu tej części linii tramwajowej, która przebiega w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki. Zmiany w kursowaniu pociągów i autobusów zostały wprowadzone w całym kraju, zaś w Doboju, Kakanju i Zenicy ruch kolejowy został póki co zupełnie zawieszony.

Działania ratunkowe

Władze uruchomiły na czas kryzysu alarmową linię telefoniczną, z której można, w razie zagrożenia, skorzystać. Ponadto zaktywizowano lokalne jednostki Czerwonego Krzyża, gdzie uciekający przed powodzią mogą poszukać schronienia, a także otrzymać żywność, wodę, koce i ciepłą odzież. Miły gest wykonali kibice stołecznego klubu piłkarskiego Željezničar: zorganizowali oni akcję mającą na celu gromadzenie artykułów, które mogą pomóc powodzianom z zalanych terenów. W sobotę 17.05. na stadionie na Grbavicy odbędzie się zbiórka, w której udział mogą wziąć chętni zaniepokojeni losem powodzian. Podobną akcję organizuje również samorząd studencki Uniwersytetu w Sarajewie.

 

Źródło: radiosarajevo 1, 2, 3 i 4

About Patrycja Pokora

Absolwentka warszawskiej polonistyki, doktorantka w Instytucie Slawistyki UW. Interesuje ją literatura dla dzieci, kultura popularna i meteorologia.
KOMENTARZE