Home / Bałkany / BiH / Bośniacy idą drogą dżihadu do Syrii
Ściana na granicy z Syrią - siradisi.haber.com

Bośniacy idą drogą dżihadu do Syrii

Rodziny tych, którzy zginęli w Syrii, chciałyby pochować swoich bliskich, ale nie jest to możliwe. Tam, gdzie stracili życie, pozostaną już na zawsze. Co sprawia, że młodzi Bośniacy wyjeżdżają do Syrii po śmierć?

Kwestie finansowe są jednym z powodów, dla których młodzi ludzie podejmują taką ryzykowną decyzję. Kolejnym są przekonania religijne, a raczej to, co zostaje im przekazane przez przywódców duchowych – ludzi, którzy wykorzystują czasem naiwność, a czasem zniechęcenie i brak nadziei na zmiany, jednocześnie umacniając w przekonaniu, że jest to obowiązkiem wynikającym z Koranu.

Bośniacy stają się żywymi celami ataków w Syrii za 10 000 EUR (w optymistycznej wersji tych, którzy pełnią tam istotne role, ale jest to wykorzystywane jako zachęta dla potencjalnych walczących). Staje się to już problemem nie tylko lokalnym, ale międzynarodowym.

Według informacji niepotwierdzonych, przekazywanych przez media, ochotnicy otrzymywali ok. 1 500 EUR od nieznanych sponsorów. Część z nich uczestniczyła w spotkaniach w teologicznych muzułmańskich szkołach (medresy) Nusreta Imamovicia.

Sprawa ta dotyczy zarówno mężczyzn, jak i kobiet, które wychodząc za mąż za walczących po stronie przeciwników syryjskiego prezydenta Bashara al-Asada, wyjeżdżają z mężami do syryjskiego piekła.

Kilkoro młodych ludzi już straciło życie w tej wojnie, a liczba ta może się powiększyć. Werbowani są oni poprzez internet i różnego rodzaju fora, jak i filmy publikowane przez przebywających już na miejscu żołnierzy. W samej Bośni i Hercegowinie działają przedstawiciele, których głównym zadaniem jest zachęcenie do wyjazdu.

W BiH istnieje sieć wahabitów, gotowych walczyć za swoje przekonania na całym świecie. Rozwiązaniem byłaby kontrola przywódców, jak na przykład Nusreta Imamovicia czy Bilali Bosnicia, od których zależą istotne kroki podejmowane przez ruch. Kontrola organizacji działających na terenie BiH, które stają się przykrywką dla finansowania wahabizmu jest kolejnym niezbędnym posunięciem, według oceniających sytuację specjalistów.

Należy obserwować przepływ pieniędzy z Turcji i Arabii Saudyjskiej. Nie można pozostawić bez kontroli części radykalnych polityków związanych z islamskimi państwami, chroniących wahabitów.

Ministerstwo Bezpieczeństwa BiH twierdzi, że w Syrii znajduje się kilkudziesięciu mieszkańców BiH. Największa liczba mudżahedinów z regionu pochodzi z Macedonii, Serbii oraz Bośni i Hercegowiny.

Bośnia i Hercegowina nie ma mechanizmu, który pozwoliłby na kontrolę przemieszczania się mieszkańców, a nie można również udowodnić, że ktoś udaje się do Syrii z zamiarem uczestniczenia w wojnie. Nie muszą oni informować o tym, gdzie i kiedy podróżują.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych (odpowiedzialne za sprowadzenie zwłok osób, które straciły życie poza granicami kraju) twierdzi, że ciała nie mogą być sprowadzone, ale dodaje, że nie otrzymało odpowiednich próśb o pomoc w tej sprawie, prawdopodobnie ze względu na religijne aspekty.

Między walczącymi jest również skazany za terroryzm Bajro Ikanović z Hadžicia. Ikanović stał się rozpoznawalny w 2007 roku, kiedy otrzymał karę ośmiu lat więzienia (zmniejszoną później do czterech lat) za terroryzm – współpracował z ludźmi planującymi ataki, sam zapewniał im dostęp do materiałów wybuchowych.

Source.ba przeprowadziła z nim ekskluzywny wywiad, w którym opowiadał o werbowaniu nowych walczących, finansowaniu tych działań, życiu w Syrii i celu walki. Twierdzi on, że wreszcie czuje się wolny i dopiero w Syrii poczuł, jak ciężko było mu żyć w BiH. Sytuację opisuje jako fantastyczną i podkreśla, że większość miejscowego społeczeństwa walczy po tej samej stronie. Opowiada, jak oswobodził wiele miast, gdzie ludzie, w przeciwieństwie do Bośniaków, cenią to, co posiadają. Islam jest dla niego drogą do normalności, tak jak dla Boszniaków z diaspory, których jest tutaj najwięcej. Dodaje, że Syria nie jest jego bezpośrednim celem, jest nim natomiast Jerozolima i nie należy na niego patrzeć jako na mieszkańca BiH, bo myślami sięga dużo dalej, a walczyć będzie aż do śmierci. Do BiH nie wróci, zapowiada. Z rodziną kontaktuje się rzadko. Dodaje, że utrzymanie się w Syrii nie stanowi problemu. Ludzie dbają, żeby walczący mieli co jeść, pić i gdzie spać. Twierdzi, że roczny dochód w Syrii umożliwia 15 lat życia bez żadnej pracy, ale nie potrzebuje tych pieniędzy, bo ma wszystko, co jest mu potrzebne. Opowiada, że dotarcie do Syrii kosztuje 250 EUR, a droga wiedzie głównie przez Turcję. Mówi, że w Syrii wprowadza prawo Allaha. Walczy, jak mówi, według zasad islamu, nie jest barbarzyńcą. Podobno nigdy nie odczuwa strachu i niczego nie żałuje.

Ci którzy opuszczali Syrię, by wrócić do BiH nie zgadzają się z nim. Twierdzą, że cudem uszli z życiem, warunki do życia na miejscu są tragiczne, bez znaczenia na pozycję. Wielu młodych ludzi, którzy zgłosili się jako ochotnicy nie zdawało sobie sprawy z tego, co ich czeka i jaką rolę będą pełnić. Gubią się w skomplikowanej sytuacji i wtedy orientują, że nie ma możliwości powrotu.

Przedstawiciele Ambasady USA i kilku zachodnioeuropejskich dyplomatów spotkali się z dyrekcją bośniacko-hercegowińskiej policji i agencji bezpieczeństwa, a głównym tematem byli ochotnicy z BiH walczący w Syrii. Powodem takiej decyzji były doniesienia medialne o obecnej sytuacji i śmierci młodych ludzi. Zainteresowanie zagranicznych obserwatorów spowodowane jest przede wszystkim faktem, że potencjalni bośniaccy żołnierze trafić mogą również do grup kontrolowanych przez Al-Kaidę, wraz z najbardziej radykalnymi członkami ruchu.

Według nieformalnych informacji, zagraniczni przedstawiciele zwrócili się z prośbą o dokładne informacje o ochotnikach w Syrii, aby przeciwdziałać potencjalnym zagrożeniom. Przez to rozumieć można zakaz pobytu w państwach UE i USA. Mieszkańcy BiH mogliby, pod dyktando AL-Kaidy, swobodnie, bez wiz, podróżować przez państwa UE.

Samozwańczy interpretatorzy szariatu docierają do nieświadomych ludzi. Koran oparty jest na jasnej zasadzie – w wierze nie ma przemocy. „Nieislamskie” zachowanie pewnej części muzułmanów (oparte na określonej interpretacji wiary) nie oznacza, że islam stanowi zagrożenie, podkreślają muzułmanie w BiH. Problemem jest to, że bardzo pozytywne działania przysłaniane są przypadkami negatywnymi, a przez to ludzie w stereotypowy sposób postrzegają muzułmanów. W końcu podstawowym zadaniem wierzących powinien być ciągły dialog oraz działanie na podstawie współpracy.

Wspólnota Islamska BiH już wypowiedziała się na ten temat podkreślając, że przemoc i zło, czy namawianie do tego są karygodne i nieakceptowalne. Takie sytuacje szkodzą BiH i działania te są nie do zaakceptowania.

Wszystkie przytoczone doniesienia medialne uświadomić mają możliwe zagrożenia, ale jednocześnie nie powinny stać się podstawą do budowania negatywnego obrazu muzułmanów z BiH, przez pryzmat radykalnych grup. Uważa się ich za najbardziej tolerancyjnych na świecie.

Źródło: source.ba, slobodnaevropa.org, novosti.rs, oslobodjenje.ba, slobodna-bosna.ba

About Angelika Zanki

Absolwentka Europeistyki i Slawistyki Zachodniej i Południowej (kroatystyka) na Uniwersytecie Warszawskim, studiowała również na Wydziale Filozoficznym w Zagrzebiu, doktorantka UW. Jej korzenie wywodzą się z Dalmacji, stąd miłość do Chorwacji i zainteresowanie całym regionem. Lubi zajmować się tłumaczeniami i uczeniem chorwackiego. Zainteresowana sytuacją polityczną i gospodarczą Chorwacji oraz Bośni i Hercegowiny, jak i kulturą obu krajów.
KOMENTARZE