Home / Bałkany / Bułgaria / Bułgaria: Bansko tonie w długach

Bułgaria: Bansko tonie w długach

Jeden z najchętniej odwiedzanych kurortów zimowych Europy Wschodniej popadł w tym roku w finansowe tarapaty. Po  oficjalnym zamknięciu sezonu zimowego, wiele hoteli i restauracji w Bansku  musi zmierzyć się z ogromnymi długami. Niektóre  ogłosiły upadłość, inne wyprzedają nieruchomości, którymi zarządzały przez długie lata.

- Myślę, że ten rok okazał się najtrudniejszy dla tych hotelarzy, którzy liczyli na biura podróży – twierdzi właściciel pensjonatu rodzinnego, przyznając, że ten rok przetrwał wyłącznie dzięki sporej liczbie stałych gości, głównie z Wielkiej Brytanii, Grecji, Izraela i Turcji.

Z powodu kryzysu i ogromnej konkurencji, do dysponującego ponad 70 tys. miejsc noclegowych kurortu, z roku na rok przyjeżdża coraz mniej turystów. Aby ich zachęcić,  hotele drastycznie obniżyły ceny usług, oferując ich realizację niekiedy nawet poniżej rzeczywistych kosztów. Przysłowiowym „gwoździem do trumny” stały się dla hotelarzy serwisy zakupów grupowych. Miały one przyciągnąć do Bansko znaczną grupę gości. Niestety, kalkulacje okazały się chybione. Hotele zostały wprawdzie zapełnione, ale pojawiły się długi.

Według Bułgarskiej Telewizji Publicznej (BNT), na przestrzeni ostatnich trzech lat koszty pobytu w kurorcie spadły niemal o połowę. Za trzy noclegi ze śniadaniem, obiadokolacją i pakietem SPA można dziś w Bansko zapłacić nawet mniej niż 35 BGN (75 PLN).

Na skraju bankructwa znajduje się też niemal sto restauracji.  Coraz częściej turyści wchodzą do nich tylko po to, bo chcą zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie w pięknym wnętrzu. Według restauratorów, klientów zabierają im hotele, które coraz częściej w swej ofercie zamieszczają pełne wyżywienie.

Źródło: actualno.com, standartnews.com

About Sylwia Fleischerowicz

KOMENTARZE