Home / Bałkany / Bułgaria / Bułgaria: FP: Wybory prezydenckie i samorządowe sprawdzianem dla Borisowa

Bułgaria: FP: Wybory prezydenckie i samorządowe sprawdzianem dla Borisowa

W czasie, gdy gospodarka w jednym z najbiedniejszych państw członkowskich UE zwalnia, napięcie etniczne rośnie, a korupcja się rozrasta, bułgarski premier Bojko Borisow staje przed sporym wyzwaniem w obliczu zbliżających się wyborów prezydenckich i samorządowych – pisze Agencja France Presse.

Agencja zaznacza, że wraz z Rosenem Plewneliewem, który według sondaży ma największe poparcie, Iwajło Kałfinem i Megleną Kunewą, jest jeszcze około 15 kandydatów, wśród nich punk-rockowy piosenkarz. Jednak analitycy ostrzegają, że badania opinii publicznej w Bułgarii mogą nie być wiarygodne, co oznacza, że ​​„w drugiej turze wszystkie konfiguracje są możliwe, nawet Kałfin przeciw Kunewej”.

Jeśli 52-letniemu Borisowowi, który rządzi od lipca 2009 r., nie uda się wprowadzić swojego kandydata Plewneliewa do pałacu prezydenckiego i jeśli jego partia nie otrzyma dostatecznego poparcia w wyborach samorządowych, będzie to klęska mistarza karate – pisze AFP i dodaje, że gabinet Borisowa walczy z trudnościami na kilku frontach, starając się ograniczyć wydatki rządowe i zapanować nad deficytem budżetowym, bez szkody dla wzrostu gospodarczego.

Po przystąpieniu Bułgarii do UE, średnia płaca nie wzrosła do 700 lewów (ok. 1400 zł.), a stopa bezrobocia we wrześniu osiągnęła 9,45 procenta. Korupcja i przestępczość zorganizowana nadal są szeroko rozprzestrzenione, mimo obietnic byłego policjanta i prywatnego ochroniarza, że poradzi sobie z tym problemem. We wrześniu Holandia i Finladnia zablokowały przyłączenie Bułgarii i Rumunii do strefy Schengen.

Zaufanie opinii publicznej do polityków i instytucji rządowych pozostaje na niskim poziomie, przy czym badania z bieżącego tygodnia wykazały, że co piąty wyborca jest zdecydowany sprzedać swój głos.

Około 12 procent Bułgarów sprzedałoby swój głos na każdego kandydata z kwotę od 30 do 50 lewów (ok. 60 – 100 zł.). 6,8 procent zapytanych zrobiłoby to za 50 – 75 euro. Transparency International zauważa, że kupowanie głosów za pieniędze, żywność lub anulowanie długu są powszechną praktyką od upadku komunizmu do teraz, zwłaszcza wśród ludności romskiej. Według badań Transparency International 7 procent Bułgarów znajduje się pod naciskiem ze strony swoich pracodawców, zmuszających ich do głosowania na określonego kandydata, 80 procent zaś uważa naruszenia wyborcze za normalne. Organizacja bada również zarzuty jakoby całe komitety wyborcze w wybranych mniejszych miastach były przekupione i mogły manipulować wynikami w niedzielę.

 

Tekst: dnevnik.bg, tłum. i red. S.F.

About Sylwia Fleischerowicz

KOMENTARZE