Home / Bałkany / Bułgaria / Bułgaria: Powódź w miejscowości Mizija, nie żyją 2 osoby
c0d02bdf2fa3818afe5c9d2e62bc20fb

Bułgaria: Powódź w miejscowości Mizija, nie żyją 2 osoby

Dwie ofiary śmiertelne, dziesięć osób zaginionych, dziesiątki zalanych domów i trzy dzielnice pod wodą to skutki powodzi w mieście Mizija w północno-zachodzniej Bułgarii, gdzie z powodu obfitych opadów deszczu wylała rzeka Skat.

Ewakuowano dotychczas ok. około 800 osób. Na miejscu jest ponad 300 ratowników monitorujących teren za pomocą dwóch helikopterów i dziesięciu łódek. Pomaga im straż pożarna i dziesiątki ochotników z miasta i okolic. Ekipy ratunkowe zostały wysłane również z Sofii.

Jak podaje główny komisarz straży pożarnej, Nikołaj Nikołow, pierwszą ofiarą w zalanym mieście jest mężczyzna, który nie zgodził się na ewakuację. Został znaleziony w swoim domu przez syna, pracownika Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Drugą ofiarą jest kobieta odnaleziona w domu przez ekipę ratowniczą, potwierdza Nikołow.

Przybyły do miejsca wydarzeń Minister Spraw Wewnętrznych, Cwetlin Jowczew podaje, że nie ma żadnych informacji dotyczących miejsca pobytu około dziesięciu mieszkańców miasta, którzy nie zgodzili się na ewakuację. Po zakończonej akcji ewakuacyjnej będzie dokładnie wiadomo ilu jest zaginionych. Jak mówi Minister, ciężka sytuacja panująca od kilku dni pogorszyła się po obfitych opadach w nocy z soboty na niedzielę. Dwa zalewy nie były w stanie utrzymać takiej ilości wody, a to doprowadziło do zalania miasta.

Główny sekretarz Ministerstwa, Swetłozar Łazarow, który również przybył do Miziji mówi, że jest wielu ludzi, którzy odmawiają ewakuacji i opuszczenia swoich domów.

Miasto jest odcięte od świata. W niektórych miejscach głębokość wody dochodzi nawet do 3-4 metrów.

– Sytuacja w Miziji jest tragiczna. Zalane są 3 dzielnice, wiele domów się zawaliło i wielu ludzi straciło dobytek swojego życia. Obfite opady deszczu i fala, która zalała miasto Biała Słatina i cały region Wraca, spowodowały powódź w Miziji. Miasto znajduje się w najniższym punkcie dorzecza rzeki Dunaj. – mówi burmistrz miasta, dr Wiolin Kruszowenski. określając wydarzenia jako „tragedię wieku”.

Według świadków, przez całą noc było słychać odgłosy zapadających się budynków oraz wołających o pomoc ludzi. Niektórzy z nich twierdzą, że w nocy władze odmówiły przebicia wałów, żeby uchronić przed zalaniem pobliskie pola uprawne. „Czy w tym kraju ważniejszy jest człowiek czy kukurydza?” – pyta jeden z powodzian.

Poziom wody na rzece Skat powoli opada.

 

źródło: vesti.bg

 

 

About Ilona Oleszkowicz

KOMENTARZE