Home / Bałkany / Bułgaria / Bułgaria: Prognozy przed październikowymi wyborami parlamentarnymi
0384167001409719157_48066_600x458

Bułgaria: Prognozy przed październikowymi wyborami parlamentarnymi

Sondaż przeprowadzony przez agencję Sova Harris pokazuje, że jeżeli wybory w Bułgarii odbyłyby się dziś, do parlamentu weszłoby pięć partii: GERB – 43,2% (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii), BSP – 31,4% (Bułgarska Partia Socjalistyczna), DPS – 11,1% (Ruch na rzecz Praw i Wolności), BBC – 7,3% (Bułgaria bez Cenzury) oraz RB – 7,1% (Blok Reformatorski). Spodziewana frekwencja ma wynieść niewiele ponad 50%.

– Poparcie dla opozycji (czyli przede wszystkim dla GERBu i tradycyjnej prawicy) wyraźnie wzrosło. Wszystko wskazuje na to, że GERB będzie tworzyć nowy rząd. (…) Idea remake’u rządu, która upadła po skróconej kadencji [w 2013 roku – przyp. red.], a która odbyłaby się pod wodzą tych samych osób, co poprzednio, skutecznie konsoliduje przeciwników GERBu. Ponowne przejęcie władzy w kraju przez tę partię wydaje się być nieatrakcyjne dla szerokich kręgów społeczeństwa obywatelskiego. – stwierdził autor sondażu, Wasił Tonczew.

Sondaż pokazuje także, że tradycyjna prawica skupiona w Bloku Reformatorskim ma realną szansę na powrót do parlamentu. Tonczew ocenia, że jest to efekt konsekwencji wobec deklaracji programowych, przywiązania do jasno określonych zasad oraz niechęci do krótkotrwałych rozwiązań, a skupienie na perspektywistycznym działaniu.

DPS musi skoncentrować się na wewnętrznej konsolidacji, by utrzymać pozycję siły równoważącej na bułgarskiej scenie politycznej. Analitycy podkreślają jednak, że partia Ljutwi Mestana ma wyraźne problemy w kontakcie ze społeczeństwem obywatelskim i jeśli nie dostosuje się do wyborców, może mieć poważne problemy w przyszłości, żeby utrzymać się w parlamencie.

Nowym graczem w parlamencie najprawdopodobniej zostanie Bułgaria bez Cenzury. Partia Nikołaja Barekowa jako wyraźnie centrowa formacja oraz dzięki zdolności do współpracy zarówno z prawicą, jak i lewicą, będzie niewątpliwie odgrywać istotną rolę w nowym rozłożeniu sił w Zgromadzeniu Narodowym.

Październikowe wybory stanowią szansę dla BSP do otrząśnięcia się z serii wizerunkowych porażek związanych z rządem Oreszarskiego. Nadzieją dla socjalistów jest powrót do ścisłej współpracy z DPS oraz skupienie się na hasłach związanych z polityką socjalną i z powrotem do autentycznych wartości lewicowych. Partia w czasie wyborów nowego prezesa oraz organizowania list wyborczych starała się ewidentnie demonstrować, że jest strukturą demokratyczną, w której liczą się nie jednostki, ale strategie.

Według Sova Harris październikowe wybory mogą być szansą dla lewicowej partii ABW (Alternatywa na rzecz Bułgarskiego Odrodzenia) związanej z byłym prezydentem Georgim Pyrwanowem. Równocześnie jednak podkreśla się, że lewicowemu elektoratowi trudno odróżnić linię polityki ABW od BSP czy DPS. To wpływa na niskie notowania formacji Pyrwanowa, która może liczyć na poparcie około 20–30 tys. głosów, co nie jest wystarczające do przekroczenia progu wyborczego.

ATAKA do tej pory nie wykazuje żadnych oznak reaktywacji. Do zajęcia ich pozycji wyraźnie dążą WMRO – Bułgarski Ruch Narodowy oraz Narodowy Front Ocalenia Bułgarii (NFSB). Analitycy podkreślają jednak, że oferowany przez nich bardziej umiarkowany model nacjonalizmu daje im szansę na funkcjonowanie w parlamencie przez zaledwie jedną kadencję (o ile w ogóle do niego wejdą).

– Najprawdopodobniej nawet dwie formacje polityczne nie będą miały dostatecznej ilości mandatów, by stworzyć wystarczającą większość do rządzenia. Być może nadszedł czas, kiedy pod wpływem presji społecznej nasi politycy będą zmuszeni otwarcie zawierać umowy między sobą i w ten sposób dopiero budować koalicje, poprzez realizację wyborczych zobowiązań i obietnic, a nie w oparciu o zakulisowe ustalenia. – podsumował Tonczew.

Źródło: actualno.com, dir.bg.

About Krzysztof Popek

Doktorant historii i student filologii bułgarskiej na Uniwersytecie Jagiellońskim. Zafascynowany XIX-wiecznymi Bałkanami, psami corgi Elżbiety II oraz czarną kawą.
KOMENTARZE