Home / Bałkany / Bułgaria / Bułgarów straszy strefa euro

Bułgarów straszy strefa euro

Wicepremier i minister finansów Bułgarii Symeon Djankow przyznał w Wiedniu, że choć jego kraj spełnia kryteria Traktatu z Maastricht, nie należy oczekiwać rychłego przystąpienia Bułgarii do strefy euro. Stwierdził przy tym, że aktualne problemy w krajach, które przyjęły europejską walutę nie czynią ze strefy bezpiecznego miejsca oraz pozostawiają wiele wątpliwości co do przyszłości eurolandu.
Mimo wcześniejszych doniesień i spekulacji, Bułgarzy nie przystąpią do strefy euro w 2014 r. Zamierzają natomiast – co podkreślił Djankow – uważnie obserwować dalszy rozwój unii bankowej i fiskalnej.
Innym powodem powyższej decyzji władz w Sofii mają być ostatnie dążenia Paryża do ujednolicenia podatków w krajach posługujących się euro. Bułgarski wicepremier jest bowiem zdania, że aktualne, o dziesięć procent niższe od średniej unijnej podatki w jego kraju są zaletą i wabikiem na inwestorów.
Przed kryzysem, który jest głównym winowajcą problemów strefy euro, Bułgaria broni się – jak utrzymuje Djankow – dyscypliną fiskalną, reformą emerytalną (w jej wyniku podniesiono wiek emerytalny kobiet i mężczyzn do 65 lat) oraz prywatyzacjami. Sprawne działania i zabiegi „antykryzysowe” w Bułgarii miały tym samym uratować bułgarską gospodarkę, czego natomiast nie udało się osiągnąć w eurolandzie. Djankow zarzucił przy tym europejskim kolegom opieszałość, skutkiem której są obecne problemy w Europie i strach krajów pozostających poza strefą euro przed wstąpieniem do niej.

 

Źródło: kurier.at

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE