Home / Baklava / Chorwaci rozczarowani UE
eu_hrvatska3

Chorwaci rozczarowani UE

Czy najmłodszy stażem kraj członkowski Unii Europejskiej już ma jej trochę dosyć? Czy Chorwaci nie dostrzegają korzyści z integracji? Na pewno nie wszyscy, ale rozczarowanych nie brakuje.

Choć wyniki ostatnich wyborów do Parlamentu Europejskiego nie ukazały wyraźnie znaczącej fali eurosceptycyzmu wśród chorwackich wyborców, fali prounijnego entuzjazmu też nie ma. W związku ze zbliżającą się rocznicą akcesji w mediach ukazało się kilka artykułów, których autorzy zastanawiają się, czy i dlaczego Unia Chorwatów rozczarowała.

Na pewno moment samego przystąpienia Chorwacji do UE był o tyle nieszczęśliwy, że był to czas gospodarczo trudny dla prawie całej Europy. Tym bardziej dla krajów bałkańskich. Jeszcze przed akcesją chorwacki rząd zapowiadał szereg niełatwych i bolesnych ruchów i reform, które miały wyprowadzić kraj z recesji. Po akcesji oczywiście lista reform koniecznych do przeprowadzenia i trudnych decyzji do podjęcia nie tylko się nie zmniejszyła, ale wzrosła. Tyle, że teraz łatwiej zrzucić odpowiedzialność za mało popularne działania rządzących na odległą Brukselę.

Portal Deutsche Welle pisze o „brutalnym przebudzeniu się po akcesji”. Mimo, że Chorwaci nie mieli wielkich i przesadnie rozbudzonych oczekiwań wobec przystąpienia do Unii, ponoć nie spełniły się nawet te skromne pokładane w akcesji nadzieje. Tak twierdzi politolog Žarko Puhovski, którego opinię przywołują autorzy tekstu. Wprawdzie przyjemnie było poczuć się częścią „zachodniej, cywilizowanej Europy”, ale – zdaniem części Chorwatów – ten przywilej kosztuje ich zbyt dużo. A przynajmniej takie mają wrażenie.

Wspomniany Puhovski twierdzi jednak, że eurosceptycyzm Chorwatów zasadniczo różni się od eurosceptycyzmu np. Francuzów czy Brytyjczyków. Nie chodzi o to, że Chorwaci mają pretensje do Brukseli o wtrącanie się w kompetencje poszczególnych państw narodowych i o zbyt daleko posuniętą integrację. Jego zdaniem, Chorwaci mają raczej przeświadczenie, że ani politycy unijni, ani krajowi nie są w stanie uzdrowić sytuacji w kraju.

Dodatkowo, przeżywają podobne trudności, co Polacy po 2004 roku. Nie wszystkie firmy chorwackie są na tyle konkurencyjne, by z sukcesami funkcjonować na wolnym, europejskim rynku. Nie wszystkie to wytrzymają. We wspomnianym artykule zwraca się uwagę, że szczególnie firmy nastawione na lokalnych odbiorców na chorwackim rynku, nie są entuzjastycznie nastawione do zmian, jakie nastąpiły po akcesji. Często nie są w stanie konkurować cenowo z produktami z zagranicy, które odbierają im klientelę. W korzystniejszej sytuacji – ogólnie rzecz biorąc – są natomiast te przedsiębiorstwa, które nastawiły się na podbój zagranicznych rynków i eksport. Ważne jest to, by chorwaccy przedsiębiorcy nauczyli się korzystać z pomocy funduszy unijnych i możliwości unowocześnienia swoich firm, jakie niewątpliwie oferuje Unia.

Podobne problemy sygnalizuje też część rolników, którzy muszą walczyć z konkurencją z zagranicy. Jeden z członków Chorwackiego Stowarzyszenia Rolników zwraca uwagę, że częściowo te problemy wynikają z braku odpowiedniego przygotowania mieszkańców wsi do tych poakcesyjnych zmian. Potrzebny był – i nadal jest – odpowiedni system informacyjny.

Zdaniem Deutsche Welle, część chorwackiego społeczeństwa czuje się „opuszczona” przez Unię w czasach recesji i na progu kryzysu. Zwłaszcza młodzi ludzie. Trzeba bowiem pamiętać, że wskaźnik bezrobocia wśród młodych jest w Chorwacji jednym z najwyższych w całej Unii, po Grecji i Hiszpanii.

Adelina Marini w tytule swego tekstu dla portalu Euinside.eu stawia znaczące pytanie: „Czy teraz to Unia Europejska jest winna chorwackiej recesji?” Brzmi to nieco absurdalnie, ale część chorwackiego społeczeństwa może mieć takie odczucia.

Komisja Europejska na początku czerwca ogłosiła listę gospodarczych rekomendacji dla Chorwacji, liczącą osiem punktów. Jakkolwiek Chorwacja stara się obecnie wdrożyć szereg reform, generalna ocena Komisji jest taka, że te działania powinny być jeszcze bardziej śmiałe, jeśli kraj ma w końcu zostać wyprowadzony na ścieżkę wzrostu gospodarczego i zredukować rosnące bezrobocie.

Według analizy portalu Euinside.eu, uwadze Komisji nie umknęły liczne słabości chorwackiej gospodarki. Takie, jak brak odpowiedniego środowiska dla rozwoju biznesu, źle zarządzane i niewydolne przedsiębiorstwa państwowe obciążające krajowy budżet, korupcja na wszystkich szczeblach władzy. W jednej z rekomendacji wyraźnie podkreślono konieczność dalszych reform rynku pracy. Komisja oczekuje m. in. planu działania w kwestii przywrócenia na rynek pracy osób nieaktywnych zawodowo i bezrobotnych. Kolejnym wyzwaniem dla rządu ma być zmniejszenie liczby wymogów administracyjnych i przeszkód dla biznesu a także opłat parafiskalnych.

Problemem chorwackiej gospodarki jest też niewydolny system emerytalno-rentowy. Komisja Europejska wspiera wprowadzenie przez chorwackie władze nowego systemu kontroli przydzielania i wypłacania rent i zasiłków, tak, by nie dochodziło do nadużyć. Komisja poparła też wizję reform służby zdrowia, którą zamierzają wprowadzić chorwackie władze. A akurat ta reforma jest bardzo szeroko krytykowana w chorwackim społeczeństwie. Kolejnym wyzwaniem dla władz będzie zmniejszenie roli związków zawodowych.

Co oczywiste, nie wszystkie te działania są popularne w społeczeństwie. W niektórych przypadkach na korzystny dla gospodarki efekt takich reform trzeba trochę poczekać. Tymczasem tu i teraz widoczne są raczej cięcia i ograniczenia przywilejów socjalnych. A to nigdy nie są działania, które mogą liczyć na poklask i entuzjazm tłumów. A, że kojarzą się pośrednio również z działaniem urzędników z Brukseli, to rykoszetem „dostaje się” od Chorwatów również samej UE.

About Justyna Krupa

Doktorantka na Uniwersytecie Jagiellońskim, na Wydziale Studiów Międzynarodowych i Politycznych, mająca również doświadczenie w dziennikarstwie. Piszę głównie o Chorwacji i Serbii.
KOMENTARZE