Home / Gospodarka / Handel / Ciężki los serbskiego winiarza
eko-vinarija_620x0 - novosti.rs

Ciężki los serbskiego winiarza

Serbscy producenci win oczekują pomocy państwa w kwestii uregulowania rynku. Problemem jest niekontrolowany import tego alkoholu, który zagraża rodzimej produkcji.

Winiarze skarżą się także na dopuszczenie do sprzedaży win o niedostatecznie wysokiej jakości, wyrażając w ten sposób swoją troskę o kupujących.

Rodzimi producenci uważają, że wina z Serbii z trudem „przebijają się” na rynek macedoński czy czarnogórski, natomiast na chorwackim czy słoweńskim są zupełnie nieobecne; co więcej, oczekują, że państwo umożliwi im działanie na identycznych zasadach, na jakich funkcjonują producenci z innych krajów.

- Serbia praktycznie nie kontroluje importu wina. Importuje kto tylko chce i jak zechce. Wina z Czarnogóry docierają bez świadectw fitopatologicznych, co jest niedopuszczalne i bezprawne. Z drugiej strony, dla rodzimych winiarzy wprowadza się numery kontrolne, zabrania się umieszczania określeń dotyczących krainy geograficznej, z której pochodzi wino w jego nazwie, a nawet w nazwach winnic. Mówią, że Europa tego wymaga. Czy Europa w ten sam sposób postępuje z winami porto czy bordeaux? Najwyższy czas, żeby Serbia zaczęła chronić krajową produkcję, gdyż w ten sposób najlepiej ochroni siebie. W tej kwestii powinniśmy brać przykład z sąsiadów – gorzko stwierdza Dušan Stojanović, współwłaściciel „Winnicy Jagodińskiej”.

A tegoroczne winobranie zapowiada się nieźle.

Źródło: novosti.rs, seebiz.eu

 

About Agnieszka Prykiel

KOMENTARZE