Home / Bałkany / Bałkany Zachodnie / Co by było gdyby… Jugosławia się nie rozpadła i weszła do UE?
jugoslawia

Co by było gdyby… Jugosławia się nie rozpadła i weszła do UE?

Na to pytanie próbował odpowiedzieć pracownik Niemieckiej Rady ds. Polityki Zagranicznej (DGAP*), Cornelius Adebahr. Jest on autorem projektu, w którym usiłował rozwinąć tę myśl i wywnioskować jak wyglądałaby Jugosławia, Bałkany oraz cała Unia Europejska gdyby nie doszło do rozpadu tego państwa.

Zdaniem autora projektu to niezwykle ciekawa kwestia. – Wyobraźcie sobie jak wyglądałaby Europa gdyby Federacyjna Republika Jugosławia się nie rozpadła, a jedynie odrzuciła człon „Socjalistyczna” – czytamy na stronie DGAP. Adebahr uważa, że taka kolej rzeczy byłaby korzystniejsza i dla samej Jugosławii, i dla Unii Europejskiej, której członkiem zostałaby FRJ.

Autor stara się odgadnąć, co by było, gdyby tak się stało? Wychodzi od hipotezy, że Jugosławia kandydowałaby do Unii już w roku 1991, razem ze Szwecją, Finlandią i Austrią, jednak nie stałaby się państwem członkowskim w 1995 jak inni kandydaci. Z powodu bezrobocia, oraz problemów z długiem publicznym i inflacją droga do UE trwałaby dłużej, a Jugosławia weszłaby do niej w 2004 roku, tak jak Polska czy Węgry. Jednak z powodu wcześniejszej transformacji gospodarczej do strefy euro wstąpiłaby już w 2001 roku wraz z Grecją. Dla starych członków Unii wejście do wspólnoty państwa w stanie transformacji byłoby sygnałem, że kontrola gospodarcza kandydatów i członków powinna być zaostrzona – to mogłoby zapobiec kryzysom ekonomicznym, które wystąpiły w Hiszpanii czy Grecji.

Jedna z większych zmian, jaka zaszłaby zdaniem Adebahra to oczywiście uniknięcie wojny domowej dzięki członkostwu w UE. Zapobiegając wojnie na swoim podwórku Unia nie miałaby powodów by intensywnie rozwijać wspólną politykę bezpieczeństwa i siły wojskowe. W kwestii bezpieczeństwa członkowie Unii oparliby się o NATO, które zaś angażowałoby się w działania głównie poza Europą. Jako jeden z założycieli Ruchu Państw Niezaangażowanych Jugosławia umożliwiłaby UE lepsze stosunki z państwami rozwijającymi się, takimi jak Indie, RPA, Indonezja czy Malezja.

Jednocześnie autor projektu podkreśla, że jako 24-milionowe państwo (szóste w UE pod względem populacji) podzielone na sześć republik, Jugosławia byłaby wewnętrznie słaba. Wewnętrzne zróżnicowanie, które jest niewątpliwym bogactwem stwarza też problemy i wyzwania. Położenie Serbii jako republiki byłoby skomplikowane ze względu na problem Kosowa. Władza centralna przestałaby mieć większe znaczenie – jej rola przeszłaby w ręce władzy regionalnej oraz europejskiej. Ta decentralizacja mogłaby niestety skutkować podziałem i odłączeniem którejś z republik. To zaś byłoby dla innych państw z problemami dotyczącymi dążeń niepodległościowych wewnątrz swoich granic precedensem. W efekcie tego Europa mogłaby składać się z większej ilości mniejszych i średnich państw.

Jugosławia w kształcie, jaki miała przed rozpadem, byłaby dla wielu lepszym miejscem do życia, niż obecne, niepodległe republiki. Cornelius Adebahr jest przekonany, że z tym zgodzi się wielu obywateli tych państw. Bez wojny ocalałoby wielu ludzi, Jugosławia weszłaby do UE a USA nie wysyłałaby do Europy wojsk po raz pierwszy od II wojny światowej. Jednocześnie, Jugosławia jako multietniczna „mini-Europa” byłaby ogromnym wyzwaniem.

Ze swoich hipotez Adebahr wysnuwa następujące wnioski:

Po pierwsze, transformacja Jugosławii jako członka wspólnoty wyczuliłaby i lepiej przygotowała całą UE na kryzys gospodarczy.

Po drugie, polityka bezpieczeństwa i obrony byłaby mniej rozwinięta. UE skupiałaby się bardziej na światowej polityce zagranicznej.

Po trzecie, autor stawia pytanie, jakie pojawiłoby się po wejściu Jugosławii do Unii – czy państwa narodowe jeszcze sprostają wyzwaniom XXI wieku?

* Deutsche Gesellschaft für auswärtige Politik

Źródła: rts.rs, tanjug.rs

About Kamila Sadowska-Lasyk

Absolwentka filologii serbskiej na Uniwersytecie Śląskim, stypendystka programu wymiany studenckiej w Nowym Sadzie, od 2013 roku redaktorka portalu balkanistyka.org. Zainteresowanie Bałkanami skłoniło ją do podjęcia studiów slawistycznych a następnie przerodziło się w miłość do tego regionu. Poza Bałkanami interesuje ją przekład literacki, lubi też bieganie i fitness oraz dobrą literaturę. Aktualnie mieszka w Czarnogórze.
KOMENTARZE