Home / Bałkany / Grecja / Co z Grekami na Ukrainie?
ukraina

Co z Grekami na Ukrainie?

Najwięcej Greków mieszka w okolicach Mariupola, gdzie już w XVIII wieku imigranci zakładali pierwsze wsie. Przedstawicieli mniejszości można jednak spotkać również w Odessie, na Bukowinie przy granicy rumuńskiej, w Charkowie oraz we Lwowie.

Aleksandra Proczenko, prezes Federacji Greckich Społeczności na Ukrainie, jest w stałym kontakcie z greckimi konsulatami w Mariupolu i Odessie oraz ambasadą w Kijowie. Nie kryje, że wszyscy ze strachem śledzą ostatnie wydarzenia.

Podkreśla jednak, że nie należy popadać w panikę, i uspokaja: – Jako społeczność grecka jesteśmy zjednoczeni, zwarci. Do tej pory nie napotykaliśmy problemów. My, Grecy, nie odegraliśmy żadnej roli w ostatnich wydarzeniach. Jesteśmy neutralni i nikt nas nie prześladuje. Drobny niepokój wywołują jedynie coraz częściej słyszani ludzie o skrajnych poglądach, którzy żądają, by wszyscy, którzy nie mówią po ukraińsku, opuścili kraj lub zostali aresztowani.

Z drugiej strony Proczenko jest jednak świadoma, że ostatnie wydarzenia mogą zapowiadać niekorzystne zmiany dla ukraińskich Greków: – Mamy jedenastu posłów greckiego pochodzenia, którzy reprezentują nasze interesy, jesteśmy z nimi w stałym kontakcie. Naturalnie chcemy zaznaczać grecką obecność w parlamencie, niezależnie od tego, kto będzie jego przewodniczącym. Na przykład we wsiach zamieszkiwanych wyłącznie przez Greków lokalna administracja była do tej pory w naszych rękach. Greccy urzędnicy zostali jednak wyznaczeni przez rząd Janukowycza, teraz nie wiemy, czy pozostaną na swoich stanowiskach. Tylko w okolicach Doniecka i Mariupola mamy 48 greckich wsi. Nie wiadomo, co będzie z nimi dalej. – Największe obawy wzbudza uchylenie przez nowy parlament ustawy językowej, która dawała przywileje nie tylko rosyjskojęzycznym mieszkańcom Ukrainy, ale również użytkownikom języka rumuńskiego, węgierskiego czy właśnie greckiego.

Federacja zrzesza obecnie sto pięć greckich organizacji i związków. Setki dzieci na Ukrainie uczą się greckiego, podczas gdy wydziały neohellenistyki w Mariupolu, Kijowie, Symferopolu i Lwowie nieustannie kształcą kolejne pokolenia przyszłych nauczycieli języka.

Ambasador Wasilis Papodopulos zapewnił, że nielicznym kijowskim Grekom nie zagraża niebezpieczeństwo. – W Kijowie są tylko greccy przedsiębiorcy, nie ma tu natomiast mniejszości pochodzenia greckiego. Najwięcej, bo około 105 tysięcy osób, zamieszkuje Mariupol i okolice. W pozostałych miastach na Ukrainie lokalne społeczności liczą nie więcej niż trzy tysiące osób – oświadczył Papadopulos.

źródło: iefimerida.gr

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE