Home / Bałkany / Chorwacja / Coraz mniej przyjaciół, czyli kłopoty chorwackiej dyplomacji
Chorwacja w UE-b92.net

Coraz mniej przyjaciół, czyli kłopoty chorwackiej dyplomacji

Coraz więcej państw w Europie postrzega Chorwację jako problematycznego sąsiada. Jeszcze dwa lata temu, podpisując umowę stowarzyszeniową z Unią Europejską, Chorwacja posiadała spory kapitał zaufania państw europejskich, gdyż udało jej się stworzyć demokratyczne instytucje zaraz po zakończeniu wojny. Unia Europejska pokładała w Chorwacji spore nadzieje na stabilizację sytuacji w regionie. Częste wizyty przedstawicieli państw dawały Chorwatom poczucie wyjątkowości.

Pierwszy zgrzyt w relacjach międzynarodowych nastąpił na linii Chorwacja-Niemcy, podczas jednego ze spotkań premiera Zorana Milanovicia z kanclerz Angelą Merkel. W relacjach z tego spotkania dziennikarze podkreślali, że Milanović opiera rozwój kraju na środkach uzyskanych z Unii Europejskiej, jednak brak jest systemu, który miałby zapewnić racjonalną dystrybucję unijnych pieniędzy. Niemcy otrzymali jasny przekaz – zabierzemy wasze pieniądze. Kolejną iskrą była zmiana chorwackiej ustawy o europejskim nakazie aresztowania, która uniemożliwiła wykonanie nakazu aresztowania wystawionego przez Niemcy wobec Josipa Perkovicia, szefa jugosłowiańskich tajnych służb (Služba državne sigurnosti). Dowodem chłodu w relacjach chorwacko-niemieckich była także nieobecność kanclerz Merkel na uroczystościach w Zagrzebiu w związku ze wstąpieniem Chorwacji do UE oraz fakt, że premier Milanović nie pojawił się na szczycie dotyczącym bezrobocia młodych w UE, który miał miejsce zaledwie trzy dni po uzyskaniu przez Chorwację członkostwa. Zamiast Milanovića w Berlinie pojawił się minister pracy, natomiast w Paryżu, podczas drugiej części szczytu premier był już obecny.

Szansą na uzyskanie silnej pozycji w Unii było dla Chorwacji zacieśnienie więzów z grupą wyszehradzką, czyli zrzeszeniem Czech, Węgier, Polski i Słowacji, które w Radzie Europejskiej ma łącznie tyle głosów, co Niemcy i Francja. Wejście Chorwacji do UE miało umocnić pozycję państw Europy Środkowej, jednak chorwacka współpraca z grupą wyszehradzką nie nabierała tempa. Wkrótce relacje Chorwacji i Węgier uległy pogorszeniu
z powodu sporu między koncernami naftowymi INA a MOL. Tym samym Chorwacja straciła następnego europejskiego sojusznika.

Kolejnym zarzewiem konfliktu może stać się planowane referendum, w wyniku którego minimalna liczba przedstawicieli mniejszości narodowej potrzebna do zapewnienia jej prawa do własnego języka i pisma wzrosłaby z 30 do 50%. Regulacja taka uderzyłaby w mniejszość serbską, włoską, węgierską, czeską i słowacką. Chorwaci już wcześniej stracili w oczach Czechów z powodu powoływania się na Czechy i Słowację przy okazji wprowadzania tzw. Lex Perković. Czeski minister spraw zagranicznych, Jan Kohout, wyraził swoje niezadowolenie z powoływania się na przykład czeski w tym przypadku.

Dyplomaci twierdzą, że nadwyrężone stosunki między państwami mogą wrócić jak bumerang. Konflikty nie przyniosły Chorwacji nic dobrego. Czy przyniosą coś złego? To pokaże przyszłość.

Źródło: vecernji.hr

About Martyna Piaskowska

KOMENTARZE