Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Czarnogóra: W 2013 r. Rosjanie chcieli, aby ich flota wojskowa mogła korzystać z portów w Barze i Kotorze
Port w Barze - hurriyet.com.tr

Czarnogóra: W 2013 r. Rosjanie chcieli, aby ich flota wojskowa mogła korzystać z portów w Barze i Kotorze

Rosja w 2013 r. była bardzo zainteresowana możliwością stacjonowania rosyjskiej floty wojskowej na wybrzeżu Czarnogóry. Moskwa oficjalnie dążyła aby porty w Barze i Kotorze były miejscami docelowymi do cumowania i serwisowania rosyjskich okrętów wojennych oraz odpoczynek rosyjskich żołnierzy – podaje dziennik Pobjeda.

Pomysł Moskwy o stacjonowaniu rosyjskiej floty wojennej w basenie Morza Śródziemnego uzyskał ostateczny kształt w 2012 r. Wprawdzie w  syryjskim porcie Tartus od 1974 roku istniała radziecka, a następnie rosyjska baza wojskowa, ale kryzys w Syrii zmusił Rosję do pilnego poszukiwania innych lokalizacji w basenie Morza Śródziemnego, w której mogłyby stacjonować okręty wojenne.

W połowie 2013 r. ponownie podjęto decyzję o utrzymaniu stałej obecności rosyjskiej floty w rejonie Morza Śródziemnego. Ponieważ wszystkie kraje członkowskie NATO zostały z góry wykluczone jako możliwe opcje, wybór został ograniczony do trzech krajów, które mają odpowiednie zaplecze dla baz wojskowych i które mogłyby z powodu sytuacji politycznej zostać partnerami Moskwy; były to Egipt, Cypr i Czarnogóra. W tym przypadku nie było mowy o klasycznych bazach wojskowych, ponieważ instalacja tego typu obiektów militarnych w Europie nie jest możliwa chociażby z powodu równowagi sił międzynarodowych. Dlatego też Rosja poszukiwała państwa mogącego stać się regionalnym partnerem  i pozwalającego korzystać ze swoich portów w celu zaopatrzenia w paliwo i inne artykuły oraz zezwalającego na konieczne prace konserwacyjne i planowe serwisowanie okrętów.

W czerwcu 2013 r. szef cypryjskiej dyplomacji Ioannis Kasoulides  wyjawił, iż Rosja prosiła o pozwolenie na wpływanie do cypryjskiej bazy wojskowej w Limassol rosyjskich okrętów militarnych i korzystanie z lotniczej bazy wojskowej w Pafos. Rosjanom nie pozwolono stacjonować w porcie, ale wyrażono zgodę na cumowanie rosyjskich okrętów w wyjątkowych i nagłych przypadkach  oraz w takich właśnie sytuacjach lądowania na lotnisku w Pafos z powodu koniecznego zaopatrzenia okrętów i rotacji marynarzy.

Jesienią 2013 r. podobna prośba o korzystanie z portów dla celów floty militarnej została wystosowana do egipskich władz, te jednak odrzuciły prośbę motywując, iż pozwolenie obcym wojskom na korzystanie z egipskich baz wojskowych – nawet nieformalnie – stanowiłoby naruszenie suwerenności kraju.

Następnie przyszła kolej i na Czarnogórę. Najpierw kanałami dyplomatycznymi wystosowano prośbę aby rosyjska delegacja złożyła wizytę w Ministerstwie Obrony w celu rozmowy o możliwości stacjonowania rosyjskich wojsk na wybrzeżu Czarnogóry. Do rozmów jednak nie doszło wbrew wielu staraniom strony rosyjskiej.

Następnie rosyjski  attaché wojskowy  zażądał aby rosyjska flota na Morzu Śródziemnym korzystała z portów w Baru i Kotorze i umożliwić jej stacjonowanie i serwisowanie rosyjskich okrętów wojskowych oraz „innych materiałów do potrzeb taktycznych oraz zaopatrzenia w paliwo i inne niezbędne narzędzia”. W analizach ekspertów wojskowych z rosyjskich czasopism podkreślono, iż Moskwa wierzyła w to, że oficjalnie Podgorica nie wykaże wystarczającej siły politycznej do odrzucenia  rosyjskiej propozycji – niespodziewanie Czarnogóra powiedziała jednak nie. Wprawdzie nie zrobiła tego bezpośrednio –  minister obrony Milica Pejanović Đurišić nigdy nie spotkała się z rosyjskimi oficjelami w celu omówienia tej propozycji.

Rosyjski ambasador w Podgoricy Andrej Nesterenko rzeczywiście potwierdził, że władze w Moskwie były zainteresowane rozmowami z wysoko postawionymi czarnogórskimi wojskowymi o możliwości stacjonowania rosyjskich okrętów wojennych w portach w Barze i Kotorze, ale zaznaczył, iż Ministerstwo Obrony Czarnogóry nawet nie chciało o tym słyszeć. Jak dotkliwy był to policzek dla Moskwy świadczy chociażby ostra reakcja Ministerstwa Spraw Zagranicznych Rosji na wizytę premiera Đukanovicia w Waszyngtonie, gdzie władze w Podgoricy otwarcie wyraziły nadzieję o rychłym zaproszeniu kraju do członkostwa w NATO.

Rekonstrukcja wydarzeń oraz wzajemnych relacji Moskwy i Podgoricy ujawnia, jak wielkie znaczenie dla europejskich mocarstw ma terytorium Czarnogóry. Minister Spraw Zagranicznych  Igor Lukšić ma rację mówiąc, iż rozmów o budowie rosyjskich baz wojskowych na terytorium Czarnogóry nigdy nie było.  Ale nie mijał się z prawdą także amerykański senator Murphy mówiąc o rosyjskiej propozycji dla Czarnogóry. Moskwa niespełna dwa lata temu oficjalnie ubiegała się o możliwość korzystania z portów w Baru i Kotorze, chcąc aby stały się one punktami docelowymi w basenie Morza Śródziemnego dla cumowania i serwisowania rosyjskiej floty wojennej.

O tym czy użyczenie portów rosyjskiej flocie militarnej kosztowałoby Rosję miliard dolarów i czy rzeczywiście Rosjanie swoją propozycję byliby w stanie opłacić taką właśnie kwotą wiedzą jedynie władze w Moskwie.

Źródło:  portalanalitika.me

 

About Monika Pawlak

Absolwentka slawistyki Uniwersytetu Łódzkiego, pasjonatka literatury serbskiej (szczególnie Milorada Pavicia, Danilo Kiša i Vladana Desnicy) oraz podróży po Bałkanach, zwłaszcza Czarnogórze. Zajmuje się tłumaczeniami, zgłębianiem kultury narodów bałkańskich, a także planowaniem kolejnych wypraw do ulubionej części Europy.
KOMENTARZE