Home / Polityka / Polityka zagraniczna / Czy Zachód traci Turcję?
TURKEY-NATIONALIST-KURDS-UNREST

Czy Zachód traci Turcję?

Krok po kroku, Zachód traci Turcję – wyrokuje publicysta Daily Sabah, Etyen Mahçupyan. Czy rzeczywiście to Turcja oddala się od Zachodu, będąc rozgoryczona kryzysem gospodarczym i pozostaniem w martwym punkcie w rozmowach o przystąpieniu do Unii Europejskiej?

Afera podsłuchowa, podczas której wydało się, że Niemcy podsłuchują Turcję – „swoich przyjaciół”, sprawiła, że w mediach pojawiły się kolejne nieprzychylne komentarze dotyczące Unii Europejskiej i Niemiec. Jednak to właśnie Niemcy pozostają najbardziej zdystansowani  wobec Turcji – niezadowoleni z ciągłego impasu w sprawie mniejszości kurdyjskiej oraz zbyt bliskich relacji między Turcją a Irackim Kurdystanem. Także zwolennicy ruchu Gülena (duchownego, przebywającego na emigracji, który kojarzony jest z przeciwnikami nowego prezydenta Turcji) mają być przeciwni pojednaniu turecko-kurdyjskiemu – opiniuje publicysta.

Choć od lat wśród Turków spada poparcie dla przystąpienia do UE, właśnie ujawnienie afery podsłuchowej miało przelać czarę goryczy. Rządząca partia Sprawiedliwości i Rozwoju systematycznie oddala się od Unii, zachowując poprawne, ale chłodne stosunki – mimo ciągłych oficjalnych starań o akcesję. Rządząca partia nie przejmuje się falą krytyki, która spada na Turcję w związku z m.in. wywieraniem nacisków na media czy nieprzestrzeganiem wolności słowa i praw człowieka.

„Turecka opinia publiczna nie postrzega tego [nieprzychylnych opinii Niemiec i UE o Turcji] jako problem, jako że Zachód nie zachowuje się wobec Turcji szczerze” – dodaje Mahçupyan. Czy odzywa się więc turecka duma narodowa?

Wzrost gospodarczy Turcji sprawiał, że część publicystów  przedstawia obecne stosunki między Turcją i UE tak, jak gdyby decyzja o akcesji zależała wyłącznie od tureckich polityków – w podobnym tonie wypowiada się Mahçupyan, podkreślając, że Europa „traci” Turcję. 

Wydaje się raczej, że obie strony testują swoją cierpliwość: Turcja, mając za nic opinie Komisji Europejskiej i prowadząc coraz twardsze rządy w kraju i zwracając się  do krajów Bliskiego Wschodu, a nawet Rosji; kraje Unii Europejskiej, nie zmieniając swojego odmownego stanowiska w sprawie akcesji Turcji do UE i pozwalając wyjawić skandal podsłuchowy.

Nadal wydają się aktualne słowa o tym, że związek Turcji i Unii jest jak katolickie małżeństwo – nie jest zgodny, ale koszta rozwodu są za wysokie. Czy Turcję stać na to, aby po ujawnieniu afery podsłuchowej zachowywać się jak urażona małżonka? W Turcji częściej pada pytanie, czy to politycy UE (a w szczególności Niemcy) w porę uznają znaczenie sojusznika i zaczną traktować go na równi z krajami Unii.

 Źródło: dailysabah.com

About Małgorzata Rabenda

Doktorantka na wydziale nauk o komunikacji Uniwersytetu w Kocaeli. Pisze o Turcji na portalu Bałkanistyka (społeczeństwo, polityka), a życie w kraju minaretów przybliża czytelnikom bloga Rodzynki Sułtańskie. Podyskutuj na Twitterze: @rodzynki
KOMENTARZE