Home / Bałkany / Grecja / Powtórne wybory w Grecji

Powtórne wybory w Grecji

Autorka: Olimpia Dragouni

 

Dziś, 17 czerwca, w Grecji odbywają się powtórne wybory do parlamentu. Ponieważ wybory z 6 maja nie wyłoniły zdecydowanych zwycięzców, a partie z najsilniejszym mandatem (ze względu na swój program przedwyborczy) nie zdołały osiągnąć porozumienia i nie zawiązano koalicji rządzącej, zaistniała konieczność przeprowadzenia ponownego głosowania (czytaj więcej).

Grecy głosują od 7 rano do godziny 19. Jest to bez wątpienia kluczowe 12 godzin zarówno dla przyszłości Grecji, jak i Europy oraz Unii Europejskiej. W ostatnim czasie grecki kryzys ekonomiczny zaczął przeszkadzać już nie tylko państwom Starego Kontynentu, ale również Ameryce. Ponieważ główna linia sporu pomiędzy partiami nadal przebiega na linii: poparcie/odrzucenie memorandum, a wynik wyborów przełoży się na wyłonienie rządu, który bądź to poprze „linię europejską” bądź nie, wszyscy w Unii czekają z zainteresowaniem na ostateczne wyniki.

Podczas powtórnej kampanii wyborczej mieliśmy do czynienia z powrotem do dawnej retoryki Nowej Demokracji, która opierała swoją argumentację na starciu z SYRIZą, głównym rywalem, tak jak wcześniej to robiła w odniesieniu do PASOK. Antonis Samaras podkreślał przede wszystkim, że program ekonomiczny zaprezentowany przez jego głównego konkurenta, Aleksisa Tsiprasa, jest utopijny, że niemożliwym jest pozostanie Grecji w strefie euro i odrzucenie memorandum jednocześnie, że popieranie SYRIZY to populizm. Sam Samaras jednocześnie złagodził nieco swoje stanowisko gospodarcze proponując modyfikację memorandum (co zaoferował już na kilka tygodni przed poprzednimi wyborami) – zdał sobie bowiem sprawę, że popierając bezwarunkowo umowę podpisaną przez parlament i rząd Papadimosa ograbi własną partię z kluczowych dla niej głosów. Jednocześnie częściej odwoływał się do argumentów „okołoksenofobicznych” (m.in. kwestia imigrantów) próbując zjednać sobie prawicę i elektorat LAOSu oraz Chrysi Awgi. Samarasowi zależy na każdym głosie, w ostatnich sondażach opinii publicznej opublikowanych zgodnie z prawem 10 czerwca, SYRIZA i Nowa Demokracja szły bowiem  „łeb w łeb”, zaś podczas debaty telewizyjnej: SYRIZA vs. ND, centroprawica poradziła sobie znacznie gorzej i zareagowała bardzo nerwowo.

Problemem powtórnych wyborów jest szansa na stworzenie koalicji – podobnie jak i poprzednio. Aleka Papariga z Komunistycznej Partii Grecji już zapowiedziała, że bez względu na wynik, jej partia nie wejdzie w skład rządu. Ponadto, rozłam na linii SYRIZA-KKE pogłębia się – tym bardziej, że SYRIZA zaczęła odbierać głosy Komunistom, którzy od lat mieli dość stały elektorat około 7% wyborców. Nowa Demokracja zachęcana jest z kolei do stworzenia frontu prawicy, ale musiałaby przekonać wszystkie prawicowe partie do przyjęcia (zmodyfikowanego) memorandum i wejść w mariaż ze Złotym Świtem.

Ten ostatni jest z kolei elementem greckiej sceny politycznej, któremu należy się przyjrzeć bliżej, w krótkim bowiem czasie, z ugrupowania marginalnego wyrósł na siłę, która (gdyby zdołano utworzyć rząd po wyborach z 6 maja) weszłaby do parlamentu. Po dzisiejszym dniu okaże się, czy Chrysi Awgi powtórzy sukces sprzed ponad miesiąca, w międzyczasie bowiem doszło do kilku istotnych wydarzeń, które mogą wpłynąć na sympatie Greków wobec tejże partii. Wynik Złotego Świtu pokaże dobitnie kondycję greckiego społeczeństwa, które nie będzie już mogło argumentować, że nie kojarzyło wcześniej Złotego Świtu z retoryką przemocy, neonazistowskimi hasłami, ksenofobią, mizoginizmem, czy światkiem przestępczym (czytaj więcej).  Tydzień temu, w czwartek rano miał miejsce głośny incydent podczas debaty telewizyjnej w studiu ANT1, podczas którego rzecznik partii zaatakował fizycznie i werbalnie dwie posłanki lewicy (czytaj więcej). Poza historią rzecznika i jego „wybrykami”, w ostatnich kilku tygodniach Grecy dowiedzieli się także o kilku napadach na imigrantów, w tym – zabójstwach – z których część dokonały najpewniej osoby powiązane ze Złotym Świtem.

O ile poparcie dla Chrysi Awgi unaoczni wewnętrzne problemy greckiego społeczeństwa, to dzisiejsze wybory są traktowane przede wszystkim – zwłaszcza przez zewnętrznych obserwatorów – niemal jak referendum w sprawie memorandum i pozostania Grecji w strefie euro (założono bowiem, że nie jest ono możliwe bez wypełnienia postanowień umowy).

Jednocześnie, w ciągu ostatnich kilku tygodni nastąpiła interesująca zmiana w retoryce dotyczącej sytuacji w Grecji. Media międzynarodowe, a także politycy unijni i przedstawiciele Troiki zaczęli bowiem coraz częściej sugerować, że „grecki eksperyment pomocowy” się nie powiódł ze względu na zbyt silne „przyciśnięcie Grecji”. Na Zachodzie zauważono w końcu, że nagłe obcinanie wydatków w gospodarce opartej niemal całkowicie na konsumpcji nie może jej pomóc wyjść z kryzysu – cokolwiek złego, i jakkolwiek słusznie, byśmy nie myśleli o polityce pobudzania koniunktury poprzez zadłużenie. Zaczęto nawet sugerować, że niektóre postanowienia memorandum powinny zostać zmodyfikowane. Zauważono w dodatku, że pieniądze przesyłane przez Troikę wracają niemal nietknięte na jej konta (pisał o tym m.in. NY Times) oraz że karta grecka jest kartą w rozgrywkach międzynarodowych, zwłaszcza pomiędzy Niemcami, a Europą (m.in. brytyjski Minister Finansów sugerował, że Niemcy są w stanie „poświęcić” Grecję by wymóc na pozostałych państwach Unii silniejszą integrację ekonomiczną i wprowadzenie wspólnotowych mechanizmów polityki finansowej).

Głos Zachodu zaczyna się zatem pokrywać z głosem greckiego ludu – przynajmniej w części, trudno jest jednak aktualnie określić, na ile jest to „międzynarodowa” gra wyborcza, która ma na celu zminimalizowanie szansy na kolejną radykalizację nastrojów w Grecji, a na ile autentycznie istotne i miarodajne obserwacje, które przełożą się po wyborach na konkretne posunięcia polityczne.

Wątpliwości nie ma natomiast co do faktu, że sytuacja ekonomiczna w Grecji (oraz w całej Unii Europejskiej) jednak poważna. Obecnie Grecja ewidentnie traci płynność finansową. Jej  fundusze społeczne są przeciążone ze względu na reakcję łańcuchową (obniżenie pensji zmniejsza wpływy do funduszy, zwiększenie bezrobocia wywołuje wzrost wydatków na zasiłki, a zwalnianie pracowników sektora publicznego i/lub przesuwanie ich na wcześniejszą emeryturę również nie pozostaje obojętne dla systemu zabezpieczeń społecznych i jego wydatków). Ponadto, system ubezpieczeń zdrowotnych znajduje się na skraju załamania, a gotówka wypływa z greckich banków w zawrotnym tempie. W ostatnich dniach rozważano nawet wprowadzenie zakazu wywożenia gotówki z Grecji oraz zakazu dziennego wycofywania depozytów wyższych niż 200 euro.

W obliczu wszystkich problemów, z jakim zmaga się państwo greckie i jego obywatele, tym bardziej niecierpliwie czekamy na rozwój wypadków, o którym będziemy sumiennie informować wszystkich Czytelników balkanistyka.org

 

Źródło: ethnos.gr, kathimerini.gr, tovima.gr, athensnews.gr, rieas.gr

 

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE