Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Energetyczna smycz Rosji na Bałkanach – Serbia jako pierwsza rozpocznie budowę South Stream

Energetyczna smycz Rosji na Bałkanach – Serbia jako pierwsza rozpocznie budowę South Stream

Serbia będzie pierwszym krajem, który przystąpi do budowy Gazociągu Południowego, poinformował dyrektor generalny serbskiej spółki gazowej Srbijagas, Dušan Bajatović. Dodał przy tym, że 29 bm. zostanie podpisana decyzja inwestycyjna o budowie South Stream, która będzie definitywnym przypieczętowaniem planu rozpoczęcia prac budowlanych pod koniec grudnia br.

Myśli Srbijagas wybiegają jednak znacznie dalej niż nakreślono powyżej. Dotyczą one bowiem kolejnych, obligatoryjnych faz projektu, tj. związanych z magazynowaniem rosyjskiego gazu w miejscowościach Banatski dvor i Srpski itebej. Spółka zamierza dążyć do ulokowania w wymienionych magazynach gazu pokrywającego roczne zapotrzebowanie kraju na ten surowiec. Sfinalizowanie tych planów czyniłoby z Serbii – przynajmniej w mniemaniu Bajatovicia – regionalnego lidera w zakresie magazynowania i dystrybucji gazu.

Nie należy oczekiwać, że jakikolwiek pomysł Serbii związany z projektem South Stream jest jej suwerenną ideą. Bezpieczeństwo energetyczne tego bałkańskiego kraju w coraz większym stopniu zależy od Rosji i jej surowców, a sama spółka Srbijagas przynajmniej od czasu restrukturyzacji krajowego przedsiębiorstwa naftowego NIS w 2005 r. pozostaje na krótkiej rosyjskiej smyczy energetycznej, czego dowodem niech będzie afera sprzed pięciu lat, ujawniona przez The Eurasian Daily Monitor, w której należący w połowie do Gazpromu YugoRosGaz – wpływając na decydentów gazowych w Serbii – próbował „przekazać” serbski sektor energetyczny pod kuratelę rosyjską. Stąd też w związku z aktualnymi deklaracjami Srbijagas należy doszukiwać się „drugiego dna”.

Gazprom po uzyskaniu zgody Komisji Europejskiej na przyznanie gazociągowi statusu kluczowej infrastruktury transgranicznej oraz poszerzenie możliwości jego kredytowania wiedział, że zwlekanie z jego budową będzie szkodzić przede wszystkim interesom rosyjskim. Rozpoczęcie prac konstrukcyjnych w Serbii ma być dla Brukseli jasnym sygnałem pewności inwestycji (choć wciąż nie jest znany ostateczny przebieg gazociągu – przykładem są ostatnie „przepychanki” o poprowadzenie go przez Chorwację, a nie Węgry), natomiast magazynowanie większych ilości gazu w serbskich magazynach będzie z całą pewnością bardziej służyć interesom Rosji, która nie zrezygnuje z wcześniejszego poboru opłat za dostarczenie zapasowej ilości surowca.

 

About Katarzyna Ingram

KOMENTARZE