Home / Kultura / Literatura / Freud i Macedonia: Rozmowa z Goce Smilevskim
Goce Smilevski. Fot. Galya Yotova
Goce Smilevski. Fot. Galya Yotova

Freud i Macedonia: Rozmowa z Goce Smilevskim

Goce Smilevski. Fot. Galya Yotova
Goce Smilevski. Fot. Galya Yotova

Rozmowę z Goce Smilevskim (ur. 1975 w Skopje), jednym z najlepszych i najbardziej znanych macedońskich pisarzy młodego pokolenia, a zarazem doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa zatrudnionym w Instytucie Literatury Macedońskiej, przeprowadziła pani Lilla Moroz-Grzelak. Smilevski jest autorem sztuk teatralnych i utworów prozą, w tym tłumaczonej na wiele języków powieści „Rozmowa ze Spinozą” (polskie wyd. 2004). Jego kolejna książka „Siostra Zygmunta Freuda” uzyskała w 2010 roku Europejską Nagrodę Literacką i została przetłumaczona na ponad 30 języków. Zapraszamy do lektury:

Lilla Moroz-Grzelak – Polscy czytelnicy Rozmowy ze Spinozą byli bardzo ciekawi Pańskiej kolejnej powieści. Po 10 latach od przekładu pierwszej książki ukazało się tłumaczenie Siostry Zygmunta Freuda. Polski wydawca zachęcając na okładce do lektury, cytuje amerykańską pisarkę Joyce Carol Oates: „Smilevski ośmiela się pokazać ciemną stronę biografii Freuda”.

Goce Smilevski – Ciemną? Raczej nieznaną. Zygmunt Freud należy do najbardziej znanych postaci w historii, a kto wie cokolwiek o jego czterech siostrach? Kiedy w obliczu zagrożenia w 1938 roku Freud otrzymał szansę opuszczenia Wiednia, zdobył wizy wyjazdowe dla swojej żony, ich dzieci z rodzinami, jej siostry, służących, swego lekarza z rodziną. Zabrał też swego pieska. Nie pomógł żadnej ze swoich sióstr, mimo że go o to prosiły. Niebawem znalazły się w obozie koncentracyjnym w Terezinie. W swej powieści głos oddałem jego najmłodszej siostrze Adolfinie. To była utalentowana, wrażliwa, a przy tym wzgardzona przez własną matkę kobieta. Adolfina była świadkiem rozwoju geniuszu swego brata w atmosferze artystycznej Wiednia początku XX wieku.

LMG – Stworzył Pan przejmującą opowieść o kobiecie marzącej o spełnionej miłości, macierzyństwie, która dobrowolnie zdecydowała się na pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Czytelnik w trakcie lektury zaczyna się zastanawiać czy to prawdziwa historia, co w niej jest prawdą, co fikcją?

GS – Prawdą jest, że Freud ostatni okres swego życia spędził w Londynie opuszczając nazistowską Austrię, podczas, gdy zostały tam jego siostry. Faktem jest, że Adolfina zetknęła się z siostrą Gustawa Klimta, spędziła kilka lat w wiedeńskim szpitalu psychiatrycznym, marząc o założeniu rodziny, wyobrażonej i wymarzonej podróży ze swym bratem do Wenecji. Gdy znalazła się w Terezinie z siostrami, którymi się opiekowała, przebywała tam także Ottla, siostra Franza Kafki, która poszła na śmierć z setkami dzieci. Te zadziwiające kobiety, ponadprzeciętne w czasach, w których przyszło im żyć, przykrył cień historii.

LMG – W Pańskiej powieści pojawia się polski wątek. Dotarł Pan do materiałów, które potwierdzają, że Freud znał poezje Mickiewicza i dlatego przekład jego wierszy podarował jednej z bohaterek powieści?

GS – Nie, nie dotarłem. Ale bardzo chciałem w ten sposób oddać moje uwielbienie dla polskiejpoezji. Niezwykle sobie cenię poezję Mickiewicza. Jestem wielbicielem polskiej kultury, szczególnie twórczości Zbigniewa Herberta i Wisławy Szymborskiej. Fascynuje mnie myśl filozoficzna Leszka Kołakowskiego, jego utwory o charakterze literackim, w których w atrakcyjnej formie zostały przeanalizowane zagadnienia i paradoksy filozoficzne.

LMG – Czytałam pierwsze, macedońskie wydanie tłumaczenia Siostry Zygmunta Freuda z 2007 roku. Liczy ono zaledwie 181 stron. Tymczasem wydanie poprawione z roku 2011 to już powieść prawie dwukrotnie dłuższa. Dlaczego tak bardzo ją Pan rozwinął?

GS – Czytała Pani oba wydania i musiała Pani zauważyć, że są to jednak dwa różne utwory. Owo rozszerzone wydanie to jest już zupełnie inna powieść, którą z pierwszą łączy przede wszystkim postać głównej bohaterki. Zrezygnowałem z formy nadawania tytułów jej poszczególnym częściom, zrezygnowałem też z „kronikarskiej” opowieści o życiu i podawania dat, kiedy rodzili się występujący w powieści bohaterowie, jak na przykład siostra Gustawa Klimta. Zrezygnowałem z literackiego kreślenia noty biograficznej Zygmunta Freuda. Usunąłem więc informacje z pierwotnego wariantu, mówiące o tym, kiedy ten skończył studia, zaczynał praktykę lekarską, kiedy zrezygnował z pracy w klinice, kiedy zaczęły się pojawiać jego pierwsze problemy ze zdrowiem w związku z nałogiem palenia papierosów. Odwróciłem w niej porządek. Informację faktograficzną, która oddawała okoliczności wyjazdu Freuda z Wiednia, w pierwotnym wariancie powieści znajdowała się pod koniec książki. Przenosząc ją na początek nowej wersji utworu mogłem w pełni skoncentrować się na postaci Adolfiny i ukazać świat jej przeżyć w zmieniających się okolicznościach.

LMG – W efekcie stworzenie dwóch tak różnych powieści może stać się wręcz podręcznikowym przykładem twórczego dążenia do doskonałości warsztatu artystycznego. Nie zamierza Pan już wprowadzać poprawek do obecnego wydania?

GS – (śmiech) Absolutnie nie. Tym bardziej, że to druga wersja powieści jest tłumaczona za inne języki, nie pierwsza.

LMG –Pańska powieść ukazała się już w przekładzie na wszystkie prawie języki europejskie. Została opublikowana w Stanach Zjednoczonych, w Brazylii doczekała się kilku wydań…

GS – Zachowując dystans do samego siebie i tego, co robię, dodam nieskromnie (śmiech), że tłumaczona jest także na koreański i na język malajalam, a tym posługuje się w Indiach około 30 milionów ludzi. Tym samym moja powieść trafia do czytelników różnych kultur. Czyli moją książkę, jak się o mnie wzmiankuje – „pisarza wywodzącego się z małego narodu” –  czyta bardzo wielu ludzi na całym świecie.

LMG – Na niebywały sukces Pańskiej powieści składa się więc nie tylko to, że obiera Pan za bohaterkę postać nieznaną, czy zapomnianą, ale mówi Pan o sprawach istotnych pod każdą szerokością geograficzną i w każdym czasie. Losy Adolfiny, stają się w Pańskiej powieści także pretekstem do nowych interpretacji myśli Freuda. W trakcie jej rozmów z bratem padają ważkie słowa dotyczące sensu ludzkiego istnienia…

GS – Myślę, że dzięki temu książka stała się powieścią o poszukiwaniu miejsca człowieka w życiu, w pamięci potomnych. Jest taką próbą odpowiedzi na pytania, które stawia sobie każdy z nas: co po nas zostanie, czym jest ludzkie dążenie do szczęścia? Jakie znaczenie ma dla nas religia, czym według Freuda była.Proszę zauważyć, że Freud tworzy swoje prace w świadomości swej śmiertelności, ale żyje pragnieniem, by jego dzieła były nieśmiertelne. Adolfina w obliczu śmierci, w komorze gazowej ma świadomość zapomnienia wszystkich ludzi i przeżyć, które kiedyś były dla niej ważne.

LMG – Napisał Pan dobrą powieść, czytaną na całym świecie. Czy po takim sukcesie ma Pan pomysł na kolejną?

GS – Tak. I też chciałbym, żeby spotkała się z żywym odbiorem, choć prowadzić będzie czytelnika do odległego wieku XII, do czasów, w jakich przyszło żyć Bernardowi z Clairvaux, choć to nie on będzie jej głównym bohaterem…

LMG – Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w realizacji planów twórczych.

Rozmawiała Lilla Moroz-Grzelak

KOMENTARZE