Home / Baklava / Gdy lato się skończy… Chorwacja poza sezonem turystycznym
split_kisa13-051113

Gdy lato się skończy… Chorwacja poza sezonem turystycznym

Co wspólnego mogą mieć korporacyjni niewolnicy, pracujący fizycznie mocarze i zatrudnieni przez państwo wypaleni frustraci? Wszyscy czekają cały rok na te dwadzieścia słonecznych dni z wykupionym all EXclusive, kiedy będą mogli chwilowo porzucić zgryzoty i ruszyć na urlop. Każdy wyczekuje momentu, kiedy w egzotycznych okolicznościach przyrody będzie mógł wrzucić do reklamówki ręcznik i cztery piwka, wskoczyć w skarpety i ulubione sandały i pobiec na plażę.

Z wielu względów w ostatnich latach bardzo popularne wśród turystów decydujących się na wyjazdy zagraniczne stały się Bałkany. Jedną z najchętniej odwiedzanych destynacji jest Chorwacja, której walory turystyczne są niezaprzeczalne. Tamtejsze kurorty dysponują doskonałą bazą hotelową, która w okresie od końca maja do końca września przeżywa istną inwazję turystów z całej Europy. Zastanawiać może jednak, co się dzieje na wybrzeżu, kiedy spadają słupki temperatury, a większość odwiedzających wraca do swoich krajów, by w pracy przeżywać dzień świstaka, odliczając dni do następnego wyjazdu?

W Chorwacji, w przeciwieństwie do Bułgarii, nie ma wielu miejscowości stworzonych niemal wyłącznie na potrzeby rynku turystycznego. Zadar czy Dubrownik są miejscami, gdzie nie trudno spotkać autochtona, więc skoro życie toczy się dalej poza sezonem, będąc turystą, również w październiku można jakościowo spędzić czas na chorwackim wybrzeżu. Jak jednak wygląda to w praktyce? O ile niższych cen można się spodziewać w restauracjach i hotelach?

Warunki klimatyczne w okresie od października do końca maja w Chorwacji są całkiem przyjazne, sprzyjające spędzaniu czasu na wolnym powietrzu. Temperatura w zimie nie schodzi raczej poniżej 0°C, za to często przekracza 15°C, a biorąc pod uwagę dobrodziejstwa powiększającej się dziury ozonowej, z każdym rokiem można liczyć na postępujące ocieplenie. Również temperatura wody w tym czasie oscyluje w granicach 10°C, czyli taki Bałtyk w szczycie sezonu, tylko że ludzi mniej. Trzeba jednak przyznać, że bywa dość wietrznie i wilgotno, a z każdym kilometrem w głąb lądu robi się coraz zimniej i śnieżniej. Po miesiącach upałów bardzo częste są intensywne i spontaniczne opady deszczu. Krótko mówiąc, aura odpowiednia dla miłośników norweskich kryminałów lub wielbicieli melancholijnych, samotnych spacerów, sprzyjających pogrążaniu się w różnego rodzaju ontologicznych refleksjach. Jednym z charakterystycznych zjawisk atmosferycznych w okresie zimowym jest wiejący od strony lądu wiatr bora. Suchy, porywisty wicher najsilniej wieje w okolicach Velebitu i Trieste. Jego nagłe pojawienie się często zwiastuje przejaśnienia i poprawę pogody, trwać może jednak nawet do dwóch tygodni. Nieprzewidywalna natura bory sprawia, że turyści nastawieni na przeżycie żeglarskich emocji powinni raczej wybrać inne miejsce do spędzenia późnych wakacji.

Sumując te dane, łatwo dojść do wniosku, że turystyka długoterminowa w tym czasie raczej nie istnieje, jednak jeśli ktoś jest naprawdę zdeterminowany, to da radę zamelinować się gdzieś ze swoimi swetrami, grzanym winem i szerokim wachlarzem puzzli lub gier planszowych. Turyści, którzy decydują się na spędzenie czasu w zimie nad Adriatykiem, pochodzą często z krajów sąsiadujących i spędzają tam najczęściej nie dłużej niż weekend.

Wyżej przedstawione czynniki sprawiają oczywiście, że ceny doby hotelowej znacznie spadają, więc jeśli ktoś ma węża w kieszeni, to właśnie w tym okresie powinien się wybrać. Różnice między cenami w hotelach i hostelach na wybrzeżu mogą sięgać nawet 40%. Podobnie prezentuje się sytuacja dotycząca zaplecza gastronomicznego. Spadki cen zaczynają się już z końcem września. Bardzo często jednak restauratorzy w ogóle rezygnują z prowadzenia swojego interesu w sezonie jesienno-zimowym. Ci, którzy jednak decydują się na obsługiwanie jesiennych maruderów, najczęściej zamykają restauracje dużo wcześniej niż mieli w zwyczaju w szczycie sezonu, więc o kolacji na mieście trzeba pomyśleć odpowiednio wcześniej. Niektóre nadmorskie hotele proponują turystom w tym niepopularnym czasie, gdy na zewnątrz niebo przybiera barwy dorodnego siniaka, oferty mające uprzyjemnić czas. W takiej sytuacji można korzystać z krytych basenów, kortów tenisowych oraz przybytków w rodzaju SPA i Wellness.

Chorwacja co roku nawiedzana jest przez masę turystów, którzy w szczycie sezonu niemalże zadeptują się na ulicach Splitu czy Puli. Ściągają oni zwabieni stosunkowo rozsądnymi cenami, słoneczną pogodą, ciepłym morzem i ogromną ilością ciekawych zabytków i pięknych miejsc. Są jednak turyści, dla których spędzenie wakacji bez możliwości ucieczki od spoconej tłuszczy, jest niczym innym, jak wyrafinowaną torturą. Właśnie dla takich osób, wielbicieli puzzli i eurobiznesu zimowy wypad nad chorwackie wybrzeże może okazać się wymarzonym rodzajem odpoczynku od nudnej pracy.

 

About Barbara Występek

Absolwentka UŚ, bułgarystka literaturoznawca, zakochana w bułgarskiej popkulturze. Uwielbia kryminały, popołudniowe drzemki i niskobudżetowe podróże.
KOMENTARZE