Home / Bałkany / Grecja / George Clooney udaje Greka
clooney

George Clooney udaje Greka

Prawdziwa burza wybuchła w Wielkiej Brytanii po tym, jak George Clooney podczas konferencji prasowej w ostatni weekend w Berlinie, powiedział greckiemu reporterowi, że marmury Elgina powinny powrócić na Akropol.

Tym samym aktor zabrał głos w toczącym się od lat sporze, czy bezcenne marmury, wywiezione z Aten do Londynu dwieście lat temu, powinny trafić z powrotem do Grecji? Grabieży dokonał lord Elgin, brytyjski ambasador w Imperium Osmańskim, sprawujący swoją funkcję w pierwszych latach XIX wieku. Popadłszy później w tarapaty finansowe, Elgin sprzedał rządowi brytyjskiemu bezcenny zabytek, na który składa się imponujący zbiór rzeźb i płaskorzeźb, jedna kariatyda oraz kolumna Erechtejonu. Tym sposobem marmury z Akropolu za 35 tysięcy funtów trafiły do Muzeum Brytyjskiego, gdzie można je podziwiać po dziś dzień.

Temat jeszcze bardziej ożył, gdy Clooney wraz z Billem Murrayem i Mattem Damonem przyjechali do Londynu, aby promować swój nowy film. Obrońcy skarbów (The Monuments Men) to historia dzieł sztuki zagrabionych przez nazistów podczas II wojny światowej, a po wojnie uratowanych i oddanych prawowitym właścicielom. We wtorek podczas pobytu w National Gallery amerykański aktor powtórzył, że w jego przekonaniu miejsce marmurów jest w Grecji. Przytoczył także przykłady Muzeum Watykańskiego oraz Muzeum Paula Getty’ego w Kalifornii, które zwróciły Grecji części Partenonu, znajdujące się wcześniej w ich zbiorach. Swojego kolegę poparł Bill Murray, stwierdzając że partenoński zabytek miał w Wielkiej Brytanii very nice stay, ale teraz powinien zostać zwrócony Atenom.

Przyparty do muru przez angielskich dziennikarzy Clooney zaczął się w końcu tłumaczyć, że pytanie o marmury greckiego reportera było jednym z setek, na które musiał odpowiedzieć podczas konferencji prasowej, a cała sprawa wymaga w zasadzie spokojnego rozważenia. Damon jednak zdecydowanie oświadczył, że Brytyjczycy nie mogą w nieskończoność stawiać się na pozycji uprzywilejowanej, a wypominanie aktorom, że jako Amerykanie nie rozumieją sedna sprawy, jest bezzasadne.

Zastanawiano się, czy podczas pobytu w National Gallery Clooney obejrzy słynne marmury. Na to jednak nie pozwolił napięty harmonogram artysty. Jeszcze tego samego wieczora Clooney wraz ze swoimi towarzyszami musiał znaleźć się w Paryżu, aby – jak sam to ujął – „jakoś urazić paryżan, najlepiej wspominając o Mona Lizie i Włoszech”.

W sondażu przeprowadzonym na stronie internetowej „Guardiana” – co skrupulatnie podkreśliła grecka prasa – w czwartek późnym wieczorem niemal dziewięćdziesiąt procent czytelników opowiadało się za zwrotem marmurów. Innego zdania są jednak zarówno przedstawiciele brytyjskiego rządu, jak i dyrekcja British Museum, zgodnie podkreślający, że znany amerykański aktor wypowiada się w sprawie, której szczegółów nie zna. Nieprzychylne komentarze pojawiły się również na łamach angielskich gazet. „Wydawałoby się, że gwiazdom Hollywood raczej nie jest po drodze do muzeów ze starożytnościami” – ironizowali dziennikarze „Timesa”. Z kolei „Guardian” zwrócił uwagę, że Clooney w swoich wypowiedziach myli Partenon z Panteonem. W tym samym artykule suchej nitki nie pozostawiono również na Obrońcach Skarbów, którzy otrzymali zaledwie dwie gwiazdki.

Burmistrz Londynu, Boris Johnson, zarzucił aktorowi, że jego wypowiedzi są całkowicie sprzeczne z przekazem płynącym z promowanego przez niego filmu. Przypomniał, że nazista Herman Göring planował splądrować zbiory British Museum. „A dokąd naziści wysłaliby marmury? Właśnie do Aten!” – podkreślił Johnson.

Rzeczniczka British Museum w wydanym oświadczeniu dyplomatycznie stwierdziła jednak, że „każdy ma prawo do swojego punktu widzenia” i że „celem muzeum jest prezentowanie świata światu”. Przypomniała też, że ekspozycje w Londynie odwiedza rocznie około sześciu milionów turystów.

Argumenty te zdają się nie przekonywać przeciwnej strony. „Czy tylko Londyn może pochwalić się dużą liczbą osób, które pragną podziwiać skarby kultury?” – można było przeczytać wczoraj na łamach „Etnosu”. U stóp Akropolu za niesmaczne uznaje się także wypominanie Clooneyowi pomylenia Partenonu z Panteonem. „Jest to drobne przejęzyczenie, które przecież każdemu ma prawo się przytrafić” – usprawiedliwiła aktora komentująca sprawę grecka dziennikarka.

źródła: theguardian.com; ethnos.gr; theguardian.com; thetimes.co.uk; tanea.gr; standard.co.uk

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE