Home / Bałkany / Grecja / Grecja: bez widoków na koniec absurdu

Grecja: bez widoków na koniec absurdu

Autor: Kostas Iordanidis

Przez 17 miesięcy grecka opinia publiczna tolerowała rząd, którego kolejne plany upadały jeden po drugim. Żadna próba realizacji celów, które zresztą były wciąż rewidowane, się nie powiodła. Rząd stopniowo odebrał wiarygodność wszystkim wydajnym sektorom społeczeństwa i kontynuuje politykę zwraca się do mas z bezpiecznej odległości ekranu telewizyjnego. Mówiąc tonem protekcjonalnym, grecka klasa polityczna nie robi nic, prócz szerzenia strachu.

Naród podporządkował się kaprysom Brukseli, a dokładniej Berlina. Tak naprawdę rząd i jego rzecznik nie przestają się do tego przyznać za każdym razem, kiedy ogłaszają potrzebę zastosowania kolejnych bolesnych środków. Gabinet stał się władzą wykonawczą „trojki” – międzynarodowych wierzycieli zniszczonego przez długi kraju – a socjalistyczni ministrowie udają buntowników, którzy toczą walki pełne desperacji z Komisją Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym, aby poddać się po paru dniach. Wkrótce przyjmą dyrektywy z zewnątrz, jednocześnie zapewniając tłumy, że robią to, by ocalić kraj. Syndrom Arisa Velouchiotisa [kontrowersyjny komunistyczny partyzant z czasów II wojny światowej, nienawidził pomocy z zewnątrz] wciąż pozostaje żywy w szeregach PASOKu.

Równie niezrozumiały jest fakt, że socjaliści nie mają skrupułów w powielaniu polityki komunikacji podpatrzonej u zagranicznych wierzycieli Grecji – tak jak oni mówią, że apeluje się do niemieckich obywateli, by pomogli wyciągnąć Grecję z kłopotów. Wyższym urzędnikom nie chce się wyjaśniać, że do Niemców, podobnie jak i do innych obywateli Europy, apeluje się, by sięgnęli do kieszeni nie po to, by ocalić Grecję, ale raczej własne banki, które były na tyle głupie, że inwestowały w greckie obligacje, ponieważ obiecywały przynieść dwa razy więcej zysku niż niemieckie.

System bankowy w Europie i poza nią bazował na założeniu, że obligacje narodowe są bezpieczną inwestycją, szczególnie jeśli wydaje je członek strefy euro. Grecja bez wątpienia obaliła ten pewnik, łamiąc każdą z zasad Unii Europejskiej przez 30 lat.

Grecji nie udało się spełnić obowiązków członkostwa. Teraz one zostają brutalnie jej narzucone, i to w krótkim czasie, pod groźbą wydalenia ze strefy euro. Grecka elita polityczna, gospodarcza i akademicka utrzymuje, że Grecy są gorącymi eurofilami. To rzeczywiście była prawda w czasach, gdy Grecja otrzymywała fury europejskich pieniędzy. Teraz, kiedy społeczeństwo popada w biedę i depresję, europejskie marzenie zaczyna blaknąć.

Nie powinniśmy być zdziwieni, gdybyśmy zobaczyli narodziny ruchu działającego na rzecz powrotu drachmy. W tym przypadku PASOK powinien taki ruch wesprzeć (i tym samym wrócić do korzeni). Nie ma końca absurdom.

Tekst: ekathimerini.com, tłum. P. Kordos, redakcja: A.K.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE