Home / Bałkany / Grecja / Grecja: Co z tymi uchodźcami?
zdj. Facebook / Popi Nicolaou
zdj. Facebook / Popi Nicolaou

Grecja: Co z tymi uchodźcami?

Odkąd kraje leżące na tzw. bałkańskim szlaku podjęły w lutym decyzje o zamknięciu granic dla uchodźców, sytuacja staje się coraz bardziej napięta. Jednocześnie Grecja stanęła przed kolejnym problemem: nieustannie napływających uchodźców, którzy w żaden sposób nie mogą wydostać się z kraju. W ostatnich dniach polskie media informowały o zamieszkach na granicy grecko-macedońskiej. Koczujący tam próbowali siłą sforsować ogrodzenie i przedostać się przez zamkniętą granicę, policja zmuszona była użyć gazu łzawiącego.

Kolejne wiadomości napływające z Idomeni są co najmniej niepokojące. Według szacunków obecnie przebywa tam ponad 11 tysięcy uchodźców. Warunki są trudne, po przejściu w piątkowy wieczór ulewy ludzie koczują w błocie. Przebywający na miejscu pracownicy organizacji Lekarze bez Granic alarmują, że jeśli nie polepszy się pogoda, a warunki sanitarne na miejscu nie ulegną szybko znaczącej poprawie, wybuch epidemii może być nieuchronny. Na miejscu brakuje wody i żywności, nie wszyscy mogą liczyć na miejsce pod namiotem, wiele dzieci choruje.

Tymczasem nic nie wróży, by cokolwiek w najbliższym czasie miało zmienić się na korzyść. W sobotę rano dwoma statkami z wysp Chios i Mitilini przypłynęło do Pireusu następne 975 osób. Jak podaje gazeta „Ethnos”, liczba uchodźców na terytorium Grecji obecnie przekracza 31 tysięcy (z czego szacuje się, że na wyspach Lesbos, Chios oraz Samos jest ich ponad 6 tysięcy, pozostali przebywają w Grecji kontynentalnej). Nie trudno przewidzieć, że tendencja będzie wzrostowa. Podczas gdy w piątek na greckie wyspy przybyło ponad 2 tysiące osób, w tym samym czasie granicę w Idomeni przekroczyło zaledwie sto.

Mimo trudnej sytuacji Grecy starają się pomóc, jak mogą. W Pireusie naprędce organizowane są tymczasowe punkty pobytowe, w Atenach trwają zbiórki żywności, przedmiotów pierwszej potrzeby oraz zabawek dla dzieci. Do akcji włączyło się wojsko, które w ciągu dnia stara się zapewnić potrzebującym ciepłe posiłki.

wiktoria
nooz.gr

Nie brakuje również pokrzepiających historii z udziałem pojedynczych osób. W minionym tygodniu greckie media obiegła informacja o dziewięćdziesięciodwuletniej staruszce zamieszkałej opodal placu Wiktorii – jednego z ateńskich miejsc dziś bardziej przypominających obozowisko. Wszystko zaczęło się, gdy jedna z użytkowniczek Facebooka postanowiła podzielić się swoją historią: „Dziś  rano, na placu Wiktorii, zatrzymał się samochód. Wysiadła z niego staruszka, poruszająca się o lasce. Kierowca otworzył bagażnik, a druga kobieta (najprawdopodobniej córka tej staruszki) pomagała wyciągać z wnętrza torebki. Po chwili okazało się, że w torebkach są kanapki (każda dokładnie zawinięta w papier śniadaniowy), własnoręcznie upieczone ciasto, bułki z rodzynkami, gotowane jajka, butelki z wodą. Staruszka oddała je wolontariuszom, którzy w tym czasie przygotowywali posiłki dla uchodźców, po czym, jak niespodziewanie się pojawiła, tak samo niepostrzeżenie znikła”.

Ci, którzy nie mają możliwości bezpośrednio włączyć się w pomoc, starają się przynajmniej nagłośnić problem. Grupie trzydzieściorga cypryjskich licealistów za instalację artystyczną Immigrants została przyznana w tym tygodniu pierwsza nagroda w konkursie „2016 Saatchi Gallery / Deutsche Bank Art Prize”. Opiekę nad projektem sprawowała nauczycielka Popi Nikolau. Zwycięską pracę do 9 marca można oglądać w Saatchi Gallery w Londynie.

źródła: tanea.gr; ethnos.gr; ethnos.gr; nooz.gr; ethnos.gr

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE