Home / Bałkany / Grecja / Grecja: Defilady w strugach deszczu
defilada

Grecja: Defilady w strugach deszczu

Co roku 25. marca Grecy wychodzą na ulice, aby podziwiać uroczyste defilady. Wczoraj jednak Święta Niepodległości Grecji nie uczciła przede wszystkim pogoda. W Atenach nie do końca wyszedł zaplanowany zaraz po zakończeniu defilady pokaz tradycyjnych tańców greckich. Silny deszcz utrudniał akompaniament orkiestrze wojskowej, a tancerze do ostatniej chwili nie wiedzieli, czy w ogóle będą mogli wystąpić. W Salonikach nie dopisała frekwencja. W wielu mniejszych miastach trzeba było odwołać zwyczajowe przemarsze głównymi ulicami uczniów miejscowych szkół.

Najwytrwalsi jednak godnie uczcili rocznicę wybuchu powstania w Grecji w 1821 roku. Wychodzących wczoraj z metra na placu Sintagma zagranicznych turystów mógł zaskoczyć widok żołnierzy w mundurach khaki, którzy rozdawali przechodniom plastikowe flagi. Deszczowa aura i niska temperatura nie odstraszyła bowiem Ateńczyków. Setki osób, od przedszkolaków po emerytów, z parasolkami w rękach, z zainteresowaniem przyglądały się mijającym ich żołnierzom oraz pojazdom wojskowym. Pokaz lotniczy z udziałem helikopterów i samolotów zakończył się burzą oklasków.

Uroczystościom towarzyszyły przemówienia. Prezydent Grecji Prokopis Pawlopulos podkreślił, że idea hellenizmu przekazuje uniwersalne wartości, takie jak wolność czy sprawiedliwość społeczna. To właśnie w oparciu o nie powinna być budowana nowoczesna tożsamość europejska.

Premier Aleksis Tsipras przemawiając na Uniwersytecie Ateńskim, odniósł się do greckiego powstania w 1821 roku. Zwrócił uwagę, że bez względu na to, jak potężny jest przeciwnik, każdy naród ma prawo do walki o swoją sprawę. Europejskie idee, ruchy społeczne, powstania oraz rozszerzający się ustrój demokratyczny w XIX wieku odegrały kluczową rolę w procesie tworzenia współczesnej Grecji. Tsipras następnie mówił: „Europa nigdy nie była tworem jednolitym. Istnieje Europa oświecenia i walki o demokrację, równocześnie z nią istnieje jednak Europa nazizmu i faszyzmu. Mamy Europę demokratyczną i tolerancyjną, ale mamy też Europę spod znaku rasizmu i ksenofobii. Sami musimy wybrać, którą z tych tradycji chcemy kultywować. My chcemy być dziedzicami walk o wolność, równość i solidarność”. Na koniec premier podkreślił, że – podobnie jak w XIX wieku – również dziś sprawa Grecji jest tak naprawdę sprawą całej Europy.

Do współczesności odnieśli się także dziennikarze gazety „Wima”. Na łamach dziennika można było przeczytać: „Nastał czas, aby wszyscy – a zwłaszcza rządzący – uświadomili sobie, że skrajna sytuacja, w jakiej się znanaleźliśmy, nie może dłużej trwać. Współczesna Europa ze swoimi prawami i instytucjami może nam się nie podobać, ale obecnie nie jesteśmy w stanie samodzielnie jej zmienić. Starajmy się zatem żyć z nią w zgodzie”.

Uczestnicy obchodów w Atenach docenili zwłaszcza, że tegoroczna defilada była bliżej ludzi. W porównaniu z poprzednimi latami zrezygnowano z niektórych środków bezpieczeństwa: na ulicach nie rzucały się tak bardzo w oczy służby mundurowe, maszerujących od gapiów oddzielał jedynie sznur, a nie metalowe barierki. Grecy mieli więc doskonałą okazję, by spojrzeć niektórym oficjelom prosto w oczy.

źródła: ethnos.gr; tanea.gr; kathimerini.gr; tovima.gr; protothema.gr

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE