Home / Bałkany / Grecja / Grecja: do 40% podatku od zagranicznego bogactwa

Grecja: do 40% podatku od zagranicznego bogactwa

Autorzy: Vasilis G. Lambropoulos, Eleni Laskari

Aż do 40% podatku od depozytów za granicą

Wszyscy, którzy posiadają na kontach zagranicznych ponad 100 tysięcy euro, a nie mogą udokumentować pochodzenia tych środków (podstawą są tu dochody, jakie zgłaszali do Urzędu Skarbowego), będą musieli zapłacić podatek. Podstawą prawną działań Ministerstwa Finansów, które planuje dotrzeć do wszystkich uchylających się od płatności na rzecz państwa, będą regulacje dotyczące procederu „prania pieniędzy”. Podatek będzie wynosił 40% różnicy, która pozostanie po odjęciu sumy zadeklarowanych dochodów od rzeczywistej kwoty, jaka została przetransferowana. W ten sposób, jeśli ktoś zadeklarował w urzędzie skarbowym przychody zerowe zapłaci aż 40% całości zagranicznych depozytów.

Według zmodyfikowanych aktów prawnych stanowiących podstawę tego mechanizmu, to po stronie płatnika będzie leżał obowiązek udowodnienia, że środki zdeponowane za granicą nie pochodzą z prania brudnych pieniędzy. Dotychczas musiał to udowodnić organ kontrolujący.

Wyniki kontroli

Pierwsze efekty kontroli już są. Wiadomo, że w 2009 roku 180 tysięcy obywateli greckich dokonało 720 tysięcy transakcji bankowych i przetranserowało za granice kraju około 5,4 mld euro. Większość z tych 180 tysięcy Greków nie ma z tego tytułu nieprzyjemności – suma pieniędzy na kontach zgadza się z ich deklaracjami podatkowymi, ponieśli oni również odpowiednie koszta z tytułu odsetek i przelewów. Ze względu na unijną zasadę swobody transferu kapitału żadna z greckich instytucji nie zgłasza wobec nich roszczeń – obywatele ci mają prawo do przechowywania pieniędzy w dowolnym banku poza Grecją, o ile tylko będą uiszczali podatek od kapitalizacji.

Za to 756 osób miało w 2009 roku kłopoty z udokumentowaniem pochodzenia zagranicznych depozytów powyżej 100 tysięcy euro. Nazwiska tych osób znajdują się na liście, którą przedstawił w minioną środę w greckim Parlamencie Wicepremier i Minister Finansów zarazem, Evangelos Venizelos, jako wynik piewszej kontroli Ministerstwa.

Książęta – żebracy

Co łączy przedsiębiorcę z Malawi, emerytowanego marynarza ze Skiato i właściciela sklepu z elektroniką z centrum Aten? Wszyscy trzej znajdują się pośród osób, które przy – oficjalnie – zerowych dochodach mają miliony euro na kontach poza granicami kraju.

Szczególnie spektakularne przypadki dotyczą osiemnastu pobierających zasiłek bezrobotnych, którzy zdołali zdeponować za granicą sumy sięgające nawet 2 mln euro. Charakterystyczny jest przypadek Efstatiosa S., który w 2009 zadeklarował zerowe przychody, przyjmował zasiłek dla bezrobotnych i tego samego roku wyprowadził z Grecji wyżej wzmiankowaną kwotę. Do podobnej kategorii należy Dimitris E., który oficjalnie zarobił w 2009 r. 800 185 euro i pobierał zasiłek, czy Andreas Ch., który według deklaracji podatkowej uzyskał w 2009 r. 554 300 euro. Obydwaj panowie przetransferowali na zagraniczne konta po dwa miliony.

Na szczycie listy figuruje jednak Charalambos A. (sklepikarz z centrum Aten), który posiadając zerowe przychody dokonał przelewów na 18 159 683 euro. Dziennik „To Vima” skontaktował się z bezkonkurencyjnym bohaterem zestawienia, ten zaś wydawał się być zdziwiony swoją w nim obecnością.

– To śmieszne, co mówią, że mam rachunek bankowy poza granicami kraju, i to z taką sumą! Tutaj w pocie czoła ledwo wyrabiamy dniówkę, więc tym zabawniej jest usłyszeć, że mam niemal 19 milionów euro gdzieś poza Grecją. To oczywiste, że popełniono błąd – powiedział indagowany przez dziennikarzy „To Vima”.

Drugi w kolejności jest Jorgos T., również z zerowym zyskiem w Grecji i 11 615 838 euro za granicą. Człowiek o tym nazwisku w oficjalnych dokumentach figuruje jako niewykształcona osoba ze wsi na wyspie Lemnos. Jednak badanie dziennikarskie wykazało, że jest to 38-letni przedsiębiorca pochodzący wprawdzie z Lemnos, ale od kilkudziesięciu lat mieszkający w Malawi, gdzie prowadzi między innymi interesy związane z uprawą tytoniu. Jak stwierdził jeden z jego krewnych:

– To niemożliwe, żeby przedsiębiorca działający w Afryce został zakwalifikowany jako podatnik w Grecji. Wszystkie swoje zeznania składa w konkretnym państwie środkowej Afryki i tam się rozlicza, a jedynym majątkiem, jaki mu pozostał w Grecji, są trzy nieruchomości na Lemnos.

Kolejnym cudotwórcą arytmetyki zdaje się być według listy Panajotis M., z przelewami opiewającymi na 10 milionów euro i deklaracją podatkową – na zero. Jak zdołali dociec dziennikarze „To Vima”, chodzi o obywatela, który wiele lat temu mieszkał na przedmieściach Aten, a od kilku lat żyje w Kanadzie. W rozliczaniu się z urzędem podatkowym w Atenach pomaga mu Greczynka, którą uczynił swoim przedstawicielem.

Czwarty na liście przedstawionej przez Ministra Finansów Parlamentarzystom jest mężczyzna o inicjałach S. F. – człowiek o niskich dochodach, który mimo to zdołał przetransferować do różnych banków za granicą 8,5 mln euro. Jest to – jak ustalono – emerytowany marynarz ze Skiatos, który w miesiącach letnich wynajmuje turystom pokoje.

– Odebrało mi mowę na wieść o sumie, jaką rzekomo posiadam na zagranicznych kontach. Mam niewielkie dochody: emeryturę i tyle, co z wynajmu. Właśnie staram się zorientować, co tak naprawdę się stało, czy ktoś nie wykorzystał przypadkiem moich danych osobowych i podszywając się pode mnie nie otworzył kont i nie przelał na nie tych wszystkich pieniędzy – powiedział dziennikarzom.

Dane z banków

Należy wspomnieć, że Ministerstwo Finansów zażądało od banków przekazania danych wszystkich osób, które w latach 2010 i 2011 przesłały za granicę sumę powyżej 100 tysięcy euro. Listy z nazwiskami i informacjami zostaną przekazane Parlamentowi – wraz z pakietem reform mających na celu namierzenie osób przelewających wysokie sumy, a uchylających się od płacenia i mataczących w zeznaniach podatkowych.

Pojawiają się jednak pytania o prawdziwość danych znajdujących się na liście. Większość osób znajdujących się na niej jest zaskoczona wysokością własnych depozytów zagranicznych. Nawet jeśli zakładamy, że są dobrymi (lub bardzo niedobrymi) aktorami, pozostaje też druga kategoria „oszustów” z listy. Są to ci, którzy na stałe mieszkają poza Grecją i twierdzą, że ich pieniądze pochodzą z działalności gospodarczej w tych krajach, w których w dodatku składają odpowiednie deklaracje i rozliczają się z fiskusem

Tekst: tanea.gr, tovima.gr, tłum. i red. O.D.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE