Home / Bałkany / Grecja / Grecja: dwa fronty negocjacji. Państwo i Troika, związkowcy i przedsiębiorcy

Grecja: dwa fronty negocjacji. Państwo i Troika, związkowcy i przedsiębiorcy

 

 

 

 

 

 

 

Rozmowy dotyczące obniżenia greckiego długu o 100 miliardów euro (PSI+) zostały przedłużone, ponieważ w miniony piątek nie udało się dojść do porozumienia, a konflikt pomiędzy prywatnymi wierzycielami i Grecją z jednej strony, a krajami strefy euro oraz Międzynarodowym Funduszem Walutowym z drugiej, toczy się nadal.

 

Instytut Finansów Międzynarodowych (IIF), który reprezentuje dużą część prywatnych wierzycieli, uznał dziś po północy, że piątkowe rozmowy były wystarczająco owocne, a strony znalazły się o krok od consensusu. Komunikat został ogłoszony po tym, jak przewodniczący Instytutu, Charles Dallara odbył w Atenach czterogodzinną rozmowę z premierem Grecji Lukasem Papadimosem oraz z Ministrem Finansów kraju, Ewangelosem Wenizelosem.

 

Negocjacje trwają jednak nadal. Reprezentanci Europejskiego Banku Centralnego, Komisji Europejskiej oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego znanych jako Troika, kontynuowali rozmowy z przedstawicielami władz Grecji rónież w sobotę. Chociaż nadal starają się wymusić na Grecji obniżenie kosztów pracy to mniej entuzjastycznie niż dotychczas wypowiadają się na temat likwidacji tzw. „trzynastek” i „czternastek”. Wydaje się ponadto, że to rząd Grecji – a nie Troika – pragnie przeforsować to rozwiązanie. W piątek członek Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Grecji, Panos Karwunis, poinformował, że Trojka nie wzywała do likwidacji bonusowych pensji, ani do zredukowania jej do poziomu płacy minimalnej, ale stwierdziła raczej, że Grecja musi wrócić na rynek i sprzedawać własne produkty, i z tego właśnie powodu powinna przyjrzeć się własnym kosztom pracy.

 

O godzinie 19.00 w sobotę przedstawiciele Troiki spotkali się z przewodniczącym partii Nea Dimokratia, Antoniosem Samarasem, celem przedyskutowania warunków kolejnej pożyczki, jaką reprezentanci kredytodawców oraz grecki rząd przygotowują.

Znajdująca się w opozycji Nea Dimokratia nalega, by nie obcinać dwóch dodatkowych wypłat, które zwyczajowo greccy pracownicy otrzymywali z okazji Bożego Narodzenia oraz Wielkiej Nocy. Partia opowiedziała się również przeciwko dalszym oszczędnościom, uznając, że pracowników nie stać już na kolejne zmniejszenie dochodów.

 

Jednocześnie na przyszły tydzień zapowiedziano rozmowy pomiędzy właścicielami przedsiębiorstw, a związkami zawodowymi. W środę obydwie strony mają ustalić wspólne stanowisko na temat zmiany aktualnie obowiązującej umowy i wprowadzenia zapisów o zamrożeniu lub obniżce płac.

Przemawiając w piątek w parlamencie premier kraju, Lukas Papadimos, upomniał obydwie strony, że ich decyzja powinna uwzględniać fakt, że Grecja musi odzyskać konkurencyjność na rynku międzynarodowym. Żadna z nich nie chce jednak ani pomniejszenia wypłat, ani likwidacji czternastej pensji. Papadimos odmówił zajęcia pozycji w tej sprawie i nie zaproponował żadnych zmian, jakie jego zdaniem powinny zostać wprowadzone. Zasugerował jednak, że niższe koszty pracy mogą pomóc w obniżeniu ponad 18-procentowego bezrobocia w kraju.

– Bezrobotni nie mają ani płacy minimalnej, ani trzynastej czy czternastej pensji, i o nich również musimy myśleć. (…) Lepiej jest, żebyśmy mieli przedsiębiorstwa, które za porozumieniem obydwu stron płacą mało, ale nadal funkcjonują, niż żeby miały one bankrutować, a ich pracownicy zasilić szeregi bezrobotnych – powiedział premier.

 

Także i przewodniczący Generalnego Związku Zawodowego Greckich Drobnych Przedsiębiorców i Handlarzy (GSEVEE), Dimitris Asimakopulos, zdaje się podzielać ten pogląd. Na antenie radia Skai powiedział on w piątek, że sam zaproponowałby dwuletnie zamrożenie poziomu płac i 10-procentową redukcję składek socjalnych. W Grecji pojawiają się również sugestie, że jeżeli związki zawodowe i pracodawcy nie zdołają osiągnąć porozumienia, na arenę wkroczy rząd i zmieni prawo pracy bez zgody zainteresowanych, choć sam Minister Pracy, Jorgos Kutrumanis, odrzuca na razie tę możliwość.

 

Z kolei przewodniczący unijnej Grupy Zadaniowej ds. Grecji, Horst Reichenbach, wezwał do jak najszybszego zakończenia niepewności, jaka otacza proces restrukturyzacji greckiego długu.  Wezwał również do zaniechania kolejnych rozwiązań, które wymagałyby od społeczeństwa kraju dalszych poświęceń. Bez tego, jak stwierdził, grecka gospodarka się nie odrodzi.

W miniony piątek Reichenbach wyraził nadzieję na jak najrychlejsze wyjaśnienie sprawy PSI, podkreślając, że owa niejasna atmosfera odstrasza potencjalnych inwestorów. Stwierdził również, że Grecy poświęcili dla ratowania gospodarki o wiele więcej niż pozostali Europejczycy.

– Grecja nie może stale nakładać na siebie kolejnych ograniczeń – są one już bardzo dotkliwe i prowadzą do spadku popytu i przedsiębiorczości gospodarczej w kraju. Dziś ciężar spoczywający na przeciętnym Greku i obniżka jego dochodów wynoszą dwa razy więcej niż środki oszczędnościowe, jakie dotknęły przeciętnego Portugalczyka i są trzy razy wyższe niż te, których doświadczył statystyczny Hiszpan – powiedział Reichenbach, który w ubiegłym tygodniu wzywał do wydłużenia okresu, w którym Grecja powinna przeprowadzić reformy strukturalne.

 

Minister odpowiedzialny za przeprowadzanie reform, Dimitris Reppas spotkał się w piątek z przedstawicielami Twoiki (KE, EBC, MFW) i potwierdził, że do 2015 r. liczba pracowników sektora publicznego zostanie zredukowana o kolejne 150 tysięcy osób (od 2010 roku zwolniono już 90 tysięcy) bez wprowadzania nieuzasadnionych odroczeń, czy nietypowych rozwiązań takich jak przesuwanie urzędników w stan rezerwy zawodowej.

Zgodnie z informacjami podanymi przez Ministerstwo, Troika została zapoznana z inicjatywami rządu celującymi w restrukturyzację sektora publicznego. Reppas zaproponował wprowadzenie nowej siatki płac dla sektora publicznego, która gwarantowałaby oszczędności w wysokości 1,5 miliarda euro rocznie. Podkreślił, że – uwzględniając poprzednie cięcia w sektorze – pensje pracowników publicznych już osiągnęły bardzo niski poziom. Ponadto, dwanaście ministerstw zaakceptowało inicjatywę redukcji 30% posad poprzez wprowadzenie nowego schematu organizacyjnego. Poinformował o planach usunięcia wszystkich ustawowych wakatów w sektorze publicznym oraz absorpcji i fuzji organizacji państwowych – to jest wykorzystania tego samego personelu do działań w kilku różnych instytucjach.

Przedstawiciele Troiki zapoznali się ponadto z programem rezerwy zawodowej. Reppas podkreślił, że program ten można nazwać „najbardziej drastyczną reformą”, i że za jej pośrednictwem rząd wysłał do obywateli bardzo silny sygnał polityczny. Dodał ponadto, że fakt, iż nauczyciele, policja i członkowie sił zbrojnych stanowią połowę pracowników sektora publicznego jest związany z kwestiami bezpieczeństwa państwa i ma zapobiec załamaniu się jego filarów.

Minister poinformował Troikę o współpracy z unijną Grupą Zadaniową ds. Grecji, o memorandum do współpracy z francuskimi organami, które mają wspomóc kraj w ewaluacji sektora publicznego, a także o utworzeniu w miniony czwartek Narodowej Rady Reform Administracyjnych

 

Tekst: ekathimerini.com, athensnews.gr, tłum. i red. O.D.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE