Home / Bałkany / Grecja / Grecja: Elektryzująca pomoc

Grecja: Elektryzująca pomoc

Wkrótce poprawi się sytuacja siedmiu rodzin z Rodos, które od lat zmagają się z poważnymi problemami finansowymi. Dzięki funduszom zebranym w trakcie zbiórki crowdfundingowej Greenpeace właśnie instaluje na dachach ich domów baterie słoneczne. Inicjatywę w Internecie wspomogły tysiące osób z Grecji i zagranicy. Ponieważ na Rodos słońce świeci średnio przez 3291 godzin w roku, co czyni grecką wyspę czwartym najbardziej nasłonecznionym miejscem na świecie, obdarowani najprawdopodobniej będą mogli zapomnieć o płaceniu rachunków za elektryczność.

Z pomocą miejscowych uczniów udało się już zainstalować baterie na dachach pierwszych dwóch domów. Kolejne pięć czeka w kolejce. – To taki mały eksperyment, jak energia słoneczna zmienia Grecję – można było usłyszeć wśród wolontariuszy, którzy pomagali w przedsięwzięciu. Z obliczeń Greenpeace’u wynika, że gdyby środki wydane niedawno na budowę nowej stacji elektroenergentycznej na Rodos przeznaczyć na instalację kolejnych baterii, jedna trzecia mieszkańców wyspy mogłaby już zawsze cieszyć się darmowym prądem.

- Instalujemy systemy fotowoltaiczne o mocy 2-3 kW. Sądzę, że wystarczałoby to na zaspokojenie około 70% zapotrzebowania na energię elektryczną każdego gospodarstwa – tłumaczył greckim dziennikarzom przedstawiciel organizacji ekologicznej, Dimitris Ibraim.

Fundusze zostały zebrane podczas międzynarodowej zbiórki crowdfundingowej „Solarize Greece”, prowadzonej w zeszłym roku od lipca do września. Na apel o pomoc odpowiedziało ponad tysiąc osób z zagranicy.  – Około 300 tysięcy rodzin w Grecji mogłoby mieć darmową elektryczność i dopóki nie stanie się to rzeczywistością, nie ustaniemy w naszej walce – wyjaśniała pochodząca z Rodos współpracowniczka Greenpeace’u, Anna Maria Renner. Jak zaznaczyła, gdyby grecki rząd był zainteresowany współpracą, instalacja systemów we wspomnianych 300 tysiącach gospodarstw mogłaby zostać zakończona w 2025 roku.

- Kiedyś oboje pracowaliśmy w hotelu – wspomina Fotini Masti, która od kilku dni może już korzystać z darmowego prądu. – Nie mieliśmy powodów do narzekań. Jednak trzy lata temu, wskutek kryzysu, mój mąż stracił pracę. Teraz ma pięćdziesiąt osiem lat, nikt nie chce go zatrudnić. Ja też zostałam bezrobotna, mam poważne problemy zdrowotne, komisja lekarska orzekła, że nie jestem zdolna do dalszej pracy. Mamy dwójkę dzieci. Przy emeryturze w wysokości 370 euro nie jest łatwo związać koniec z końcem. Coraz trudniej było nam opłacać rachunki za prąd i wodę, nieraz robiliśmy to na raty. Bałam się, że w końcu nas odłączą. Kilka dni temu przeglądałem gazetę z nadzieją, że znajdę jakieś ogłoszenie o pracy dla męża i wtedy zobaczyłam, że poszukują osób w potrzebie, które chciałyby korzystać z energii słonecznej. Postanowiłam się zgłosić, przesłałam wszystkie wymagane dokumenty. Kilka dni później wolontariusze już instalowali baterię na naszym dachu.

Druga obdarowana rodzina także ma dwójkę dzieci, jedno z nich jest niepełnosprawne. – To był szczęśliwy zbieg okoliczności, Anna Maria z Greenpeace’u sama nas odnalazła. Przyjechała do naszej wioski Paradisi, pytała ludzi, czy znają kogoś szczególnie potrzebującego i w taki sposób, pokierowana przez innych, trafiła do nas – opowiada szczęśliwa Fotini Sklawuri. – Czuję wielką ulgę. Mamy duże problemy finansowe. A, jeśli mam być szczera, nawet kiedy dostajemy jakieś pieniądze, priorytetem jest zaspokojenie podstawowych potrzeb naszych dzieci, a nie spłata zaległych rachunków. Taka oszczędność będzie naprawdę zauważalna w naszym domowym budżecie.

Jak chętnie podkreślają Grecy, teraz również słońce rozpoczęło walkę z kryzysem.

źródło: ethnos.gr (na podstawie reportażu Kateriny Rowwy)

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE