Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Grecja: kadeci tęsknią za żądami junty

Grecja: kadeci tęsknią za żądami junty

W greckich siłach zbrojnych wrze. Znaczna część oficerów, głównie wywodzących się z klasy średniej i niższej, w prywatnych rozmowach wyraża swoje niezadowolenie z „zamachu” na uposażenia i, jak twierdzi, prestiż wojska. Ich frustracja wykracza poza krąg zwykłych rozmów w biurach i szkołach kadetów. Co więcej, prowadzi ona do osłabienia państwa, co było widoczne już podczas obchodów święta 28 października (greckie święto narodowe – przyp.red.), kiedy to w Salonikach, w obecności prezydenta Grecji, Karolosa Papuliasa doszło do zablokowania parady wojskowej przez demonstrantów protestujących przeciwko cięciom budżetowym (Prezydent, Minister Obrony Narodowej i inni przedstawiciele władz zeszli wówczas z trybun, a parada została odwołana – przyp.red.) W pewnych przypadkach niezadowolenie wojska przybiera postać „ekstremistyczną” i objawia się dość niebezpiecznymi ideami i pomysłami, z których można domyślać się, że nawet dziś w greckich siłach zbrojnych istnieją skupiska zwolenników junty. Wniosek ten można między innymi wysnuć na podstawie obserwacji działań Chrisi Awgi (czyli „Złotego Świtu” nacjonalistycznej organizacji działającej w grecji od 1993 roku – przyp.red.), która ostatnimi czasy rośnie w siłę, jak i z monitorowania treści zamieszczanych w greckim internecie.

Niezbyt chwalebnym przykładem opisywanego zjawiska może być także wydarzenie, które 17 listopada bieżącego roku miało miejsce w Akademii Wojskowej w Atenach. W tym dniu, w niecały tydzień po zaprzysiężeniu rządu Lukasa Papadimosa (11 listopada), część kadetów przeprowadziła bezprecedensowy „mini-przewrót” wymierzony w obowiązujące w ich szkole zasady. Tego dnia wszyscy wychowankowie Akademii znajdowali się w auli głównej w związku z obchodami rocznicy 17 listopada (W dniach 14-17 listopada 1973 roku, przedostatniego roku siedmioletniej dyktatury wojskowej junty w Grecji, studenci ateńskiej Politechniki zorganizowali protest przeciwko władzy, którego punktem kulminacyjnym było otoczenie budynku przez czołgi i wkroczenie sił porządkowych i wojska na teren uczelni. Dzień ten stał się symbolem zmierzchu junty i walki o demokratyzację ustroju – przyp.red.). Podczas uroczystości odczytano przemówienie Ministra Obrony Narodowej Dimitrisa Awramopulosa i wyświetlono film dotyczący Wydarzeń z Politechniki. W przemówieniu Minister stwierdzał:

– Siły Zbrojne są obecnie jednym z filarów narodu i instytucji demokratycznych państwa. Poprzez swe poświęcenie i oddanie oddaniem krajowi, zapewniają nienaruszalność jego granic i jego niezależność i za to spotyka je należne im uznanie i szacunek (…) Siły Zbrojne działają w duchu jedności narodowej, oddania własnej pracy oraz celom szczytnym i wysokim i wraz ze swą czujnością oraz gotowością do stawienia czoła wszelkim zagrożeniom Narodu i Demokracji stoją w pierwszym szeregu osób pracujących na rzecz kraju.

Tak brzmiała mowa ministra, lecz wydarzenia, jakie nastąpiły tuż po jej odczytaniu, potoczyły się w innym zgoła kierunku. Gdy tylko z Sali wyszli oficerowie, głos zabrał lider kadetów. Studentom z Cypru i zagranicy nakazał opuścić pomieszczenie i zadecydował o zamknięciu drzwi auli. Za zamkniętymi drzwiami wkroczył na mównicę i odnosząc się do widocznego jeszcze na ekranie kadru z filmu o Politechnice rozkazał: „Usunąć stąd tę bzdurę!”. Następnie ogłosił, że „obraz powstania z 21 kwietnia jest zniekształcony”. Wezwał do siebie grupę pięciu osób, które śpiewając niesławny hymn 21 kwietnia (tego dnia 1967 r. wojsko dokonało zamachu stanu – przyp.red.): „podczas święta kwietniowego młodzież tworzy przyszłość” w wojskowym szyku przemaszerowały w stronę podwyższenia, na którym stał ich lider.

Kilku kadetów ostentacyjnie opuściło w tym momomencie aulę, jednak większość z nich pozostała na miejscu i głośno okazywała aprobatę dla „przedstawienia” jak gdyby byli kibicami na meczu piłki nożnej. Inicjator całego przedsięwzięcia, które – jak się zdaje – było zaplanowane, już nieraz przekraczał granice prawa i regulaminu. Jest to ta sama osoba, która podczas obchodów 28 października w Salonikach odmówiła wykonania rozkazu wycofania się i poprowadziła grupę maszerujących żołnierzy śpiewając „Makedonia Ksakousti” („Sławna Macedonio, kraju Aleksandra” – jest to grecka pieśń patriotyczna, marsz wojskowy uznawany często za nieoficjalny hymn greckiej Macedonii, wykonywany przez greckie wojsko od czasów wojen bałkańskich, obecnie nierzadko nadawany również przez prawosławne stacje radiowe – przyp.red.)

W kontekście obecnego kryzysu gospodarczego można uznać, że sytuacja sprzyja rozwojowi ugrupowań kwestionujących istniejący ustrój i porządek prawny. W ostatnim czasie w zachodniej prasie powstało kilka raportów donoszących o możliwości zamachu stanu w Grecji. Z kolei prasa francuska cytowała samego Jorgosa Papandreu, do niedawna premiera Grecji, który podczas rozmó w Cannes ostrzegał o takiej możliwości. Kwestia zagrożenia greckiej demokracji pojawiała się również w brifingach zagranicznych korespondentów i dyplomatów. Źródłem niepokoju są obawy, że niezadowolenie, które w Grecji wyraża się na wiele sposobów i poprzez wiele grup, a nader często objawia się wystąpieniem przeciwko władzy państwowej, która – zdaniem niektórych grup – korzysta z pomocy europejskich technokratów, może zostać wykorzystane przez populistycznych ekstremistów z prawicy.

Tekst: tovima.gr, tłum. i red. O.D.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE