Home / Bałkany / Grecja / Grecja: Krajowy przemysł u kresu wytrzymałości
przemysł-kathimerini.gr

Grecja: Krajowy przemysł u kresu wytrzymałości

Wiele greckich zakładów przemysłowych przekroczyło już granice wytrzymałości. Większość spółek z sektorów takich jak: spożywczy, włókienniczy, obróbki stali i aluminium oraz budowlany, znajdują się już blisko „czerwonej linii”. Przepływy pieniężne są minimalne, a płynność z każdym dniem jest bardziej ograniczona.

Kierownictwo niektórych firm w rozmowie z Kathimerini podaje, że rozważa wstrzymanie zapłat dostawcom, funduszom ubezpieczeniowym i pracownikom, jeśli sprawa refinansowania banków nie zostanie rozwiązana. Decyzja spółki Biochalko o przeniesieniu swojej siedziby do Brukseli nie zdziwiła greckich przedsiębiorców.

Nawet ministrowie są pewni, że także inne przedsiębiorstwa ogłoszą przeniesienie swoich siedzib w ciągu najbliższych tygodni, aby uzyskać niższe oprocentowania kredytów.

Jak mówią przedsiębiorcy, którzy wciąż próbują utrzymać płynność swych spółek na wystarczającym poziomie, „dziś nawet 4 ważne systemowo banki nie są w stanie refinansować kredytów zaczynających się od 300 mln EUR”.

Nie tylko spółka Biochalko- również inne duże przedsiębiorstwa- po wielomiesięcznych rozmowach z zarządami krajowych banków, dochodzą do wniosku, że trzeba będzie przenieść swe siedziby za granicę, aby mieć dostęp do rynków pieniężnych. Niektóre spółki ponoć już od listopada ubiegłego roku przygotowały się na wypadek przeniesienia- nawet jednostek produkcyjnych.

Z najnowszych informacji udostępnionych Kathimerini wynika, że przedsiębiorstw, które podjęły decyzje o przeniesieniu siedziby za granicę, jest z każdym dniem coraz więcej. Dyrektor generalny spółki Intralot podkreślił na walnym zgromadzeniu, że przychyla się do nacisków zagranicznych udziałowców, którzy chcą przeniesienia siedziby spółki za granicę; tymczasem zakłady cementowe Titan nie rozważają takiego rozwiązania z powodu patriotyzmu- chyba że warunki się pogorszą. Prezes Motor Oil, Wardis Wardinojanis, zaznacza, że spółka ma prawo do kredytów z powodu swojego imienia i wiarygodności.

Największe przedsiębiorstwa mają teraz jednocześnie stawiać czoła zmniejszonej krajowej konsumpcji, wielkim trudnościom w uzyskaniu dofinansowania oraz niepewnym warunkom do prowadzenia handlu. Do tego dochodzą spółki zmagające się na arenie międzynarodowej, które muszą zmagać się z zawiłościami polityki podatkowej, skurczeniem się rynku kredytowego i wciąż nieskutecznym działaniem administracji publicznej.

Żywotność greckich przedsiębiorstw rozstrzyga się w obecnym okresie i zależy ona od braku płynności finansowej. Bilanse z połowy 2013 r. potwierdzają fakt, że przez kolejny kwartał koszt kredytu utrzymał się na wysokim poziomie, co doprowadziło do sytuacji, w której spółki wykorzystujące dźwignię finansową mają wyższe oprocentowania kredytów. Jednocześnie, część kosztów operacyjnych została ograniczona, głównie wskutek obniżek płac.

Wzmocnienie przepływów finansowych jest priorytetem niemal wszystkich zarządów spółek podczas trwania kryzysu, wraz z próbą ograniczenia kosztu działania przedsiębiorstw. Wrześniowe telekonferencje z członkami zarządów nie pozostawiły jednak optymistycznego podejścia do najbliższej przyszłości.

W ubiegłą środę, 18 września, Związek Zakładów Przemysłowych Tesalii i Centralnej Grecji oświadczył, że także inne duże greckie przedsiębiorstwa rozważają podjęcie takiej samej decyzji jak zakłady Biochalko, ponieważ stopniowo tracą one swoją wytrzymałość, funkcjonując w otoczeniu, które już nie może zagwarantować warunków nieodzownych do harmonijnego działania.

Źródło: kathimerini.gr

About Rita Winiarska

Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Universidad de Alicante. Miłośniczka języków obcych, podróży i wszystkiego, co greckie. W wolnych chwilach czyta, pisze, tłumaczy i szlifuje języki.
KOMENTARZE