Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Grecja: protesty, rezygnacje i strajki

Grecja: protesty, rezygnacje i strajki

W piątek w całym kraju rozpoczęły się protesty – potrwają one do końca weekendu. W sobotę, drugiego dnia strajku generalnego, który odbył się pod egidą GSEE i ADEDY, dwóch największych związków zawodowych zrzeszających sektor publiczny i prywatny, miał miesce paraliż stolicy. Środki transportu publicznego (autobusy, trolejbusy i metro) nie funkcjonowały, a jedynym środkiem komunikacji miejskiej była w godzinach 10:00 – 17:00 kolejka elektryczna (ISAP) na trasie Pireus-Kifissia. Strajkował również Związek Zawodowy Marynarzy Greckich, skutkiem czego z portów nie wypływały statki, a także OSE [odpowiednik PKP – przyp.red.], zatem pociągi również nie jeździły. W szpitalach największych greckich miast protestowali lekarze, w Salonikach zaś – kierowcy autobusów (jeździły one w godzinach 08:00-21:00), dentyści i personel sektora bankowego. Poza wymienionymi grupami zawodowymi, w sobotę pracy odmówiło 80% pracowników OTE [odpowiednik polskiej TP S.A. – przyp.red.] i stołecznych Wodociągów i Poczty Greckiej, 70% pracowników portowych oraz 60% handlowców. Centrum Aten zostało obsadzone pięcioma tysiącami policjantów i zamknięte ze względu na zgromadzenie na Placu Syntagma. Niektóre grupy zawodowe dopiero szykują się do protestu – Naczelna Izba Adwokacja Grecji wyznaczyła poniedziałek, wtorek i środę (13-15 lutego) na dni absencji palestry.

Przez całą sobotę związek zawodowy PAME związany z Komunistyczną Partią Grecji (KKE) prowadził kampanię informacyjną, a członkowie KKE pokonawszy ogrodzenie, wspięli się na Akropol i rozwiesili grecko- i angielskojęzyczny transparent głoszący: „Obalić dyktaturę monopolu Unii Europejskiej!”.

Wszystko to z powodu głosowania, jakie odbywa się w ten weekend w Parlamencie – ma ono zaaprobować umowę, która wprowadzi kolejny pakiet oszczędnościowy. Dokument, do którego dołączono setki stron załączników, wprowadza m.in. obniżenie płacy minimalnej o 22%, cięcia pensji opiewające na 300 milionów euro w tym roku, a także cięcia wydatków na służbę zdrowia i obronę narodową. Nie wymienia ona jednak dokładnej sumy transzy, jaką Grecja ma uzyskać od Europy – rubryka ta nie została wypełniona. Urzędnicy eurolandu stwierdzili, że być może konieczne będzie dodatkowe 15 miliardów euro na dokapitalizowanie banków.

Analitycy spodziewają się, że pakiet zostanie w niedzielę przyjęty, i że jedynie załamanie dyscypliny partyjnej może sprawić, że będzie inaczej (chociaż podkreślają, że można spodziewać się wielu nieobecności i wstrzymywania się od głosu). Sytuacja polityczno-społeczna jest jednak bardzo niestabilna, a wielu polityków popiera głos ludu i twierdzi, że nie zagłosuje za umową.

Rząd, który w minionych dniach wystosował list do przedstawicieli Troiki, wyraził nadzieję, że wprowadzenie planu obniży dług publiczny Grecji, a także przyspieszy implementację reform w dziedzinie prawa pracy, na rynku usług i produktów, obniży wydatki pańśtwa i wspomoże plan prywatyzacyjny.

Jeżeli Grecja nie uzyska do 20 marca 2012 kolejnej transzy od MFW i Unii Europejskiej, kiedy to będzie musiała spłacić 14,5 miliarda euro, upadłość kraju będzie realnym scenariuszem, toteż w piątek Lukas Papadimos, premier-technokrata, oznajmił:

– Nie możemy pozwolić Grecji na bankructwo. Naszym priorytetem jest zrobić co tylko będzie możliwe i przyjąć nowy program ekonomiczny, a następnie podpisać nową umowę pożyczkową. Nie muszę dodawać, że ktokolwiek sprzeciwi się i zagłosuje przeciwko nowemu programowi, będzie musiał odejść z rządu.

Przewodniczący prawicowej partii LA.O.S. oznajmił tego dnia, że nie może podpisać się pod umową, a wszyscy czterej ministrowie z ramienia jego partii, a także dwaj ministrowie z socjalistycznego PASOKu, ogłosili swoje rezygnacje. PASOK jednak wezwał do głosowania za ustawą, chociaż 35 spośród posłów tej partii sprzeciwiło się decyzji przywództwa w liście protestacyjnym.

Późnym wieczorem w piątek rząd ostatecznie zaaprobował projekt.

Pzedstawiciele Troiki spodziewają się, że po przegłosowaniu pakietu rząd sformułuje program zaoszczędzenia dodatkowych 325 milionów euro – od tego bowiem uzależniona jest wypłata Grecji kolejnych 130 miliardów. Troika ma za sobą tydzień trudnych i nierównych negocjacji. Niestabilna była także sytuacja na światowych rynkach finansowych, które – podobnie jak euro – po pięciu dniach zwyżkowania tąpnęły na wieść o politycznym sprzeciwie części greckich polityków wobec planu obniżenia płac i podwyższenia podatków.

Kiedy w rządzie rysował się rozłam, przed budynkiem Parlamentu policja rozpylała gaz łzawiący, a zamaskowani protestanci rzucali w mundurowych koktajle mołotowa, kamienie i butelki rozpoczynając 48-godzinny strajk generalny. Trzeba jednak zaznaczyć, że tegoroczne protesty uliczne przeciwko decyzjom politycznym – postrzeganym przez wielu Greków jako dyktat rządu niemieckiego – są stosunkowo słabe w porównaniu z ogromnymi demonstracjami z ubiegłego roku, w sobotę zebrały bowiem jedynie 10.000 osób. Jednocześnie, największy w kraju związek zadowowy policjantów oświadczył, że najchętniej zaaresztowałby zagranicznych wierzycieli Grecji i odmówił „walki z własnymi braćmi”. Rzecz jasna, policjanci zabezpieczający Plac Syntagma musieli się bronić przed atakami zamaskowanych bojówek – w wyniku ateńskich zamieszek ośmiu policjantów zostało lekko rannych. Bojówkarze ranili również dwóch cywili biorąc ich za mundurowych.

Protesty miały miejsce się także i w pozostałych miastach Grecji. W Salonikach pod Białą Wieżą i na Placu Arystotelesa zrzeszyły przedstawicieli PAME, greckich „Motocyklistów w akcji” i Związku Zawodowego Przemysłowców Północnej Grecji (SBBE).

Na Peloponezie miał miejsce 48-godzinny strajk, zaś członkowie PAME na trzy godziny zamknęli Urzędy Skarbowe w Tripoli i w Sparcie, Urząd Miasta i Bank Emboriki w Argos oraz fabrykę i galerie handlowe w Kalamacie. Pomimo opadów śniegu w Tripoli zebrał się tłum protestujących. Podobnie było, choć już bez opadów, w Argos, Sparcie i Kalamacie.

Z kolei na Krecie, w Chania, zebrało się 5000 osób, które nawoływały polityków do głosowania przeciwko nowej umowie.

Kolejne protesty i demonstracje zapowiadane są w całym kraju na niedzielę, kiedy to odbyć się ma głosowanie. W Atenach GSEE oraz ADEDY planują wiec na Placu Konstytucji, pod budynkiem Parlamentu. Ma się on rozpocząć o godzinie 17:00. W tym samym czasie na Placu Omonia planowane jest zgromadzenie PAME.

 

Źródło: ekathimerini.com, kathimerini.gr, athensnews.gr, oprac. i red. O.D.

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE