Home / Polityka / Bezpieczeństwo / Grecja przed ponownymi wyborami: Kilka słów o Chrysi Awgi

Grecja przed ponownymi wyborami: Kilka słów o Chrysi Awgi

Autorka: Olimpia Dragouni

 

17 czerwca Grecję czekają ponowne wybory. Tymczasem na kilka dni przed wyborami skrajna prawica, która w wyniku wyborów z 6 maja po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat miała szansę wejść do Parlamentu, dostarcza wręcz międzynarodowych emocji.  Redakcja postanowiła zatem przybliżyć (po raz kolejny) kilka szczegółów dotyczących Chrysi Awgi.

Dziś chociażby ruszył proces ośmiu członków ugrupowania Złoty Świt. Panowie ci, w tym wybrany 6 maja poseł z okręgu Pella,  Joannis Sachinidis, starli się w sobotę z anarchistami i antyfaszystami w mieście Weria.

Pierwsze starcie miało miejsce podczas wiecu przedwyborczego partii, jednak zarówno anarchiści jak i neonaziści uciekli, kiedy na miejscu pojawiła się policja. W kilka godzin później, w jednej z kawiarni grupka około 20 członków Złotego Świtu zaatakowała antyfaszystów i dotkliwie ich pobiła czyniąc jednocześnie znaczne szkody materialne w lokalu. Ponadto, w wyniku zajścia ranny  został niezaangażowany w nie 53-latek.

Jeszcze niedawno Złoty Świt był jedynie nic nie znaczącą neonazistowską grupką zrzeszającą nielicznych sympatyków Hitlera, którzy zrzeszeni w paramilitarnej organizacji żyli urojoną przeszłością i nienawidzili wszystkiego, co jest (ich zdaniem) Grecji „obce”.

Przed wyborami Złoty Świt prowadził wyrazistą, wykorzystującą społeczne lęki, ale kamuflującą pełną ideologię partii kampanię [czytaj więcej – przyp.red.]. Po wyborach przestał udawać, że nie ma związków z ideologią nazistowską. Najpierw podczas spotkania przywódcy partii z dziennikarzami, członkowie partii kazali tym drugim stać przed „wodzem” na znak szacunku. Kilka dni temu rzecznik partii, Ilias Kasidiaris zaatakował na wizji posłanki lewicy, który to akt przemocy poruszył międzynarodową opinię publiczną. Okazuje się, że Kasidiaris jest jedynie ucieleśnieniem ideologii i praxis Złotego Świtu.

Organizacja jest silnie zhierarchizowana: niżsi rangą członkowie stają na baczność w obecności „starszyzny” i witają ją nazistowskim pozdrowieniem. Praktycznie wszyscy szkolą się w sztukach walki wręcz, o czym donosił m.in. Charalambos Kusumwris, który po odejściu ze Złotego Świtu napisał o nim książkę, w której ujawnił kulisy jego działania i szczegółowo opisał codzienne treningi z użyciem noża, pałki, maczety.

Sami przywódcy ugrupowania mają nawet własną „gwardię przyboczną” składającą się z młodych, sprawnych i wyszkolonych w walce osiłków odzianych w czerń. Część z członków Świtu przyznała się ponadto do uczestniczenia w walkach paramilitarnych grup, które napadały na bośniackich Muzułmanów. Co więcej, fotografie sprzed lat pokazują przedstawicieli Chrysi Awgi pozujących z uniesionymi na nazistowską modłę rękoma, pozdrawiających na tle greckiej flagi samego Radovana Karadzicia.

Dziwne relacje łączyły Złoty Świt z religią – otwarcie na Prawosławie nastąpiło bowiem ostatnio, w ramach kampanii przedwyborczej. Wcześniej jednak organizacja upodobała sobie tradycje antyczne (głównie kult uproszczonej wizji tradycji spartańskiej z umiłowaniem wojny i ksenofobii), pogaństwo z jego wiarą w 12 bogów olimpijskich, i pewne elementy… satanizmu, które pojawiały się m.in. w wierszach napisanych 30 lat temu przez Michaloliakosa, przywódcę „chłopców w czarnych koszulkach”. Obecnie rzecz jasna, Michaloliakos się od swojej twórczości odżegnuje i dokonuje bagatelizujących autoanaliz poetyckich – głównie ze względu na opłacalność przedwyborczego mariażu z kościołem prawosławnym. Przyjaźni tej sympatia dla Szatana i „jego spraw” mogłaby (w teorii przynajmniej) zaszkodzić. Kultu przemocy jednak z programów i historii partii nie da się usunąć.

W 1998 roku Antonis „Periandros” Andrutsopulos napadł wraz z kolegami na grupę studentów i ugodził nożem jedną osobę. Przez wiele lat próbował zbiec przed wymiarem sprawiedliwości, ale w końcu został złapany i skazany na karę więzienia. W 1992 roku w pewnej attyckiej szkole członkowie Złotego Świtu wycięli swastykę na czole jednej z uczennic. Dwa lata temu, w Chania, ten sam symbol wycięto na ręce jednej z nauczycielek. 24 października 2007 roku grupa „bojowników” Jutrzenki napadła w Atenach na studenta, pobiła go i ugodziła nożem. Pośród skazanych znajdował się również I. Kasidiaris – sprawca afery, która kilka dni temu zbulwersowała międzynarodową opinię publiczną [czytaj więcej – przyp.red.].

12 maja 2011 roku Złoty Świt urządził „pogrom” stołecznym imigrantom – w wyniku napadów rannych zostało 20 osób obcego pochodzenia (niektóre ciężko), a wiele lokali należących do imigrantów zostało zdewastowanych. Pojedyncze napaści i pobicia różnych obywateli (żydów, imigrantów, przedstawicieli lewicy lub szeroko pojętej „żydokomuny”) zdarzały się również wcześniej i później.

Złoty Świt twierdzi, że „wszystko, co boskie w demokracji tonie w bagnie parlamentaryzmu”, a „ciemnoskórzy” z Azji i Afryki są obrzydliwością dla, o ironio, „białej” ich zdaniem rasy greckiej. Postuluje zatem eksmisję „kolorowych” i niedopuszczanie współistnienia ras na jednej przestrzeni geograficznej, co jest zdaniem Świtu „odrażające” i „nienaturalne”.

Jutrzenka jest ponadto silnie antyfeministyczna: przeznaczeniem kobiety jest wyłącznie rodzenie dzieci i przekazywanie odpowiednich wartości kolejnym pokoleniom. Zdaniem organizacji „kariera” i „niezależność ekonomiczna kobiety” to współczesne wymysły będące synonimem upadku politycznego ostatnich kilkudziesięciu lat, toteż feminizm należy zrównać z komunizmem.

– My, Greczynki ze Stowarzyszenia Ludowego, mając na względzie katastrofę, jaką niesie za sobą feministyczny duch naszej epoki, przeciwstawiamy się każdemu przejawowi równości pomiędzy płciami – informuje manifest kobiet związanych z organizacją, nie dziwi więc, że sam rzecznik Złotego Świtu ośmielił się zaatakować na wizji posłanki lewicy.

Całkowicie spójny ideologicznie jest również jego pozew przeciw napadniętym kobietom, które jego zdaniem „sprowokowały go”.  W oficjalnym oświadczeniu Kasidiaris napisał:

–  „Wydarzenia, które miały miejsce w ubiegły czwartek rano na wizji stacji ANT1 zostały ustawione specjalnie, aby sprowokować ekstremalną reakcję z mojej strony. Jest mi osobiście przykro, że dałem się – wbrew woli – wciągnąć w taką dezorientującą opinię publiczną utarczkę, która miała na celu wyłącznie zaszkodzenie politycznemu wizerunkowi Złotego Świtu.

Byłem zaskoczony, że część przedstawicieli sądownictwa została powiadomiona o zajściu jeszcze w trakcie trwania programu, i że zmobilizowano duże siły policyjne, których interwencja jest luksusem, jakiego pozbawieni są na co dzień greccy obywatele. Nie zaskoczyło mnie za to prowokacyjne zachowanie pewnych sławnych dziennikarzy i wydawców, którzy domagali się mojego uwięzienia jeszcze zanim odpowiednie władze mogły podjąć decyzję.

Sprawiedliwość musi być trzeźwa i zdystansowana wobec tych, którzy wydają rozkazy, oddalona od politycznych sympatii. Zdecydowałem się milczeć przez 48 godzin i nie dać stacjom telewizyjnym przyjemności przedstawienia mnie skutego kajdankami, przewożonego przed oblicze Prokuratora Generalnego.

Osobiście udam się do Prokuratora Generalnego, aby pozwać moich prześladowców za wszystkie nielegalne działania oraz fizyczne i moralne ataki na moją osobę, jakich w ciągu ostatnich dwóch dni się dopuszczono. Przede wszystkim jednak polegam na niepodważalnym osądzie greckiego Ludu.

Ludu, który ignorując brudną propagandę Systemu, silniej niż kiedykolwiek wspiera greckich Nacjonalistów ze Złotego Świtu.”

W kontekście historii i ideologii ugrupowania, ostatnie zajście nie powinno zaskakiwać. Dziwić może natomiast fakt, że proces Kasidiarisa w sprawie pobicia z 2007 roku przełożono dziś po raz kolejny, na 3 września 2012 r. Tym razem dokonano tego ze względu na niestawienie się obrońcy oskarżonego. Adwokat rzekomo nie mógł wziąć udziału w rozprawie ponieważ bronił w innym procesie, z dala od Aten.

Kasidiaris i jego partia najwyraźniej drwią sobie z wymiaru sprawiedliwości. Pozostaje mieć nadzieję, że jego ostatni „wybryk” wywoła – jakże pożądaną – refleksję wśród wyborców, którzy już 17 czerwca będą mieli okazję po raz kolejny wybrać „Jutrzenkę” jako swojego reprezentanta w Parlamencie. Miejmy nadzieję, że z okazji tej nie skorzystają

 

Źródło: ethnos.gr, kathimerini.gr, athensnews.gr, xryshaygh.com

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE