Home / Bałkany / Grecja / Grecja przed wyborami – jak bardzo podobna jest do Polski?

Grecja przed wyborami – jak bardzo podobna jest do Polski?

Serdecznie zapraszamy Czytelników do prześledzenia sytuacji przedwyborczej w Grecji i zabawienia się w grę intelektualną, która potrwa przez kolejne 4 spotkania (aż do 6. maja), a w której wygraną będzie satysfakcja z rozpoznania na greckim gruncie politycznym odpowiedników polskich polityków i partii. Lub książka. Lub czasopisma.

Autor: Olimpia Dragouni

 

Ustępujący premier przemawia

 

11. kwietnia Lukas Papadimos ogłosił, że 6 maja będzie datą wyborów. Tego samego dnia zdał przed opinią publiczną raport z działań swojego rządu. Poinformował, że ostateczna ocenia poczynań jego gabinetu będzie mogła zostać dokonana dopiero z perspektywy czasu, uznał jednak za stosowne wymienienie poszczególnych osiągnięć jego i współpracowników:

– Oto co osiągnęliśmy: nowy program finansowy zatwierdzony przez Troikę i przegłosowany przez parlament, na lata 2012-2014, zielone światło dla drugiego pakietu bailoutowego z 130 mld euro pokrywającymi potrzeby kredytowe Grecji do 2015, ugodę ws. restrukturyzacji greckiego długu, który zmniejszyliśmy o 100 mld euro, uniknięcie bankructwa. Ponadto wspieraliśmy wzrost gospodarczy poprzez współpracę z Komisją Europejską na rzecz lepszego wykorzystywania funduszy dla finansowania wielkich przedsięwzięć, wspierania drobnego biznesu i tworzenia miejsc pracy, zwłaszcza dla młodych ludzi. Przygotowaliśmy i wprowadziliśmy szeroki program reformy państwa i administracji publicznej. Uruchomiliśmy projekty poszukiwań greckich złóż ropy naftowej i gazu. Rozpoczęliśmy rewitalizację centrum Aten. Wprowadziliśmy porządek w zakresie nielegalnej imigracji. Wprowadziliśmy prawa antykorupcyjne i zapobiegające marnotrawstwu środków w sektorze ubezpieczeń społecznych i usług medycznych. Wsparliśmy biznes  – powiedział Papadimos, dodając że jego rząd stworzył najlepsze możliwe warunki do dalszej reorganizacji kraju i jego sytuacji finansowej, a także dla  poprawy konkurencyjności gospodarki, ponieważ osiągnięcie tych celów jest podstawą wzrostu gospodarczego i dobrobytu społecznego.

 

Czemu jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

 

Do słodkich, drobnych, białych kłamstw polityków jesteśmy przyzwyczajeni, zwłaszcza przed wyborami. Zainteresowanych odsyłamy do wcześniejszych tekstów umieszczonych na portalu balkanistyka.org, być może, po odświeżeniu informacji, uznają, że (jeszcze!) Premier nieco podkoloryzował wkład swojego rządu w – zaskakująco świeże, bo dotyczące głównie minionego miesiąca – prace nad rewitalizacją centrum Aten (sprawa dotyczy projektu wprowadzenia zmian), w rozwiązanie problemu imigrantów (jednorazowe aresztowanie jest niczym w kontekście liczby i skali problemu imigrantów w Grecji), wydobywania greckich surowców energetycznych (Grecja nie posiada środków na badania i ich wydobycie, więc w zamian za koncesje musiałaby pozbyć się niezwykle istotnej części dochodów). O skuteczności inicjatyw wspierania biznesu i zatrudnienia najlepiej świadczą dotyczące Grecji statystyki z kilku ostatnich miesięcy.

Czytelnicy mogą – słusznie – zwrócić uwagę, że część inicjatyw prawodawczych i gospodarczych rządu Papadimosa przyniesie efekt za kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt miesięcy. Jest to prawda, ale czy wyborca doceni siłę perspektywicznego planowania długofalowego? Zwłaszcza, że władza, na którą głosował, już nieraz go zawiodła.

 

Nowa Demokracja

 

Korzystając z faktu, że w skład rządu koalicyjnego Papadimosa wchodziło tak wielu członków PASOKu, przewodniczący Nowej Demokracji rozpoczął już przedwyborcze tango ze skłonem w stronę populizmu.

– Nasi ludzie w październiku 2009 głosowali na puste obietnice i słono za to zapłacili. Dzisiaj są mądrzejsi. Powiedziano im, że zostali wielokrotnie wybawieni, ale władza zdołała jedynie pogłębić problemy ludzi. Grecja znajduje się obecnie w najgorszej sytuacji w historii, w czasach pokoju. I nadal walczy. Ale przynajmniej zyskuje na czasie. Podczas tych wyborów grecki lud będzie mógł zadecydować o swojej przyszłości. Niektórzy będą próbowali przekonać was, że te wszystkie rzeczy zostały dokonane dla waszego dobra. Nie wierzcie im. Zmierzyliśmy się z zagrożeniem, ale znaleźliśmy się w tej sytuacji ze względu na niewiarygodne błędy poczynione przez reżim Papandreu. Reżim, z którym pan Wenizelos [do niedawna Min. Finansów; zrezygnował z tej funkcji, aby przed wyborami objąć przewodnictwo nad PASOKiem, ponieważ Jorgos Papandreu-bankrut polityczny, nie ma szans na poprowadzenie partii do wygranej – przyp.red.] zgadzał się całkowicie, przez cały czas. – oświecił naród Antonis Samaras i dodał – Niektórzy powiedzą wam z kolei, że to wszystko nie ma sensu, że przegraliśmy, a Grecja już się nie podniesie. Nie wierzcie im. Oni korzystają z kryzysu budowanego na waszym lęku. Grają w niebezpieczne zabawy ludzką desperacją. Grecja da radę, potrzebuje tylko ludzi, którzy będą w stanie uwierzyć w samych siebie. I rządu, który ma za swój priorytet dobrobyt państwa. Który może podejmować decyzje. To wszystko jest teraz w waszych rękach. Wszystko w waszych rękach. Władza, by zmienić wszystko. Szóstego maja.

Żal serce ściska, że przewodniczący Nowej Demokracji nie zakończył swojej wypowiedzi słowem: “Amen”. Szkoda też, że nie przyznał się do współrządzenia państwem podczas minionych kadencji, ale rozumiemy, że okres przedwyborczy to nienajlepszy moment na rozliczenia z (własną) przeszłością.

 

Piekło kapitalizmu jest rajem dla komunistów

 

Tym czytelnikom, którzy nie zgodzą się z teorią, jakoby w Grecji panował kapitalizm, przypominamy, że chodzi nam o wskazanie argumentów, jakich używa KKE. My kampanii przedwyborczej nie prowadzimy.

W zaistniałej sytuacji: kryzysu, reform i kryzysu reform nietrudno jest się domyślić, że Sekretarz Generalna Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Grecji (KKE), Aleka Papariga, nawołuje do masowego głosowania na swoje ugrupowanie. Ponadto dodaje, że po wyborach musi pojawić się walczący front powszechny – silniejszy i bardziej walczący niż dotychczas. Taki, który zdoła odwrócić trend, który nadchodzi, a który będzie jeszcze gorszy niż wszystko, czego Grecy doświadczyli dotychczas. Ci, którzy nie rozumieją, o co chodzi, nie muszą się trapić – wypowiedzi utrzymane w nurcie poetyckiego ekspresjonizmu występują wśród greckich (i nie tylko greckich) polityków powszechnie. I jak to w poezji – chodzi o nastrój i ducha wzruszenie, nie o bolesne wykresem, przypisem i in., udowodnienie.

Pozostałe partie lewicowe, jak np. Demokratyczna Lewica Fotisa Kuwelisa, pozostają w nastrojach dość optymistycznych (jeśli idzie o przychylny sobie wynik wyborów), ale nie tracą czujności politycznej. Najbliższe tygodnie, a może nawet miesiące wykażą z kolei, czy lewicowi politycy stracą czujność klasową.

 

Taniec parami czy korowód?

 

Dwie największe partie Grecji nadal starają się nadrobić straty polityczne, ale nie jest pewne, że im się to uda. Zgodnie z badaniem opinii publicznej, wczorajsza popularność PASOKu i ND ledwo przekraczała 33% (łącznie). Ponad połowa badanych (50,6%) twierdziła, że Nowa Demokracja najprawdopodobniej wygra wybory (w socjalizujący PASOK wierzyło 4% respondentów), a 26,7% uznało, że żadna z partii nie wygra samodzielnie. Jednocześnie, rząd koalicyjny popierało 65,7% ludzi, zaś 32,7% stwierdziło, że żadne z ugrupowań startujących w wyborach nie uzyska.

Nowa Demokracja była faworytem 20,5% respondentów, PASOK – 12,7%, SYRIZA (Koalicja Lewicy Radykalnej) – 8,6%, KKE – 7,9%, prawicowi Niezależni Grecy – 7,1%, Demokratyczna Lewica (DIM.AR) – 7%, faszyzujący Złoty Świt (Chrysi Awgi) 3,9%, Ekolodzy-Zieloni 2,9%, prawicowy LAOS – 2,5% i centrowy Front Demokratyczny – 2,4%. Z przytoczonych danych wynika, że szeroko pojmowana lewica (bardziej lewicowa niż centro-socjalistyczny PASOK) uzyskałaby wczoraj wśród respondentów (jakkolwiek reprezentatywni by nie byli), ponad 26%, czyli więcej niż ND, prawica zaś (bardziej populistyczna i „prawa” niż Nowa Demokracja) – ponad 13%, czyli więcej niż PASOK.

Decydujące okażą się zatem głosy przeznaczone dla nich. Naszych czytelników ucieszy zapewne wiadomość, że targi polityczne już się rozpoczęły (tego dotyczyła wskazówka na temat czujności klasowej komunistów greckich). O ile bowiem Aleka Papariga (wspominana już Sekretarz Generalna KC KKE) pragnie silnej koalicji lewicowej i przekonania wyborców by głosowali na wspólny front lewicy, którego wygrana będzie znakiem dla Europy, że Grecja odwraca się od polityki bankierów i kapitalizmu, to z kolei przewodniczący SYRIZA, Aleksis Tsipras, nie chce takiego rozwiązania. Od dłuższego czasu ugrupowania komunizujące toczą cichą i przedwyborczą wojnę domową na argumenty i ugody.

Część spośród pozostałych drobnych partii już się łączy – jak Front Demokratyczny Dory Bakojani i Drasi (Akcja, Działanie) Stefanosa Manosa – choć nie bez starć. W tym bowiem przypadku, każda ze stron chce być głową nowego związku.

Wyniki badania opinii publicznej wskazują, że Nowa Demokracja może nie mieć szans na koalicję z PASOKiem, toteż tango Samarasa z Wenizelosem może przemienić się raczej w oro, w którym szereg tancerzy trzyma się za rączki i stara w miarę równo dreptać za „wodzirejem”.

 

Tytanowa nadzieja

 

Jak podkreśla A. Samaras, w przypadku Grecji, ma to jednak jeszcze jedną konsekwencję – jeśli pierwsza tura wyborów nie wyłoni zwycięzcy, zostanie uruchomiona druga. W wywiadzie dla gazety „Aksija” podkreślił, że zgodzi się jedynie na rząd jednościowy na własnych warunkach. Uznał, że nie zgadza się na szantaż, jakim jest – jego zdaniem – zmuszanie partii, która wygrała wybory do rządzenia wspólnie z tymi, którzy je przegrali. Samaras – wbrew sondażom przedwyborczym – ma nadzieję na to, że jego partia zdobędzie większość; głównie przyciągając głosy niezdecydowanych i konserwatywnych wyborców. Z kolei Wenizelos jest gotowy na wejście w nową koalicję, choć też ufa, że PASOK zdoła wygrać sam.

Tymczasem, w odróżnieniu od tytanów greckiej polityki, włodarze świata i Europy przyznają się do odczuwania niepokojów w związku z polityką w Helladzie (choć o bezsennych nocach z tego powodu w wywiadach nie wspominali). Wyniki wyborów martwią Christine Lagarde (szefową Międzynarodowego Funduszu Walutowego), polityków unijnych oraz Europejski Bank Centralny. Członek jego Rady Nadzorczej, a zarazem Prezes Banku Centralnego Austrii, Ewald Nowotny, oznajmił dzisiaj, że wątpi, żeby wygrała je większość, która będzie kontynuowała program reform ekonomicznych, na które EBC liczy.

 

Konkrety

 

Konkretów oferowanych w programach przedwyborczych przez greckie partie jest tyle, że na jeden artykuł, felieton i dzień na balkanistyce.org by miejsca nie starczyło. Z tego powodu redakcja zaprasza serdecznie do tego, do czego zapraszała również we wstępie: czytania i zgadywania. I oto, krótkie wprowadzenie do sytuacji politycznej w Grecji, jak czas cykliczny wyborów parlamentarnych, zatacza koło i zapowiada, że w ciągu najbliższych trzech tygodni zaprezentuje: program lewicy, program prawicy oraz poglądy dwóch „tytanów” greckiej sceny politycznej: PASOKu i Nowej Demokracji

 

Źródła: athensnews.gr, ekathimerini.com, kathimerini.gr, tovima.gr

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE