Home / Bałkany / Grecja / Grecja: Wałęsa trafił do kin

Grecja: Wałęsa trafił do kin

De thelo, alla ime ipochreomenos – tak brzmi po grecku Nie chcę ale muszę. Słynne zdanie Lecha Wałęsy w ostatnich dniach często pojawiało się na łamach greckiej prasy. Powód? W czwartek do kin w całej Helladzie trafił Wałęsa. Człowiek z nadziei Andrzeja Wajdy.

Z tej okazji „Etnos” już na kilka dni przed premierą opublikował wywiad z wybitnym polskim reżyserem.  „Uważam, że Lech Wałęsa zajmuje ważne miejsce w historii. Dlatego zrobiłem ten film. Żeby młodzież miała jakiś wzór przywódcy” – tłumaczył Wajda. Reżyser odpowiedział również na szereg innych pytań: o ostatnie wydarzenia na Ukrainie, rolę Kościoła w życiu politycznym czy popularność skrajnej prawicy w Polsce. Podkreślił także – co dla zagranicznych dziennikarzy może nie być wcale oczywiste – że nad Wisłą działalność Lecha Wałęsy na rzecz „Solidarności” jest oceniana skrajnie różnie i „nie wszyscy zgadzają się co do tego, jaką rolę odegrał on w latach osiemdziesiątych. […] Część społeczeństwa postrzega go negatywnie” – tłumaczył Wajda. – „Ja natomiast chciałem przedstawić swój własny punkt widzenia. Najważniejsze dla mnie jest to, że Wałęsa dał mi nadzieję i że nie przeżyłem wszystkich moich lat w ustroju komunistycznym”.

Reżyser uważa, że Europa wciąż potrzebuje takich bohaterów. Może to być zarówno elektryk czy działacz związkowy, jak i profesor akademicki albo dyplomata. „Każdy naród jest inny. Oczywiście, chciałbym, aby Wałęsa był wzorcem, ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie może on być ponadczasowym przykładem dla każdego polityka w Europie”.

Mimo to – jak podkreślają greccy krytycy – Człowiek z nadziei nie jest banalną laurką na cześć legendy „Solidarności”. Liczne pochwały zbiera Robert Więckiewicz, który wcielił się w rolę Lecha Wałęsy. Film, jako całość, może jednak jednocześnie pozostawić pewien niedosyt, zwłaszcza widzom ceniącym ambitniejsze kino. „Atutem jest żywiołowa i energiczna reżyseria starego, dobrego Wajdy, aczkolwiek, ci, którzy oczekują czegoś niekonwencjonalnego i nieoczekiwanego, wyjdą z sal raczej zawiedzeni”. Krytycy nie mogą również odżałować, że Wajda postanowił się ograniczyć do lat osiemdziesiątych i w żaden sposób nie odniósł się do prezydentury Wałęsy. Tym sposobem „film zdaje się jedynie dyskretnie zaglądać w fascynującą historię polityczną, pomijając, niestety, kilka znacznie ważniejszych rozdziałów”.

źródła: ethnos.gre-go.grtvxs.gr

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE