Home / Bałkany / Grecja / Greczynka będzie nową dziewczyną Bonda

Greczynka będzie nową dziewczyną Bonda

24-letnia Tonia Sotiropulu zagra u boku Daniela Craiga drobną rolę – sceny z jej udziałem będą filmowane od 22 do 26. kwietnia, w Turcji.

Aktorka znana jest w Grecji z filmów („Spokój” Nikosa Perakisa) oraz seriali („Alithini Erotes”, „Chrisa Koritsia”, „Loufa kai Paralagi”), jednak rola w kolejnym odcinku przygód agenta 007 nie jest pierwszą produkcją międzynarodową Toni. Od 21.  roku życia mieszka ona w Londynie – wcześniej przez pół roku przebywała w Berlinie.

Tonia Sotiropulu urodziła się w Atenach i wychowała w Glifadzie. Potrzeba innego życia sprawiła, że wstąpiła do szkoły teatralnej, a później wyjechała z Grecji: do Niemiec, a później do Wielkiej Brytanii. Tam wystąpiła w reklamie Mentosa, serialach „Life is just a game” oraz „The midnight beast”, zagrała Matkę Boską w filmie „Nativity” Marthy Fiennes (siostry Ralpha i Josepha). W listopadzie na ekrany wejdzie film Petera Stricklanda z udziałem Toni, Berberian Sound Studio, sama aktorka przygotowuje się zaś do kolejnego filmu z Marthą Fiennes. Podpisała właśnie umowę z jednym z najlepszych agentów w Londynie i nie zamierza wracać do Grecji, chyba że na wakacje.

– Wyjechałam z Grecji, bo tu się nudziłam. Nie byłam szczęśliwa. Czułam, że stoję w miejscu, że wszystko jest powierzchowne, przytłaczające – mówi. W wywiadzie udzielonym 11. marca jednemu z Greckich czasopism opowiada o swoich wyborach:

– Zdecydowałam, że będę aktorką jako bardzo młoda dziewczyna. Podobało mi się, że będą mogła przeżywać cudze życia, istnieć poza własną rzeczywistością. Zapisałam się do szkoły teatralnej Jorgosa Kimulisa, ale przerwałam ją na drugim roku i zagrałam w filmie Nikosa Perakisa, „Spokój”. Ukończenie szkoły aktorskiej w Grecji nie znaczy wiele, chyba, że ukończysz Ethniko [odpowiednik Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie – przyp.red.], które ma jakiś ciężar gatunkowy. Później występowałam w telewizji i kinie, ale ponieważ moim marzeniem jest występować w produkcjach kinowych i żyć za granicą, wyjechałam na pół roku do Berlina, miasta o zaskakującym życiu kulturalnym. Później przeniosłam się do Londynu, gdzie dwa lata zajęła mi nauka prawidłowego wyrażania siebie w obcym języku. Znalazłam agenta i zaczęłam chodzić na pierwsze przesłuchania.

Na pytanie, czy łatwo jest Greczynce znaleźć agenta w Londynie odpowiada, że nie.

– W Londynie jest około 10 tysięcy agentów, ale tych najlepszych można policzyć na palcach jednej ręki. Do tej pory zmieniłam trzech, teraz będę miała czwartego, ale jest to agent Michaela Fassbendera i Lady Judi Dench – chwali się Tonia. Wyjaśnia również, dlaczego wyjechała z kraju.

– Tak naprawdę, nie miało to zbyt wiele wspólnego z moim zawodem. Chciałam podróżować, a czułam, że jeśli zostanę w Grecji, to zdradzę własne marzenia. Nudziłam się, nie byłam szczęśliwa, czułam, że stoję w miejscu. W Grecji mam wrażenie, jakby wszystko wokół mnie było powierzchowne. Zagranie w jednym serialu nie znaczy absolutnie nic. Nie czułam spełnienia zawodowego, ale i nie czułam się szczęśliwa ze względu na tutejszą mentalność, która opiera się na pławieniu się w swobodzie i powierzchowności. Wszystko to mnie męczyło. Z kolei Londyn jest trudnym miastem, ale, jeśli będziesz ciężko pracował, osiągniesz co chcesz. Moje życie jest teraz wspaniałe i uporządkowane, choć niełatwe. Poznałam niesamowicie interesujących ludzi i spotykam się z ludźmi, z którymi się wychowałam – tylko że wtedy patrzyłam na ich twarze na srebrnym ekranie i w kinie. Ćwiczę, param się muzyką i, co najważniejsze, przecięłam pępowinę łączącą mnie z mamą-Greczynką i tatą-Grekiem.

Zapytana o nastawienie Brytyjczyków wobec własnej osoby i Greków odpowiada, że wszyscy dziwią się, że zdecydowała się porzucić taki – pełen słońca i światła – kraj na rzecz Wielkiej Brytanii. W ostatnich miesiącach często pytają ją, jak się ma jej rodzina, jak radzi sobie z kryzysem. Tonia stwierdza, że podejście Brytyjczyków wobec Greków jest zgoła inne od niemieckiego, niezwykle życzliwe.

Sotiropulu dodaje, że trudno jest Greczynce zrobić karierę za granicą i podkreśla, że zależy to również od szczęścia oraz poskromienia własnego egoizmu i ciężkiej pracy. Zapytana, za czym tęskni odpowiada, że przede wszystkim za rodziną, kilkoma przyjaciółmi, słońcem, morzem i wakacjami. Nie brakuje jej za to w ogóle zachowania Greków na ulicach, braku szacunku dla drugiego człowieka w codziennych kontaktach, braku troski o środowisko naturalne i o zwierzęta. Stwierdza, że nic nie byłoby w stanie przyciągnąć jej z powrotem to Grecji:

– To nie jest snobizm. Uważam, że Grecja jest jednym z najpiękniejszych krajów na ziemi, ale niestety, pożera własne dzieci.

 

Tekst: protothema.gr

About Olimpia Dragouni

Redaktor naczelna portalu Bałkanistyka.org. Autorka doktoratu o Macedonii (UW), badaczka islamu na Bałkanach. Prywatnie pół-Greczynka. We are the Borg. Resistance is futile.
KOMENTARZE