Home / Bałkany / Czarnogóra / Czarnogóra: Jachting – na morzu panuje totalny chaos

Czarnogóra: Jachting – na morzu panuje totalny chaos

Autor: Siniša Luković

 

Nielegalne czartery, niestosowanie się do przepisów bezpieczeństwa żeglugi, słaba kontrola, łamanie przepisów dotyczących ochrony środowiska i przepisów określających zasady przekraczania granic państwowych na morzu – z takimi problemami zmaga się Czarnogóra

 

Na intensywny wzrost liczby jachtów, które pływają po czarnogórskich wodach, szczególnie w ostatnich latach wpłynęło przede wszystkim otwarcie w Tivacie „Porto Montenegro”, jednego z najnowocześniejszych portów w tej części Europy. Dzięki temu czarnogórskie wybrzeże stało się ekskluzywne, porównywalne z francuskim Lazurowym Wybrzeżem czy włoską Costa Smeraldą. Przyczyniło się to jednak do tego, że na światło dzienne wyszły pewne niedociągnięcia oraz nieprawidłowości w pracy lokalnych organów kontrolujących sytuację na morzu.

 

Nikt nie stosuje się do ograniczeń

O problemach związanych z jachtingiem mowa była na obradach okrągłego stołu, w których uczestniczyli przedstawiciele organów zajmujących się turystyką i żeglarstwem w Czarnogórze i Chorwacji. Na spotkaniu otwarcie mówiono o problemach związanych z wodną turystyką, z którymi mają do czynienia zarówno Czarnogóra, jak i Chorwacja, jednak ta druga radzi sobie o wiele lepiej z egzekwowaniem przepisów wodnych.

To, że problem istnieje potwierdziły również ostatnie spotkania w Kotorze i Dubrowniku, podczas których wspomniano o potrzebie zaostrzenia kontroli wylewania oleistych ciecz,y a także zrzucania odpadów stałych z jachtów. Podkreślono również konieczność wprowadzenia maksymalnych prędkości w niektórych rejonach, ujednolicenia rygorystycznych kontroli statków zarejestrowanych w USA w stanie Delaware, gdzie rejestracja może być przeprowadzona telefonicznie bez konieczności sprawdzenia stanu technicznego statku i bez sprawdzania, czy statek został wyczarterowany w sposób legalny.

Rzadko który jacht wpływający do Boki Kotorskiej respektuje przepisy dotyczące maksymalnej prędkości wewnątrz zatoki, która wynosi 12 węzłów, natomiast w cieśninie Verige 8 węzłów.

Tutaj niemal wszystkie jachty poruszają się z prędkością 15-20 węzłów, a są takie przypadki, kiedy w Zatoce Tivatskiej jachty osiągają prędkość większą niż 30 węzłów, co jest szczególnie niebezpieczne, zwłaszcza latem, gdy na morzu jest wiele małych łodzi i żaglówek, a przy brzegu kąpią się turyści – powiedział kapitan żeglugi wielkiej Rajko Čavor.

Čavor, będąc właścicielem jednego z największych statków wycieczkowych w Czarnogórze, „Le coched’eau”, który mieści 400 pasażerów, każdego dnia jest na morzu i wie, co się dzieje na jego falach.

Jedynym rozwiązaniem jest lepsza organizacja, wzmocnienie służb inspekcyjnych i przyjęcie adekwatnej polityki karnej – powiedział Čavor, który uczestnikom spotkania opisywał liczne przypadki łamania prawa na morzu takie jak jachty, które z wód międzynarodowych nielegalnie wkraczały na wody czarnogórskie i w ten sposób unikały uiszczenia cła i procedury przekraczania granicy państwa. Wspominał również o przypadkach nurkowania z jachtów w miejscach, w których jest to surowo zabronione. Są też jachty, które na czarnogórskie wody wypływają z jedną załogą, a wracają z drugą, co wskazuje na to, że do wymiany załogi doszło na otwartym morzu. Wszystkie takie czynności naruszające prawa obowiązujące na morzu i zasady bezpieczeństwa należy ukrócić. Dotychczasowe kary za takie poczynania wydają się śmieszne w stosunku do charakteru i możliwych konsekwencji tych aktywności.

 

Jedna łódź i dwóch inspektorów

Obecna sytuacja w zakresie kontroli jest bardzo słaba, gdyż Kapitanat w Kotorze ma do dyspozycji tylko jedną łódź, dwóch inspektorów bezpieczeństwa żeglugi, a limit na paliwo wynosi 200 euro miesięcznie. Inspektorom nie wypłaca się wynagrodzenia za nadgodziny pracy, nie posiadają oni także żadnego sprzętu technicznego mimo tego, że państwo zarabia setki tysięcy euro, pobierając opłaty za żeglugę na czarnogórskich wodach.

Kapitan portu Nikola Drakulović podkreślił, że podczas kontroli jachtów nawet wśród tych, które przypłynęły z wód Chorwacji, gdzie przepisy są znacznie bardziej rygorystyczne, zdarzały się takie, na których skiper nie posiadał wymaganego certyfikatu dowódcy jachtu.

Nasza ustawa dotycząca jachtów jest w niektórych miejscach sprzeczna z prawem celnym. Wystosowaliśmy więc prośbę do Ministerstwa Gospodarki Wodnej o przyjęcie nowych regulacji w celu ograniczenia prędkości żeglugi w obrębie zatok oraz o udostępnienie odpowiedniego sprzętu technicznego, aby te przepisy można było wprowadzić w życie – powiedział Drakulović.

 

Przybijanie pieczątki w ciemno

W Czarnogórze stosuje się szereg środków mających na celu stymulowanie rozwoju turystyki wodnej i tworzenie przyjaznego środowiska dla osób wypoczywających na jachtach. W ramach tej polityki rząd wprowadził szereg korzystnych rozwiązań dla bogatych posiadaczy jachtów: paliwo wolne od cła, akcyz i podatków, zwolnienie z podatku VAT na artykuły jachtowe. Dodatkowo poprzez Ustawę dotyczącą jachtów, która daje przyzwolenie na czarny czarter dzięki ultraliberalnym, praktycznie nie istniejącym w praktyce kontrolom jachtów i ich załóg podczas przekraczania granicy państwowej.

Tak więc jachty, które przypływają do Porto Montenegro na ogół nie muszą cumować przed punktem kontroli granicznej, a robią to bezpośrednio w porcie. Stąd dokumenty jachtu i załogi personel Porto Montenegro dostarcza policjantom i celnikom na przejście graniczne, a ci „w ciemno” wbijają pieczątki do paszportów bez sprawdzania, czy te osoby w ogóle znajdują się na pokładzie i umożliwiają im w ten sposób wjazd do Czarnogóry. Jakie to daje możliwości do nadużyć, nie trzeba tłumaczyć. W sytuacji, gdy na pokładzie znajdują się tzw. VIPy, nie jest rzadkością telefon z Podgoricy sugerujący niestawianie przeszkód tym osobom w nurkowaniu w Zatoce Risanskiej, gdzie takie aktywności są surowo zabronione.

 

Krytyka ekologów

W zakresie ekologii sytuacja jest również daleka od ideału. Dowodzą tego raporty Sašy Božovicia z Agencji Ochrony Przyrody, który na spotkaniu w Tivacie powiedział, że dwa statki i pięciu inspektorów w kapitanatach portowych na wybrzeżu Czarnogóry nie mogą zapewnić skutecznej kontroli.

Na razie mamy czyste i piękne morze, atrakcyjne dla turystów i nurków. Jednak doświadczyliśmy w ubiegłym sezonie zanieczyszczania morza ze względu na dużą liczbę jachtów – podkreślił Božović.

 

Tekst: vijesti.me, tłum. i red. Alan Róż

About Ida Szmacinska

KOMENTARZE