Home / Baklava / Jugonostalgia jako fenomen kulturowy
jugonostaliga

Jugonostalgia jako fenomen kulturowy

Sarajewo. W słynnej dzielnicy Grbavica, na terenie Muzeum Historycznego Bośni i Hercegowiny znajduje się niewielki, wyróżniający się charakterystyczną czerwoną kolorystyką, lokal. Stylistyka oczywiście nie jest przypadkowa – jego nazwa to Caffe Tito. Odwiedzających witają wiele mówiące slogany: Tito jest nasz! My jesteśmy Tity!; Śmierć dla faszyzmu, wolność dla narodu. Marszałek spogląda na nas z każdej ściany, sfotografowany z wielkimi tego świata – m.in. Winstonem Churchillem, J.F. Kennedym, ale i Sophią Loren. Co chwila napotkać możemy na jego wizerunki, czy to na zdjęciach zrobionych już w mniej formalnych sytuacjach. O tym, że czas nie zatrzymał się jednak kilkadziesiąt lat temu i znajdujemy się już w drugiej dekadzie XXI wieku nie pozwalają zapomnieć jedynie rozstawione na zewnątrz zielone parasole z reklamą jednego z piw – oznaka nieuchronnej globalizacji.

Požarevac, Serbia. Czwartego maja 2005 roku, w dwudziestą piątą rocznicę śmierci Tito – odbywają się tam wybory Miss Partyzantki. Kandydatki ubrane są po wojskowemu, w stosowne partyzanckie mundury, odpowiednio stylizowane, aby wyeksponować niektóre partie sylwetki. Na nakryciach głowy widnieje czerwona gwiazda. W nagrodę dziewczęta otrzymują m.in. jeden z typowych dla komunizmu, nie tylko jugosłowiańskiego, symboli – goździki.

Kumrovec, Chorwacja. Jedną z głównych atrakcji tej niezwykle malowniczo położonej wsi jest muzeum etnologiczne – skansen Stare selo. Kumrovec jest jednak przede wszystkim miejscem urodzenia marszałka – wówczas było to terytorium Austro-Węgier. W domu, w którym spędził pierwszy okres życia (a warto nadmienić, iż był to pierwszy we wsi dom murowany) od 1953 roku znajduje się muzeum jemu poświęcone. Oprócz tematycznej wystawy poświęconej jego byłemu mieszkańcowi, oferuje nam ono kupno pamiątek, związanych zarówno z ideą jugosłowiańskości, jak i samym Tito, będącym niejako jej ucieleśnieniem. Mamy tam więc różne formy i kolory (choć zauważalna jest przewaga niebieskiego, białego i czerwonego) koszulek, przypinek, pocztówek, magnesów oraz wszelkiego rodzaju gadżetów z flagą Jugosławii oraz napisami „I love YU”1. Popularnym motywem, zwłaszcza na koszulkach, jest stylizacja portretu marszałka na słynny wizerunek Che Guevary, także w połączeniu z popularnymi sloganami, znanymi nam już z sarajewskiego Caffe Tito.

Zagrzeb. Jeden z największych i najważniejszych placów w mieście do dziś nosi imię Maršala Tita. To właśnie na nim znajduje się słynny budynek chorwackiego Teatru Narodowego, co wśród części mieszkańców miasta budziło, i budzi nadal niemałe kontrowersje. Tę samą nazwę noszą też place, ulice i parki m.in. Sarajewa, Mostaru, Rovinja, Karlovacu, Opatiji, Tuzli, Zenicy, Koperu, Puli, Vrbasu, Nišu, Podgoricy2, Herceg Novi, Skopje, Ochrydu i wielu innych. Często są to główne arterie miejskie wymienionych miejsc, na których Tito obecny jest do tej pory.

Góry Szar Planina, Macedonia. Najwyższy szczyt tego pasma, o wysokości 2747 m n.p.m., nosi nazwę Titov Vrv. Jak widać, marszałek Tito wkomponował się także na stałe w krajobraz przyrodniczy. Ponadto warto zauważyć, że miejsca – jak wspomniane nazwy ulic – nazwane jego imieniem występują we wszystkich byłych jugosłowiańskich republikach. Traktować można to nie tylko jako pośmiertny szacunek, ale i jeden z głównych symboli, które nadal na pewnym poziomie spajają dziś podzielone i nierzadko skłócone społeczności.

Belgrad, dwudziesty piąty maja. Dzień ten jest szczególnie ważny w obrzędowym kalendarzu współczesnych Jugosłowian, podobnie jak ważny był dla Jugosłowian kilka dziesięcioleci temu. Według oficjalnych dokumentów, właśnie tego dnia3, w 1892 roku, na świat przyszedł Josip Broz Tito. W czasach jego rządów, Jugosławia obchodziła tego dnia tzw. Dzień Młodości. Kulminacyjnym jego momentem zawsze było dotarcie do stolicy tzw. sztafety młodości, która wcześniej przez kilka miesięcy okrążała cały kraj. Jej przedstawiciel – zazwyczaj któryś z młodych pionierów – przekazywał wówczas pałeczkę sztafety samemu Tito, co miało symbolizować szacunek młodych ludzi, jaki okazują prezydentowi. W czasach dzisiejszych główne, nieoficjalne oczywiście, obchody tego dnia odbywają się w Belgradzie, na grobie marszałka w tzw. Domu Kwiatów. Co roku zbiera się tam duża liczba ludzi, przyjmowane są także mniejsze sztafety, z każdego z byłych jugosłowiańskich krajów z osobna. Odśpiewywane są partyzanckie pieśni, obowiązuje także typowy dresscode, z obowiązkowymi akcentami militarno-partyzanckimi, w połączeniu z barwami jugosłowiańskimi oraz nieodłączną czerwoną gwiazdą4.

Przykłady jugonostalgii, zarówno tej odgórnej, ale w szczególności oddolnej, spontanicznej, kreowanej przez mieszkańców różnych bałkańskich państw, można by mnożyć. Zastanówmy się jednak nad znaczeniem tego pojęcia oraz fenomenem samego zjawiska. Pochodzę z Atlantydy, z kraju, który nie istnieje – mówi autorka owego terminu, Dubravka Ugrešić, dalej definiując sam termin:

Jugonostalgia w naszej paranoidalnej sytuacji jest jednym z najdotkliwszych sygnałów, określającym człowieka politycznie, dotkliwszym od wielu innych (…) Ów piękny termin najwyraźniej (…) podstępnie maskuje niewiarę w nowy system (lepszy był stary, a więc „komuszy”!). Niewiara w nowy system jest aktem wrogości wobec nowego państwa, zakwestionowaniem jego wartości, niewiara oznacza potępienie wojny, zgodę na to, że wróg to też człowiek – w konsekwencji zaś mogłaby oznaczać poparcie dla komunizmu i całego bagażu ideologicznego, który się z nim wiąże. Jednak najgroźniejsza jest nostalgia, albowiem sugeruje obecność pamięci. Tymczasem w nowej rzeczywistości wszystko zaczyna się od początku. A żeby zaczęło się od początku, to, co było kiedyś, musi zostać zapomniane5.

W zbiorze swoich esejów zatytułowanym Kultura kłamstwa, pisanymi niemal równolegle z toczącymi się działaniami wojennymi, poddaje krytyce cały ówczesny dyskurs polityczny, negujący istnienie jugosłowiańskiej tożsamości. Sama autorka nie ukrywała swojego braku przywiązania do narodowości chorwackiej (urodziła się i tam i mieszkała).Z powodu piętna i stygmatyzacji, jakich owa pisarka i intelektualistka padła ofiarą za sprawą swojej nieukrywanej jugosłowiańskości i wielokrotnego poddawania krytyce nowej polityki, zdecydowała się na stałą emigrację. W jednym z esejów ze wspomnianej pracy, w – jak się wydaje – bardzo szczery sposób i w dość mocnych słowach opisuje zaobserwowany przez siebie mechanizm zmiany sposobu ówczesnego myślenia:

Narody (nieistniejącej już) Jugosławii żyły przez wiele dziesięcioleci we własnym kraju, budując nie tylko miasta, mosty, drogi i linie kolejowe, ale także określony system wartości (…) Poza tym istniał osławiony „jugoslawizm”. Oznaczał on wielokulturową wspólnotę i przez lata umacniany był nie tylko popularnymi sloganami Tita, w rodzaju: „Strzeżcie braterstwa i jedności jak źrenicy oka swego”, lecz także praktyką wspólnego życia. Dzisiaj przedstawiciele wszystkich narodów uporczywie twierdzą, że żyli w więzieniu narodów i że to idea jugoslawizmu – a nie oni – ponosi odpowiedzialność za obecną brutalną wojnę.

Mniej więcej dziesięć lat temu narody byłej Jugosławii szczerze płakały na pogrzebie swojej sędziwej mumii – prezydenta Tito. Teraz te same narody jednogłośnie twierdzą, że żyły uciskane, „pod butem komunistycznego dyktatora”. Co bardziej zapalczywi obywatele rozliczają się z gipsowymi popiersiami Tita, jakby to były figurki glinianych gołąbków na strzelnicy. W ten sposób, z opóźnieniem dziesięciu lat (!) wykonują egzekucję na widmie własnego komunizmu6.

Państwo o nazwie Socjalistyczna Federacyjna Republika Jugosławii (zwane też drugą Jugosławią – pierwszą było Królestwo Jugosławii powstałe początkowo z Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców) powstało w wyniku II wojny światowej w 1945 roku, kiedy to złożony głównie z komunistów parlament obalił króla i ogłosił rządy republiki (wymieniona nazwa funkcjonowała formalnie od 1963 roku, wcześniej państwo nazywało się Federacyjną Ludową Republiką Jugosławii). W jej skład wchodziło sześć republik – Chorwacji, Słowenii, Bośni i Hercegowiny, Serbii (w jej ramach dwie prowincje – Kosowo i Wojwodina), Czarnogóry oraz Macedonii. Z krajem od początku jego powstania przez kolejnych trzydzieści pięć lat wiązać się będzie nazwisko Josipa Broz Tito – przywódcy partyzantów z okresu wojny, który po jej zakończeniu stanął na czele Komunistycznej Partii Jugosławii. Konflikt, w jaki popadła niedługo po objęciu władzy KPJ z Komunistyczną Partią Związku Radzieckiego, poskutkował tym, że została ona wykluczona z Kominformu7. W związku także z osobistym konfliktem Stalina i Tito, to właśnie on stał się najważniejszą figurą w komunizmie jugosłowiańskim. Z jednej strony skutkowało to zamykaniem w obozie koncentracyjnym zwolenników integracji z ZSRR, ale z kolei z drugiej znaczną pomocą ze strony Zachodu. Stosunki te uległy co prawda polepszeniu po śmierci Stalina, jednak Jugosławia nigdy nie stała się państwem kontrolowanym z Moskwy. Współtworzyła za to Ruch Państw Niezaangażowanych, nie opowiadających się za żadnym z wielkich politycznych bloków. W latach późniejszych wprowadzano stopniowo pewne reformy gospodarcze, mające na celu poprawienie sytuacji ekonomicznej – m.in. wprowadzono częściową liberalizację handlu oraz możliwość inwestycji kapitału zagranicznego, co sprzyjało także liberalizacji politycznej. Tito zmarł w maju, 1980 roku. Ostatecznie nazwa Jugosławia funkcjonowała jeszcze aż do 2003 roku, przekształcając się wówczas w federację o nazwie Serbia i Czarnogóra.

W dzisiejszych czasach jugonostalgia wydaje się być społeczną strategią radzenia sobie i odnalezienia się we współczesnej rzeczywistości. Jest reakcją na podziały między byłymi republikami Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. W sferze widocznej na pierwszy rzut oka ustanowione zostały m.in. za pomocą kontroli na granicach, podziałem obowiązującego serbskochorwackiego języka, czy symboliczną zmianą elementarza, o której także pisze Ugrešić – wszystkie cechy służyły jak największemu odróżnieniu się od sąsiadów, których koniecznie należało przedstawiać w jak najgorszym świetle. Największe podziały zaszły jednak w sferze politycznej. Konflikty lat 90., jak i działalność polityków, doprowadziły do nienawiści wobec sąsiadów tylko dlatego, że przynależeli do innego narodu, co miewało swoje tragiczne konsekwencje po wszystkich stronach konfliktu. Nie udało się jednak przez słowa i czyny zmienić myślenia i postaw wszystkich członków społeczeństwa. To właśnie ludzie niedający się wciągnąć w wojenną i postwojenną machinę przemocy i nienawiści, tęskniący za wielonarodową silną Jugosławią rządzoną przez marszałka Tito, stanowią większość wśród dzisiejszych Jugosłowian. Jugonostalgia jawi się tu jako swego rodzaju sentyment i tęsknota za czasami pokoju, jedności mimo wewnętrznego zróżnicowania – jako odpowiedź ludzi zmęczonych dyskursami nacjonalistycznymi, w różnym stopniu reprodukowanymi do dziś.

Warto pamiętać, że to nie tylko tęsknota za względnym spokojem na płaszczyźnie polityki. Podkreśla się zarazem aspekty ekonomiczny i kulturowy, powielane przez mityzowanie Jugosławii jako komunizmu z ludzką twarzą. Należy w tym miejscu wspomnieć choćby o swobodzie podróżowania – słynnych jugosłowiańskich paszportach, obiekcie pożądania mieszkańców krajów bloku wschodniego, które pozwalały na nieomal nieograniczone poruszanie się, bez konieczności posiadania stosownych wiz czy pozwoleń, co było ewenementem na skalę państw komunistycznych. Jugonostalgicy podkreślają także m.in. względne bezpieczeństwo w kwestiach socjalnych, co przeciwstawiane jest czasom dzisiejszym, które utożsamiane są m.in. z wysokim bezrobociem.

Wreszcie sentyment w stosunku do czasów komunistycznych to od pewnego czasu swego rodzaju moda, przekraczająca zresztą jedynie granice byłej Jugosławii (czego przykłady zaobserwować można chociażby także w Polsce), popularna zwłaszcza wśród młodych ludzi, na ogół nie pamiętających tych czasów z autopsji. Przejawia się to w popularności miejsc takich, jak wspomniana wyżej Caffe Tito – stylizowanych w taki sposób i do tego stopnia, że wyglądają niemal jak wyjęte żywcem z epoki, do której nawiązują. Dużym zainteresowaniem cieszą się także tematyczne imprezy, gdzie króluje muzyka popularna w czasach Jugosławii. Warto zwrócić uwagę także na bardzo ważny współcześnie aspekt – istnienie jugonostalgii w Internecie. Na jego polu powstaje mnóstwo stron odwołujących się do dziedzictwa Jugosławii, publikowane są liczne zdjęcia, filmy oraz nagrania – m.in. z przemówieniami Tito. Istnieją także liczne fora oraz grupy na portalach społecznościowych skupiające ludzi tęskniących za dawnym państwem.

Pokrótce warto wspomnieć o demograficznej strukturze dzisiejszych jugonostalgików. Na zdjęciach czy filmach ilustrujących współczesne formy jugonostalgii zaobserwować można, że w jej formy angażują się przedstawiciele różnych pokoleń – mamy więc tam zarówno osoby starsze, w średnim wieku, jak i młodzież. Dla tych pierwszych, poza wspomnianymi i omówionymi wyżej motywacjami, ważny jest także wymiar bardziej jednostkowy, indywidualny. Epoka władzy Tito przypadała bowiem w ogromnej większości na lata ich młodości, a więc – nieco może generalizując – na najlepszy okres w życiu. W związku z tym zachowują oni więc najbardziej pozytywne wspomnienia związane właśnie z tymi czasami. Jugonostalgia nie musi więc łączyć się stricte z tęsknotą za federacyjną, komunistyczną, wielonarodową formą państwa, ale za przywoływaniem w pamięci pewnych dobrych zdarzeń z życia i, na zasadzie skojarzenia, utożsamianiem ich z konkretnym czasem w historii – w tym wypadku, czasem Jugosławii.

Równie interesująco prezentuje się kwestia motywacji, poniekąd związana ze wspomnieniami starszych, jeśli chodzi z kolei o młodych jugonostalgików. Poza wspomnianą już modą na tego typu powroty do czasu komunizmu, istnieje również zjawisko, któremu część młodych ludzi prawdopodobnie ulega. Chodzi mianowicie o tzw. postpamięć, czyli cechę doświadczenia tych, którzy wzrastali w cieniu opowieści o zdarzeniach, które rozegrały się przed ich narodzeniem8. Najczęściej dotyczy on badań nad zbiorowymi traumami (szeroko stosowany jest chociażby w badaniach nad pamięcią o Holokauście), jednak wydaje się, że można stosować go także i do innego typu wydarzeń. W skrócie, polega on na tym, że młodzi, poprzez przekazywane im historie na temat pewnych wydarzeń przez wcześniejsze pokolenia, niejako przejmują oraz utożsamiają się z tymi wspomnieniami. W związku z tym, co już zostało wspomniane, że wśród pokoleń dziadków czy rodziców czasy Jugosławii budzić mogły raczej pozytywne skojarzenia (zwłaszcza w konfrontacji z późniejszą traumą wywołaną przez wojnę), młodzi ludzie przez otrzymywanie takich opowieści kształtują za ich pomocą swoje wyobrażenie tamtych czasów.

Nie ulega wątpliwości, że jugonostalgia jest dziś obecna w postjugosłowiańskich społeczeństwach. Na podstawie przykładu Dubravki Ugrešić oraz przytoczonych wyżej jej słów wywnioskować można, że w latach 90. była to raczej niemile widziana społecznie postawa. Dziś zaobserwować można w tej kwestii pewne zmiany – traktowana jest raczej jako rodzaj pozytywnego sentymentu czy jeden z trendów występujący na różnych płaszczyznach. Pamiętać należy jednak, że i dziś nie jest to zjawisko zbyt powszechne, a ludzie odczuwający tęsknotę za dawnymi czasami nie stanowią zbyt dużej grupy w porównaniu do ogółu mieszkańców byłej Jugosławii. Warto jednak zwrócić uwagę na ten dość interesujący kulturowy fenomen i nie marginalizować go – choćby ze względu na wnuka Josipa Broz Tito, a zarazem jego imiennika, który właśnie na jugonostalgii chciałby zbudować komunistyczną partię skupiającą ludzi ze wszystkich byłych jugosłowiańskich republik9. Należy oczywiście zdawać sobie sprawę, że stosunek do jugosłowiańskiej przeszłości zależy przede wszystkim od osobistych doświadczeń, uczuć czy poglądów, i z pewnością nie jest jednakowy wśród całego społeczeństwa.

1 Co już samo w sobie stanowi dość zabawną grę słów.

2 Która dawniej nosiła nazwę Titograd.

3 25 maja figuruje jako data urodzenia Tito według oficjalnych dokumentów, jednak za jego prawdziwą datę urodzenia przyjmuje się 7 maja.

4 Jak dziś wyglądają obchody Dnia Młodości zobaczyć można m.in. tu: http://www.youtube.com/watch?v=PF99r2jj0rY jak i na wielu innych filmach, które internauci udostępniają w sieci. (dostęp: 28.01.2014)

5 D. Ugrešić, Kultura kłamstwa, tłum. D.J. Ćirlić, Wołowiec 2006, s. 142-143.

6 Ibidem, s. 110-111.

7 M. Tanty, Bałkany w XX wieku, s. 308.

8 Termin został zaproponowany przez Marianne Hirsch, cyt. za J. Tokarską-Bakir http://www.eurozine.com/articles/2003-05-30-tokarska-pl.html#footNoteNUM8 (dostęp: 31.01.2014)

9 http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/ech-gdyby-tito-byl-zywy (dostęp: 31.01.2014)

Źródło zdjęcia: telegraf.rs

About Joanna Lewińska

Kilka lat temu rzuciła wszystko, by zostać etnologiem. Dziś jest absolwentką tego kierunku na Uniwersytecie Wrocławskim. Ma niebezpieczną obsesję na punkcie wszystkiego, co bałkańskie - od kuchni, przez film i muzykę, aż po podróże. Szczególnie mocno uzależniona od kultury serbskiej.
KOMENTARZE