Home / Gospodarka / Energetyka / Rosja nie chce wolnego handlu z Macedonią

Rosja nie chce wolnego handlu z Macedonią

Autor: Łukasz Fleischerowicz

Chociaż środowisko macedońskich przedsiębiorców od lat domaga się uproszczenia zasad handlowych z Rosją, która jest ogromnym rynkiem zbytu, Moskwa zdaje się jasno dawać do zrozumienia, że nie widzi w tym dla siebie żadnego interesu. Pomysł Skopja mający na celu wprowadzenie w życie porozumienia o wolnym handlu zainicjowany został przez rząd Gruevskiego przed dwoma laty. Od tego czasu miało miejsce już kilka wizyt i spotkań bilateralnych na różnych szczeblach władz politycznych i gospodarczych, jednak nie odnotowano żadnego postępu.

Podczas ostatniej czterodniowej wizyty w Rosji delegacji macedońskiej z Gruevskim na czele, która koncentrowała sie na promocji Macedonii w kilku najbardziej rozwiniętych miastach tego kraju, została przedłożona propozycja ustanowienia strefy wolnego handlu pomiędzy firmami Macedonii i Rosji. To byłoby możliwe w sytuacji, gdyby oba kraje zdołały podpisać porozumienie o wolnym handlu. Inicjatywa słuszna, przynajmniej z macedońskiej perspektywy,  ale jak na razie, nie spotkała się z entuzjazmem u naszych wschodnich sąsiadów.

Efektem wizyty delegacji w Rosji było podpisanie pomiędzy władzami Republiki Macedonii i okręgiem moskiewski porozumienia o współpracy gospodarczej, ta jednak na niewiele się zda, w sytuacji, kiedy rynek chroniony jest silnymi barierami wejścia w postaci choćby wysokich ceł.

Przez trwający weekend, w Moskwie ma zebrać się macedońsko-rosyjska komisja międzyrządowa, na której zostaną rozpatrzone możliwości pogłębienia współpracy. Musiałby jednak nastąpić cud, by we wzajemnych stosunkach gospodarczych miało dojść do jakiegokolwiek znaczącego przełomu. Dlaczego?

Według danych macedońskiego Urzędu Statystycznego (DZS) Rosja Federacja Rosyjska znajduje się wśród 10 najważniejszych partnerów handlowych Macedonii. Wymiana handlowa w ubiegłym roku sięgnęła poziomu 723,2 mln USD, o 21% (126 mln USD) więcej niż w 2010 r. Co z tego, kiedy eksport produktów z Macedonii do Rosji wart był zaledwie 39,6 mln USD, podczas gdy w drugą stronę wyeksportowano towary o wartości ponad 17 razy większej – 683,6 mln USD.

Negatywne proporcje rok do roku (2011 wobec 2010) zmieniają się na korzyść Macedonii, tylko przy wyrażeniach procentowych (wzrost macedońskiego eksportu to 48%, a rosyjskiego 23,7%), podczas gdy w wartościach nominalnych przepaść pomiędzy obu krajami się pogłębia – wzrost macedońskiego eksportu to 12,9 mln USD, rosyjskiego aż 131 mln USD!

Olbrzymi deficyt handlowy z Rosją – 644 mln USD (pokrycie rosyjskiego importu w macedońskim eksporcie to zaledwie 5,8%) wynika przede wszystkim z uzależnienia Macedonii od importu rosyjskiej energii i barier celnych dla macedońskich firm na rynku rosyjskim (z Rosji do Macedonii trafiają też nawozy, ciekły propan i butan, półprodukty z metalu). Na rosyjski rynek przebijają się jedynie farmaceutyki oraz świeże owoce i warzywa, których ceny mimo wszystko są tam konkurencyjne.

Niezdrowa sytuacja handlowa zmusza macedońskich producentów do manipulacji. Część z nich sprzedaje swoje produkty na rynek serbski, gdzie są pakowane lub przetwarzane i wysyłane do Rosji, jako produkty serbskie. Serbia ma bowiem z Rosją podpisaną umowę o wolnym handlu. Podobnie, choć na mniejszą skalę, sytuacja wygląda z rynkiem unijnym. Tu część macedońskich produktów, np. wino, wchodząc bezpośrednio na unijny rynek nie ma szans na uczciwą konkurencję. Unia nakłada bowiem cła, chroniąc własny rynek przed konkurencją. W ten sposób macedońskie produkty lub półprodukty trafiają na rynek unijny za pośrednictwem Bułgarii, a na pracy macedońskich przedsiębiorców zarabiają inni, macedoński handel zagraniczny i PKB nie rośną zaś w tempie, jakim powinny.

Źródło: kapital.com.mk, plusinfo.mk

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE