Home / Bałkany / Grecja / Koniec oliwek na Krecie?
oliwka

Koniec oliwek na Krecie?

 – Bez nich Kreta nie byłaby Kretą, to dzięki nim osiągnęła dzisiejszy poziom rozwoju kulturowego. A tymczasem o drzewach oliwnych, które przez tysiące lat wyżywiły miliony ludzi, które były podziwiane i opiewane w literaturze, o tych drzewach dziś nie pamięta nikt – tak opowiadał z goryczą dziennikarce Linie Janaru mieszkaniec Krety Aris Kutakis.

Do stopniowej zagłady drzew oliwnych przyczyniają się sami mieszkańcy eparchii Amari-Retimno, gdzie u podnóży najwyższej na Krecie góry Psiloritis znajduje się najwięcej gajów oliwnych, większość z nich jeszcze od czasów starożytnych. – Ludzie przychodzą i nie pytając nikogo o zgodę, celowo wycinają całe gaje, które rosną tu od ponad dwóch tysiącleci – mówi Kutakis. – Gdy ktoś po latach emigracji powraca na wyspę, nie może uwierzyć własnym oczom: po zachowanych w pamięci drzewach nie ma śladu. Na wycinkę decydują się również zdesperowani właściciele dotknięci kłopotami finansowymi, ponieważ drzewa nie dają im już owoców, a co za tym idzie, dochodów.

Obrońcy oliwek bezsilnie obserwują, jak kreteńskie lasy powoli przechodzą do historii. – W okolicy rosło pełno drzew oliwnych, cyprysów, platanów i sosen. Oliwki powoli giną, zobaczymy, jak długo wytrzyma reszta – mówi Kutakis, członek Obywatelskiego Stowarzyszenia Krety, który od 2009 roku walczy o ochronę wiekowych drzew na wyspie. Stowarzyszenie, wspierane przez Kreteński Instytut Technologiczno-Edukacyjny, opracowało dokładny rejestr ponad tysiąca najpiękniejszych drzew oliwnych rosnących na wyspie. Ponadto prowadzi akcje informacyjne, przypominające o historycznym i kulturowym znaczeniu oliwek. Jednak bez choćby skromnego wsparcia miejscowych władz wycinka drzew będzie postępować.

Na pomoc się nie zanosi. Wręcz przeciwnie, w Amari, gdzie rosną najstarsze i najbardziej imponujące drzewa, mające nieraz po 25 metrów w obwodzie, obrońcy napotykają wiele przeszkód. – Los starych drzew władz nie obchodzi. Tej zimy na całej Krecie znowu stracimy pewnie około pięciuset – przewiduje Kostas Sawakis ze Stowarzyszenia.

Naciski naukowców Instytutu Technologiczno-Edukacyjnego oraz zwykłych mieszkańców raczej na niewiele się zdadzą. Chociaż władze leśne regionu mają prawo objąć wybrany gatunek ochroną, nikt nie planuje zatroszczyć się o los oliwek.  – Jesteśmy osamotnieni. Wielu mówi, że tutaj ziemia jest spalona słońcem, dlatego drzewa usychają. Ale one żyły z nami tak długo… Oliwą nacieraliśmy przecież kiedyś nasze stopy – ubolewa Sawakis.

źródło: kathimerini.gr

 

About Krzysztof Usakiewicz

Doktorant na Wydziale "Artes Liberales" UW. Uwielbia całe Bałkany, ale szczególnym sentymentem darzy Grecję i Bułgarię. Wolne chwilę poświęca wyprawom rowerowym (oczywiście, najchętniej po Bałkanach) oraz grze w scrabble.
KOMENTARZE