Home / Bałkany / BiH / Konstytucyjne podstawy kryzysu w Bośni i Hercegowinie

Konstytucyjne podstawy kryzysu w Bośni i Hercegowinie

Autor: Mateusz Kowalik

Już niemal od roku, trzeciego dnia każdego miesiąca obserwatorzy sceny politycznej w Bośni i Hercegowinie stawiają kolejną kreskę symbolizującą nieudany miesiąc prób utworzenia rządu. W wyniku wyborów parlamentarnych, które odbyły się 3 października zeszłego roku, skład partyjny Izby Reprezentantów parlamentu Republiki oraz Federacji Bośni i Hercegowiny jest bardzo rozdrobniony. Ze względu na złożone wymagania dotyczące etnicznego składu poszczególnych organów władzy oraz partyjne przepychanki i niemożność wypracowania politycznego konsensusu, od 11 miesięcy w Bośni i Hercegowinie nie udało się skutecznie utworzyć rządu zarówno na poziomie FBiH jak i państwa

Obecna sytuacja polityczna Bośni i Hercegowiny, określana przez komentatorów mianem najpoważniejszego kryzysu od 1995 roku, kształtowana jest na dwóch poziomach. Na destruktywny obraz wydarzeń wpływa polityczny impas na szczeblu państwowym oraz w Federacji Bośni i Hercegowiny. Wybory parlamentarne w muzułmańsko-chorwackiej części BiH nie wyłoniły zdecydowanego zwycięzcy. Partia Socjaldemokratyczna (SDP, Socijaldemokratska Partija), największa partia obywatelska na bośniackiej scenie politycznej (największym poparciem cieszy się ona wśród Muzułmanów), stała się najsilniejszą partią w FBiH, jednakże z poparciem zaledwie 1/4 wyborców. Niewiele mniej, bo 20% zdobyła muzułmańska Partia Akcji Demokratycznej (SDA, Stranka Demokratske Akcije). Znaczna część pozostałych głosów przypadła mniej więcej po równo partiom kierującym swój program albo do Chorwatów albo do Muzułmanów. Utworzenie w takiej sytuacji rządzącej efektywnie koalicji utrudniają specyficzne wymagania dotyczące etnicznego składu powołanego przez nią rządu. Konstytucja Federacji Bośni i Hercegowiny określa kilka zasad składu gabinetu, m. in. to, że teki ministrów muszą przypaść ośmiu Muzułmanom, pięciu Chorwatom i trzem Serbom. Podobnego rodzaju procedury obowiązują również podczas formowania rządu państwowego – maksymalnie 2/3 jego składu może pochodzić z terenu Federacji Bośni i Hercegowiny, pozostałą część wyłaniana jest z Republiki Serbskiej.
Sytuacja w RS od samego początku była zdecydowanie prostsza. Partią, która zdobyła największe poparcie w wyborach (38%) został Związek Niezależnych Socjaldemokratów (SNSD, Savez Nezavisnih Socijaldemokrata), przez co pozostaje ona niekwestionowanym politycznym liderem ludności serbskiej. Z partii tej wywodzi się prezydent RS Milorad Dodik. Do koalicji została zaproszona Serbska Partia Demokratyczna (Srpska Demokratska Stranka), która uzyskała niemal 19% głosów. Ogromne poparcie, jakiego w RS udzielono tym dwóm partiom spowodowało, że sojusz SNSD-SDS posiada najsilniejszą kartę przetargową w rozmowach na szczeblu państwa. Zdecydowane poparcie dla partii nastawionych na partykularny elektorat narodowy doprowadziło do umocnienia nacjonalistycznej retoryki elit politycznych poszczególnych narodów. Serbska koalicja wykorzystała fakt, że większość Chorwatów w BiH czuje się zdominowanych przez Muzułmanów, a cześć z nich nawet dyskryminowana i pozyskała sobie do współpracy na poziomie państwa główne partie najmniejszego narodu konstytutywnego – Chorwacką Partię Demokratyczną (HDZ, Hrvatska Demokratska Zajednica) oraz stanowiącą jej odłam HDZ 1990.
Relacje tych ugrupowań z blokiem partii muzułmańskich mają charakter antagonistyczny, co w atmosferze braku wzajemnego zaufania każdej ze stron prowadzi do podejmowania działań o charakterze obstrukcyjnym, co z kolei przedłuża i pogłębia kryzys polityczny. W grudniu 2010 roku impas w sprawie utworzenia rządu stał się dla wspomnianego chorwacko-serbskiego sojuszu pretekstem do zablokowania inauguracji obrad krajowej Izby Reprezentantów (izba niższa parlamentu BiH). Niemożność powołania Rady Ministrów dotknęła też prac innych organów władzy. Zgodnie z konstytucją, rząd BiH powołuje będąca organem przedstawicielskim Izba Reprezentantów. Warunkiem wstępnym dla powołania rządu jest więc konsensus co do rozpoczęcia obrad parlamentarnych. Tymczasem partie blokujące rozpoczęcie obrad Izby chciały na swój sposób „odwrócić kota ogonem”, działając wbrew scenariuszowi określonemu przez konstytucję. Obrady Izby Reprezentantów zainaugurowano ostatecznie 20 maja.
Wcześniej, mimo usilnych prób mających na celu stworzenie obydwu rządów, rozmowy w sprawie rządu BiH zakończyły się fiaskiem. Sytuację poważnie skomplikowało posunięcie HDZ i HDZ 1990, które w odpowiedzi na utworzenie przez SDP koalicji z udziałem pomniejszych partii chorwackich w FBIH, a z pominięciem ich samych, zablokowały stworzenie czterech Zgromadzeń Kantonalnych. To zaś, uniemożliwiło utworzenie rządu oraz określenie składu Izby Narodów w FBiH. W ten sposób błędne koło się zamknęło.
Kryzys na terenie Federacji wywiera wpływ na międzypartyjne relacje na poziomie państwa. HDZ i HDZ 1990 walcząc o swoje partykularne interesy, blokują inicjatywy pozostałych partii, zdecydowanych utworzyć koalicję. Z drugiej jednak strony, włodarzom Republiki Serbskiej na rękę jest polityczny chaos w Sarajewie, gdyż stanowi on coraz większy kontrast do stabilnej sytuacji w Banja Luce.
Niezadowolone z rozwoju sytuacji HDZ i HDZ 1990 utworzyły w kwietniu Chorwackie Zgromadzenie Narodowe. Działania te spotkały się z poparciem prezydenta RS Milorada Dodika, który chętnie wspiera wszelkie działania oddalające perspektywę stabilizacji politycznej w drugiej jednostce administracyjnej państwa. Porozumienie chorwackich partii jest jaskrawym przykładem przedłożenia interpretowanego na własny sposób interesu narodowego ponad interes całego kraju. Zgromadzenie Narodowe Chorwatów nie będzie mieć żadnych kompetencji prawnych ani administracyjnych, a stanowić jedynie forum współpracy. Powołanie ciała tego typu umacnia etniczną homogenizację oraz stanowi odwrót od budowania ponadnarodowego konsensusu zarówno wśród polityków jak i w społeczeństwie.

Mająca miejsce od kilku miesięcy sytuacja jest wystarczającym dowodem na nieodpowiedzialność elit politycznych narodów konstytutywnych Bośni i Hercegowiny. Należy mieć jednak świadomość, że większość posunięć poszczególnych partii odbywa się na podstawie i w ramach procedur zapisanych w konstytucji kraju. Jej charakter oraz wprowadzone przez nią poszczególne mechanizmy międzyetnicznej równowagi są poniekąd bazą prawną umożliwiającą przedłużające się zamieszanie. Konstytucja Bośni i Hercegowiny została uchwalona w 1995 roku. Stanowi ona 4. Aneks do porozumienia pokojowego z Dayton i jej sygnatariuszami byli narodowi przywódcy wojenni – Franjo Tuđman, Slobodan Milošević i Alija Izetbegović. Nie została ona nigdy poddana pod ocenę w formie głosowania ani społeczeństwa ani stworzonych na jej podstawie organów władzy przedstawicielskiej. Konstytucja ta zawiera szereg mechanizmów mających równoważyć interesy poszczególnych narodów. Wyrazem tego jest obecność ściśle określonych etnicznych parytetów w składzie parlamentu i rządu, w konstrukcji kworum w Izbie Narodów (izbie wyższej parlamentu BiH) oraz wielu innych organach. Na podobnych zasadach oparte jest funkcjonowanie obydwu części składowych Bośni i Hercegowiny. Pierwotnie, w drugiej połowie lat 90., te unikalne w skali europejskiej rozwiązania prawne przedstawiane były jako skuteczne zabezpieczenie przed dominacją jednego narodu za pośrednictwem stabilnego systemu mechanizmów równoważących wpływy poszczególnych sił narodowych. Jednocześnie, na piedestał wyniesiony został „interes narodowy”, w którego obronie możliwe okazało się blokowanie wszelkich inicjatyw ustawodawczych postrzeganych przez polityków danego narodu jako zagrożenie dla jego przedstawicieli. Mechanizm ten stał się ulubionym narzędziem działań partyjnych przywódców, którzy wszelkie aspekty rzeczywistości zwykli interpretować według klucza etnicznej przynależności by nie utracić poparcia swego narodowego elektoratu. Aby funkcjonujący w Bośni i Hercegowinie system polityczny działał efektywnie, potrzebna jest wola jego podmiotów do przestrzegania prawa i podejmowania działań w interesie całego państwa. Woli tej niestety wśród polityków bośniackich brakuje.
System polityczny Bośni i Hercegowiny oparty jest na parytecie narodowościowym i to właśnie narodowość w myśl konstytucji jest czynnikiem kształtującym życie polityczne. Wszechobecne parytety, który już nie na podstawie rozwiązań konstytucyjnych, ale w wyniku woli politycznej stały się obowiązkiem nawet na najniższych szczeblach administracji, wpływają na podział społeczeństwa, gdyż utwierdzają w przekonaniu, że narodowość jest najważniejszą kwestią dla określenia się jednostki. System instytucjonalizuje etniczne podziały i konsekwentnie je umacnia.
Konstrukcja zasad obsadzania organów władzy publicznej oraz przyznane narodom konstytutywnym mechanizmy obrony ich interesów pierwotnie były elementem utrzymania pokoju w sytuacji kruchej stabilizacji drugiej połowy lat 90. zeszłego stulecia. Obecnie jednakże, nie tyle ze względu na poprawę sytuacji w Bośni i Hercegowinie od czasu zakończenia konfliktu, co na nieodpowiedzialne podejście do powierzonego w wyborach powszechnych zarządzania państwem oraz wykorzystywanie konstytucyjnych mechanizmów konstytucyjnej równowagi do realizacji partykularnych interesów politycznych, utrzymywanie omawianych zasad nie ma obecnie uzasadnienia. Pomimo krytyki „daytońskiego ładu”, należy mieć świadomość, że obecnie priorytetem jest polityczny konsensus w podstawowej kwestii, jakim jest utworzenie rządu koalicyjnego w ramach istniejącego systemu.
Obecny kryzys polityczny utwierdza w przekonaniu, że dla funkcjonowania Bośni i Hercegowiny w dłuższej perspektywie konieczne jest przeprowadzenie gruntownej reformy konstytucyjnej, na co najbardziej nalega Unia Europejska. Funkcjonalne procedury pozostaną jednak nieskuteczne jeśli ich realizacja zależeć będzie od nieodpowiedzialnych podmiotów. Dlatego też Bośni i Hercegowinie potrzebna jest, jakościowa zmiana polegającą na zbudowaniu politycznej kultury odpowiedzialności za powierzone z woli wyborców obowiązki. Najprawdopodobniej jednak będą musiały minąć lata, jeśli nie całe pokolenie, by nastąpiły odpowiednie zmiany w świadomości zarówno obywateli jak i polityków. Zapisy ustawy zasadniczej, znawcy najnowszej historii Bałkanów Zachodnich określają najmniejszym wspólnym mianownikiem porozumienia stron konfliktu, który spowił Bośnię i Hercegowinę w latach 1992 – 1995. Kolejne lata przyniosły budowaną z mozołem stabilizację oraz będący wartością bezwzględną pokój. Obecny kryzys jednakże sprawia, że mianownik wspólnego interesu ponownie niebezpiecznie maleje, a nadchodzącego 3. października najprawdopodobniej wątpliwy tryumf świętować będą cisi poplecznicy pogłębiającego się chaosu.

About Łukasz Fleischerowicz

KOMENTARZE